Czy wypisanie dziecka z religii to grzech? Mocne słowa księdza o zaniedbaniu

Czy wypisanie dziecka z religii to grzech? Mocne słowa księdza o zaniedbaniu

Czy wypisanie dziecka z religii to grzech? Mocne słowa księdza o zaniedbaniu

canva.com

To już nie jest tylko kwestia dodatkowej godziny w planie lekcji czy logistyki odbierania dziecka ze szkoły. To złamanie obietnicy danej przed ołtarzem. Masowa rezygnacja z lekcji religii to fakt, ale niewielu rodziców zdaje sobie sprawę, że ten jeden podpis na szkolnym druku może być traktowany przez Kościół jako grzech ciężki. Duchowni stawiają sprawę jasno: sakrament małżeństwa to nie tylko biała sukienka, ale cyrograf na wychowanie w wierze.

Reklama

Wypisanie z religii a "grzech zaniedbania"

Ks. Damian Wyżkiewicz przypomina brutalną prawdę: kiedy braliście ślub, obiecaliście coś Bogu. Rezygnacja z formacji to nie wybór stylu życia, to grzech zaniedbania. Kapłan w rozmowie z Więzią podkreśla, że wierzący rodzice mają moralny obowiązek wynikający wprost z sakramentu. Nie ma tu mowy o dobrowolności – to zobowiązanie na całe życie.

Wierzący rodzice mają moralny obowiązek wychowywania dziecka w wierze katolickiej, bo to przyrzekali w czasie sakramentu małżeństwa. Tak samo pełnoletni uczeń ma moralny obowiązek formowania się w wierze, wynikający z sakramentu chrztu i bierzmowania. Ten obowiązek trwa całe życie.

Jeśli rodzic wycofuje dziecko ze szkoły i nie zapewnia mu nic w zamian – żadnej wspólnoty, żadnego duszpasterstwa – popełnia błąd, który waży na sumieniu. Formacja religijna to nie kółko szachowe, z którego można się wypisać, gdy brakuje czasu.

Może być różnie realizowany, poprzez uczestniczenie w katechezie, w duszpasterstwie akademickim, we wspólnocie parafialnej itp. Formacja jest bardzo ważnym elementem w życiu chrześcijanina. Jej brak to grzech zaniedbania.

Poważna kobieta, rysunek rodziny, sala lekcyjna, wnętrze kościoła canva.com

CZYTAJ TAKŻE: Zdradził żonę, a owocem grzechu jest córka. Dzisiaj Sławomir Świerzyński nie rozstaje się z różańcem

Ministranci uciekają z lekcji. „To strata czasu i puszczanie filmów”

Sytuacja w szkołach jest jednak dramatyczna, a wina nie leży tylko po stronie rodziców. To brzmi jak paradoks, ale to właśnie absolwenci katolickich gimnazjów najczęściej wypisywali się z religii w liceach. Powód? Mieli dość presji. Ks. Damian Wyżkiewicz przyznaje bez ogródek, że sam rozumie uczniów, którzy uciekają z zajęć. Jeśli katecheta tylko "puszcza filmy" i nie ma nic do powiedzenia, lekcja staje się fikcją.

Mam kilku ministrantów, którzy nie chodzą na religię, bo katecheta prowadzi lekcje tak, że jest to dla uczniów strata czasu. W ogóle nie uczy, włącza filmy, nie rozmawia z młodzieżą, zwalnia z lekcji. Z rozmów z rodzicami wiem, że jest to bardzo trudna sytuacja dla nich, dla ich dzieci, szkoły i parafii. Jedynym rozwiązaniem jest zmiana katechety, ale nie zawsze jest to możliwe.

Duchowny wskazuje na głębszy problem – tzw. zamordyzm i pedagogikę Jana Pawła II zinterpretowaną na wspak. Zamiast zachęcać, szkoły i rodzice często dociskają śrubę. Efekt? Bunt. A stawka jest wysoka. Polska zajmuje niechlubne, drugie miejsce w Europie pod względem liczby s.m.bójstw dzieci i młodzieży. Wciskanie nastolatków w sztywne ramy i zmuszanie do praktyk religijnych wbrew ich woli może skończyć się tragicznie.

Ten zamordyzm, jaki uczyniliśmy z filozofii i pedagogiki Jana Pawła II, czasem pokutuje w niektórych szkołach, niestety nawet katolickich. (...) Świadectwo modlących się rodziców jest skuteczniejsze niż przymuszanie dzieci do modlitwy.

rzut na szkolną salę z ławkami canva.com

"Grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu". Kościół nie ma litości dla świadomej rezygnacji

Jeśli ktoś liczy na taryfę ulgową u każdego księdza, może się srogo zawieść. Kościół nie ma litości dla świadomej rezygnacji. Magazyn Katecheta nie pozostawia złudzeń. Świadoma rezygnacja z katechezy bez zapewnienia innej formacji to grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu.

Dla tradycjonalistów sprawa jest prosta: niechodzenie na religię to jawne odrzucenie Boga i narażenie dziecka na duchową pustkę. Tu nie ma miejsca na dyskusję o jakości lekcji. Liczy się fakt odstępstwa od zasad.

Bierzmowanie? Zapomnij. Ślub? Będą schody. Realne skutki jednego podpisu

Rodzice często myślą o tu i teraz: "dziecko będzie miało luźniej", "wyśpi się". Zapominają o bombie z opóźnionym zapłonem. Brak katechezy to w praktyce zamknięta droga do sakramentu bierzmowania. A to dopiero początek kłopotów.

Za 10 lat, gdy syn czy córka zechcą wziąć ślub kościelny, proboszcz wyciągnie kartotekę. Brak ciągłości nauki religii może skutecznie zablokować ceremonię lub uniemożliwić zostanie chrzestnym. To nie tylko brak oceny na świadectwie – to wilczy bilet w kościelnej biurokracji, który bardzo trudno anulować.

Wybór należy do rodziców. Ale w kościelnych kartotekach ten jeden podpis zostaje na lata. I rzadko kto tam "luzuje", gdy przychodzi do egzekwowania prawa kanonicznego.

Julia Gąsowska olśniła na studniówce. Córka Głogowskiej i Gąsowskiego wyglądała jak milion dolarów! [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/annaglogowska_official
Reklama
Reklama