To był wieczór, który zmienił wszystko. W poniedziałek, 9 lutego 2026 roku, na skoczni w Predazzo Kacper Tomasiak nie tylko oszukał grawitację, ale i zapewnił sobie finansowe eldorado. 19-latek z Bielska-Białej został najmłodszym polskim medalistą ZIO w historii, a jego konto wkrótce pęknie w szwach. Sprawdzamy, ile dokładnie zarobił nowy król polskich skoków.
Koniec z liczeniem groszy! PKOl sypnie fortuną, o jakiej rówieśnicy Tomasiaka mogą tylko pomarzyć
Jeśli ktoś myślał, że igrzyska olimpijskie Mediolan-Cortina to tylko prestiż, jest w gigantycznym błędzie. Polski Komitet Olimpijski otworzył przed naszym nastolatkiem prawdziwy skarbiec. Za sensacyjny srebrny medal na konto Tomasiaka wpłynie natychmiast 400 000 zł w gotówce. Ale to zaledwie początek, bo PKOl idzie z duchem czasu i dzięki współpracy z giełdą Zondacrypto, dorzuca do puli kolejne 200 000 zł w nowoczesnych tokenach.
Łącznie daje to 600 000 zł bezpośredniej premii w jeden wieczór. Do tego dochodzi pakiet luksusowy: obraz, voucher na wakacje (po takim sezonie będą niezbędne) oraz biżuteria o wartości do 2000 zł. Co ciekawe, to może nie być koniec żniw. Jeśli skoki narciarskie w Predazzo przyniosą Kacprowi kolejny krążek, nagrody finansowe się zsumują – w przeciwieństwie do nagród rzeczowych, które są jednorazowe. 19-latek w mgnieniu oka stał się milionerem.
instagram.com/kacper.tomasiak
Dożywotnia pensja dla 19-latka. Ministerstwo Sportu "ustawiło" Tomasiaka na lata?
Prawdziwa bomba finansowa ukryta jest jednak gdzie indziej. Ministerstwo Sportu i Turystyki również przygotowało przelew, który robi wrażenie. Jednorazowa nagroda za wicemistrzostwo to 78 241 zł, ale to stypendium jest kluczem do stabilizacji. Przez najbliższe 24 miesiące Kacper będzie otrzymywał co miesiąc przelew w wysokości 15 427 zł. Łącznie z resortu zgarnie więc blisko 448 500 zł.
To jednak nic w porównaniu z zabezpieczeniem, jakie daje emerytura olimpijska. Choć Tomasiak nie ma jeszcze 20 lat, już zapewnił sobie spokojną starość. Po ukończeniu 40. roku życia będzie otrzymywał dożywotnie, całkowicie nieopodatkowane świadczenie, które w 2026 roku wynosi 5 116,99 zł netto miesięcznie. Sukcesy polskich skoczków rzadko kiedy są tak błyskawicznie i sowicie nagradzane. Młody mistrz jest już "ustawiony" do końca życia.
"Fenomen" uciszył trybuny. Eksperci: Tego Polska jeszcze nie widziała
Pieniądze są ważne, ale historia, która napisała się na naszych oczach, jest bezcenna. W konkursie lepszy był tylko Niemiec, Philipp Raimund, ale to Polak skradł show. Reprezentacja Polski w skokach narciarskich czekała na takiego bohatera. Tuż po dekoracji, wyraźnie oszołomiony Tomasiak mówił na antenie Eurosportu:
Nie wiem do końca, jak to zrobiłem. Dobrze skakałem. Może nie idealnie, ale na pewno bardzo dobrze. Na pewno trochę zmęczony jestem po tym wszystkim, ale też bardzo się cieszę. To mój najszczęśliwszy dzień w sportowym życiu, chociaż mam nadzieję, że w całym życiu nie będzie najlepszy, że zdarzą się lepsze chwile.
Media społecznościowe zapłonęły. Szymon Janczyk nie gryzł się w język, pisząc: "Kacper Tomasiak srebrnym medalistą igrzysk olimpijskich! Fenomen, najmłodszy polski medalista ZIO w historii". Wtórował mu Łukasz Bok, podkreślając historyczną wagę tego wyczynu: "Kacper Tomasiak jest najmłodszym polskim medalistą w historii zimowych igrzysk olimpijskich". Nawet działacze odetchnęli z ulgą. Jeden z członków zarządu PZN przyznał wprost:
Kadra potrzebowała impulsu.
Ten impuls nadszedł z Bielska-Białej i ma twarz uśmiechniętego 19-latka, który właśnie rozbił bank.