Barron Trump nie pojedzie na front? Internauci bezlitośni dla syna prezydenta. "Przeszkoda jest niemal komiczna"

Barron Trump nie pojedzie na front? Internauci bezlitośni dla syna prezydenta. "Przeszkoda jest niemal komiczna"

Barron Trump nie pojedzie na front? Internauci bezlitośni dla syna prezydenta. "Przeszkoda jest niemal komiczna"

x.com/NawrockiKn, Wiki Commons

Podczas gdy nad światem zawisło widmo III wojny światowej, a w Iranie giną amerykańscy żołnierze, Donald Trump "odpoczywa w swoim klubie golfowym". Ta rażąca dysproporcja doprowadziła Amerykanów do wściekłości. W sieci zawrzało, a nowym celem ataku stał się 19-letni Barron Trump. Internauci żądają, by syn prezydenta trafił na pierwszą linię frontu. Problem w tym, że Barron może okazać się fizycznie niezdolny do służby w sposób, który zagraniczne media nazywają "dziwnym zwolnieniem medycznym".

Reklama

"Niech Trump pokaże patriotyzm". Sieć zalała fala postów #SendBarron

Sytuacja na Bliskim Wschodzie wymknęła się spod kontroli. Po ataku USA i Izraela 28 lutego, Teheran odpowiedział zmasowanymi uderzeniami nie tylko na Izrael, ale także na Dohę, Oman i Dubaj. Podczas gdy świat płonie, a Centralne Dowództwo USA potwierdza śmierć sześciu amerykańskich żołnierzy, reakcja prezydenta została odebrana jako chłodna i niewystarczająca.

Barron Trump stał się "nowym celem" wściekłości internautów po tym, jak Donald Trump stwierdził, że "prawdopodobnie będzie więcej" ofiar. Oliwy do ognia dolały doniesienia o prezydencie spędzającym czas na relaksie. Na platformie X błyskawicznie popularność zyskał hashtag #SendBarron. Użytkownicy bezlitośnie punktują uprzywilejowanie prezydenckiej rodziny:

Prezydent odpoczywa w swoim klubie golfowym, rozpoczynając III wojnę światową. #SendBarron

Amerykanie masowo domagają się, by 19-letni Barron nie był traktowany ulgowo. W sieci pojawiają się setki wpisów porównujących Trumpów do brytyjskiej monarchii, która wysyłała swoich synów na wojnę:

Skoro książę William i książę Harry mogli służyć w brytyjskim wojsku, to książę Barron może służyć w armii USA

Książę Harry służył w Afganistanie, więc powiedzcie Barronowi, żeby szykował mundur

Krytyka jest miażdżąca. Internauci zarzucają Trumpowi, że szafuje życiem "dzieci z klasy pracującej", chroniąc własne potomstwo.

Trump nie przejmuje się dziećmi z klasy pracującej i ubogich, którzy stracą życie w jego wojnie z Iranem

c w kapeluszu, zaprzysiężenie Rex Features/East News/Shutterstock

Gigantyczny problem w armii. Barron jest "zbyt wielki" na wojnę?

Nawet jeśli presja społeczna zmusiłaby rodzinę Trumpów do działania, Barron Trump ma w rękawie asa, którego nikt się nie spodziewał – swoją anatomię. 19-latek mierzy imponujące 206 cm (81 cali). To, co na co dzień jest atutem, w wojsku staje się dyskwalifikacją. Zagraniczne tabloidy piszą wprost o dziwnym zwolnieniu medycznym.

Eksperci są zgodni: Barron jest po prostu za duży dla armii. Armia USA stosuje limity wzrostu, które zazwyczaj kończą się na 80 calach (ok. 203 cm). Te 3 centymetry różnicy to jego "bilet do wolności".

Dlaczego wojsko odrzuca tak wysokich rekrutów? Chodzi o czystą pragmatykę. Regulacje wprowadzono, aby zapewnić "bezpieczeństwo i kompatybilność z wyposażeniem". Barron fizycznie nie zmieściłby się w ciasnych wnętrzach czołgów, pojazdów opancerzonych czy kokpitach samolotów bojowych. Jego 206 centymetrów wzrostu sprawia, że – paradoksalnie – jest "niekompatybilny" z wojną, którą prowadzi jego ojciec.

Mimo to, internauci nie odpuszczają, pytając retorycznie:

Dlaczego nie pokazać ducha patriotyzmu i poświęcenia rodziny Trumpów, wysyłając Barrona do walki z Iranem?

Barron Trump, Melania Trump w kapeluszu Rex Features/East News/Shutterstock

Historia kołem się toczy. Donald Trump i "rodzinna legenda" o ostrogach

Sytuacja Barrona budzi ogromne kontrowersje, bo historia lubi się powtarzać. Donald Trump również uniknął wietnamskiego poboru dzięki diagnozie medycznej. Po czterech odroczeniach studenckich, ostatecznie zwolniono go z powodu ostróg kostnych w piętach.

Kulisy tej diagnozy są jednak szokujące. Wystawił ją dr Larry Braunstein, pediatra, który wynajmował gabinet od ojca Donalda, Freda Trumpa. Córki lekarza po latach ujawniły prawdę o tej "transakcji".

Kobiety dodała, że ta "mała przysługa" zapewniła jej ojcu "dostęp" do potężnego Freda Trumpa. To była, jak sama mówi, "rodzinna legenda".

Co ciekawe, sam Donald Trump w wywiadzie z 2016 roku nie potrafił nawet przypomnieć sobie nazwiska lekarza, który uratował go przed wietnamską dżunglą. Dziś, gdy według Czerwonego Półksiężyca w Iranie zginęło już co najmniej 787 osób, a amerykańscy chłopcy wracają do domu w trumnach, historia zatoczyła koło. Ojciec uniknął wojny dzięki "ostrogom", syn może jej uniknąć przez "nadmierny wzrost".

Czy dzieci najpotężniejszych ludzi świata powinny mieć immunitet na wojnę, którą rozpętali ich ojcowie? Czekamy na Wasze komentarze!

Syn Donalda Trumpa i Melanii Trump skradł show. 19-latek ma podobno 206 cm wzrostu
Źródło: instagram.com/michalmarszal
Reklama
Reklama