Odtajnienie 3 milionów plików z prywatnego archiwum Jeffreya Epsteina wywołało globalny wstrząs. W centrum gigantycznego skandalu niespodziewanie znalazł się Dalajlama. Kontrast między duchowością tybetańskiego klasztoru a luksusami apartamentów na Manhattanie jeszcze nigdy nie był tak rażący. Biuro duchownego musiało zareagować natychmiast.
Sensacyjne kulisy "salonów" Epsteina. Co Dalajlama robił na Manhattanie?
Według dokumentów udostępnionych przez Departament Sprawiedliwości USA, nazwisko tybetańskiego przywódcy Dalajlamy pojawia się w aktach Epsteina aż 169 razy. To właśnie ta liczba rozpaliła wyobraźnię mediów na całym świecie. Sprawę nagłośniły m.in. kanał Nexta TV oraz Jacob Silverman z "The Independent", zadając niewygodne pytania o naturę tej relacji.
Dziennikarz Michael Wolff twierdzi, że Dalajlama mógł odwiedzić słynną rezydencję Epsteina w Nowym Jorku. Celem wizyty miało być rzekome pozyskiwanie funduszy podczas tzw. "salonów" organizowanych przez miliardera. Te szokujące sugestie opierają się między innymi na prywatnych mailach z października 2012 roku.
Doniesienia o obecności duchownego w domu przestępcy s***ualnego brzmią niewiarygodnie. Jednak w obliczu ujawnionych dokumentów, tybetański przywódca duchowy nie mógł pozostawić tych rewelacji bez komentarza.
AKPA
Biuro Dalajlamy przerywa milczenie. "Nigdy się nie spotkali"
W odpowiedzi na lawinę spekulacji, biuro prasowe noblisty wydało oficjalne oświadczenie Dalajlamy. Współpracownicy duchownego stanowczo zaprzeczają, jakoby Dalajlama miał jakąkolwiek osobistą relację z Jeffreyem Epsteinem. Komunikat jest krótki i kategoryczny.
Niektóre ostatnie doniesienia medialne i wpisy w mediach społecznościowych dotyczące akt Epsteina próbują powiązać Jego Świątobliwość Dalajlamę z Jeffreyem Epsteinem. Możemy jednoznacznie potwierdzić, że Jego Świątobliwość nigdy nie spotkał się z Jeffreyem Epsteinem ani nie autoryzował w swoim imieniu żadnych spotkań lub interakcji z nim.
To dementi ma uciąć wszelkie domysły. Biuro Dalajlamy podkreśla, że nikt nie został upoważniony do prowadzenia rozmów w imieniu Jego Świątobliwości.