Polski pilot zginął w USA, ale osiedle nazywa go bohaterem. "Uratował życie wielu osób"

Polski pilot zginął w USA, ale osiedle nazywa go bohaterem. "Uratował życie wielu osób"

Polski pilot zginął w USA, ale osiedle nazywa go bohaterem. "Uratował życie wielu osób"

canva.com, facebook.com/jay.trivedi.9465

Noc, gęsta mgła i walka o każdą sekundę na wysokości. Czesław "Chester" Wojnicki był o krok od lotniska, gdy jego Cessna zaczęła gwałtownie tracić wysokość. Doświadczony pilot do samego końca trzymał stery, by nie dopuścić do tragedii na ziemi. Choć sam zginął, mieszkańcy Deerfield mówią o cudzie i nazywają go wybawcą.

Reklama

"Proszę natychmiast sprawdzić wysokość!". Dramatyczny zapis ostatnich sekund lotu N19FB

Była środa, 4 marca, godzina 21:45. Warunki atmosferyczne na przedmieściach Chicago były tej nocy koszmarne. Gęsta, mleczna mgła dusiła miasto, ograniczając widoczność niemal do zera. Czesław Chester Wojnicki wracał z Madison w Wisconsin, siedząc samotnie za sterami jednosilnikowej maszyny Cessna N19FB.

Do pasa startowego na Chicago Executive Airport brakowało mu zaledwie 3,2 km . To minuty, a nawet sekundy lotu. Nagle rutynowe podejście zmieniło się w horror. W kokpicie rozbrzmiał alarmujący głos kontrolera ruchu:

Proszę natychmiast sprawdzić wysokość

Polski pilot, zachowując zimną krew, odpowiedział krótko i rzeczowo:

Wznoszę się z powrotem

To były jego ostatnie słowa. Chwilę później radar zamilkł, a ciszę nad uśpionym Deerfield przerwał przerażający huk uderzenia o ziemię.

dwóch mężczyzn za sterami facebook.com/jay.trivedi.9465

Uderzył w dach, by ominąć ludzi. "To był cud, że nie doszło do rzezi"

Maszyna runęła na gęsto zabudowane osiedle Park West przy Swallow Street. Cessna z impetem ścięła dach domu szeregowego i uszkodziła dwa gazomierze, co wywołało groźny wyciek gazu. Sytuacja wyglądała jak scena z najgorszego filmu katastroficznego, ale polski pilot zginął, walcząc do końca o bezpieczeństwo innych.

W ułamku sekundy podjął decyzję, która ocaliła mieszkańców. Zamiast uderzyć w sypialnie, "wcelował" w jedyną dostępną przestrzeń. Świadek zdarzenia, Victoria Marinescu, nie ma wątpliwości, że Wojnicki jest:

prawdziwym bohaterem

Kobieta ze łzami w oczach relacjonuje, że pilot swoim ostatnim manewrem:

uratował życie wielu osób

Mimo że biuro szeryfa powiatu Lake potwierdziło śmierć 76-latka na miejscu, nikt z mieszkańców okolicznych domów nie odniósł obrażeń. Biorąc pod uwagę siłę uderzenia i bliskość zabudowań, to prawdziwy cud.

canva.com

Król polonijnego nieba. Kim był człowiek, który dla pasji zawracał samoloty?

Czesław Wojnicki z Mount Prospect to nie był przypadkowy pilot. To legenda. Jako prezes American Polish Aero Club, przez lata jednoczył Polonię rozkochaną w lotnictwie. Przyjaciele wspominają go jako człowieka o gołębim sercu, nienagannej kulturze i niezwykłym poczuciu humoru.

Najlepiej świadczy o tym historia przytoczona przez jego znajomą, Elę Sawczuk-Jurak.

Z prezesem Chesterem Wojnickim leciałam przed laty Cessną na Zawody Pilotów i Dziennikarzy pod Rockford. Spóźniłam się wtedy na odlot, wieża poinformowała pilota, a pan Chester był tak uprzejmy, że tuż po starcie zawrócił po mnie na lotnisko Palwaukee. To były piękne czasy… Był także moim pilotem podczas zawodów. Wielki smutek i ogromna strata dla polonijnego środowiska. Odszedł wspaniały człowiek, prawdziwy pasjonat

Samolot na niebie o zachodzie słońca Canva.com

Śledczy z NTSB i FAA przeszukują wrak, szukając odpowiedzi na pytanie: co zawiodło?

Teren katastrofy został odgrodzony, a eksperci z NTSB (Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu) i FAA (Federalna Administracja Lotnictwa) analizują każdy fragment zniszczonej maszyny. Pod lupę wzięto nie tylko fatalną mgłę, która tej nocy sparaliżowała widoczność, ale i stan techniczny Cessny oraz historię medyczną 76-letniego pilota. Wiadomo, że przed katastrofą Wojnicki nie zgłaszał problemów z maszyną. Czy zawiodła technika, czy natura? Raport końcowy przyniesie bolesną prawdę o tym, dlaczego doświadczony pilot nie dotarł do domu.

PILNE! Michał Żebrowski z żoną i dziećmi właśnie przeżywają dramat na Jamajce. To najpotężniejszy kataklizm w historii. W sieci pojawiła się wstrząsająca relacja Żebrowskich prosto z piekła.
Źródło: instagram.com/olazebrowska
Reklama
Reklama