Barbara Bursztynowicz i Cezary Grabarczyk przez lata byli traktowani jako ikony polskiego serialu, których rozstanie mrozi krew w żyłach fanów. Dziś cała Polska mówi o ich "rozwodzie" na ekranie. Sama aktorka nie gryzie się w język, oceniając najnowsze pomysły scenarzystów. Jej słowa nie pozostawiają złudzeń – to koniec pewnej epoki.
Rozwód Elżuni i Jerzego staje się faktem. "Klan" już nigdy nie będzie taki sam
Widzowie przecierają oczy ze zdumienia. Rozwód w Klanie staje się faktem. W nadchodzących epizodach dojdzie do sfinalizowania prawnego rozstania uwielbianej przez miliony widzów pary. Zaskoczeniem jest to, że Elżbieta Chojnicka rozwód weźmie na własne barki – wina za rozpad małżeństwa w całości spadnie na nią.
Co więcej, ukochana postać nie stawi się w sądzie. Serialowa Elżunia pozostanie w Grecji, gdzie zamierza poświęcać się pomocy potrzebującym, a przed wymiarem sprawiedliwości będzie reprezentowana wyłącznie przez pełnomocnika.
AKPA
Dlaczego Barbara Bursztynowicz odeszła z Klanu? Aktorka szczerze o nowej kobiecie Jerzego
Fani wciąż zachodzą w głowę, dlaczego Barbara Bursztynowicz odeszła z Klanu rok temu. Słynna aktorka Klanu zrezygnowała z roli po blisko trzech dekadach pracy na planie. Wyznała bez ogródek, że z biegiem lat jej udział sprowadzał się do nużącej rutyny, a w aktorskich kuluarach często mówiło się o "wiecznym mieszaniu zupy" przed kamerą. Odchodząc, zostawiła seriale TVP i otworzyła scenarzystom furtkę na zupełnie nowe wątki.
Tymczasem Jerzy Chojnicki zaczyna w serialu nowe życie i wchodzi w relację, która wręcz elektryzuje widzów. Jego serce skradła poznana w sanatorium w Lądku-Zdroju tajemnicza Vanessa Klan (gra ją Joanna Gajór). Reakcja dawnej gwiazdy formatu na romans ekranowego męża wręcz wbija w fotel ogromnym dystansem i lodowatym chłodem.
Jestem już tak daleko od tego, że trudno mi to komentować. Nie ekscytuje mnie to. Może jestem trochę czasem ciekawa, ale nie dociekam specjalnie, co się tam dzieje, nie sprawdzam, nie oglądam. To już poza mną
Pytana o to, czy przeszkadza jej fakt kontynuowania wątku przez produkcję i potencjalne nowe relacje jej serialowego partnera, stawia sprawę jasno i mówi o braku sentymentów.
To nie leży w mojej gestii i nie mam na to wpływu. To już decyzja produkcji i ich wyobraźnia, jakby chcieli, by ten wątek istniał. Mam sentyment do tego co było. To, co jest obecnie, nie wzbudza moich uczuć.
Rozstanie z formatem potrafiła jednak domknąć z wielką klasą i pożegnać dawnego kolegę z planu ciepłym słowem.
Niech się Jerzemu wiedzie. Wszystkim życzę jak najlepiej
AKPA
Barbara i Jacek Bursztynowiczowie świętują 50. rocznicę ślubu. Jak przetrwać kryzys w związku?
Podczas gdy ekranowy bezwstyd i zawirowania rozwodowe szokują telewidzów, w życiu prywatnym Barbara Bursztynowicz zbudowała prawdziwą fortecę nie do zdobycia. Jej prawdziwa historia miłości roztkliwia sieć i jest absolutnym ewenementem. W 2026 roku Barbara i Jacek Bursztynowiczowie świętują 50. rocznicę ślubu.
Ich relacja zaczęła się jeszcze na studiach w warszawskiej PWST w latach 70. Niewiele jednak brakowało, a nie byliby w ogóle razem. Jacek Bursztynowicz musiał stoczyć o ukochaną nietypową walkę z innym zalotnikiem, który kręcił się wokół młodziutkiej aktorki.
Pojedynek polegał na tym, że odbyliśmy poważną rozmowę i wypiliśmy pół litra koniaku. Nie wchodząc w szczegóły, zostałem zwycięzcą na polu bitwy
Jednak sam ślub napotkał na kuriozalne trudności. Pełen obaw duchowny z rodzinnego miasta Barbary początkowo odmówił zakochanym udzielenia sakramentu.
Ksiądz w mojej parafii w Bielsku-Białej, skąd pochodzę, nie chciał nam dać pozwolenia na ślub, twierdząc, że artyści biorą go tylko po to, by mieć efektowną ceremonię. Potem przepraszał i dał zezwolenie
Ostatecznie to niezwykłe małżeństwo stanęło przed ołtarzem w warszawskim kościele Wizytek, a pięć lat po ślubie na świat przyszła ich córka, Małgorzata. Widzowie często zastanawiają się dzisiaj, jak przetrwać kryzys w związku. Mąż aktorki odpowiada z pełnym przekonaniem, że żaden kryzys małżeński nie jest powodem do kapitulacji.
Jesteśmy z tego pokolenia, które walczy z kryzysami, a nie poddaje i rozwodzi przy pierwszych problemach
Sama Barbara Bursztynowicz również jest świadoma, że relacje idealne nie istnieją i wymagają mnóstwa pracy każdego dnia.
Mamy za sobą też bardzo ciężkie próby. Wiedzieliśmy, że mamy tylko siebie, na szczęście przetrwaliśmy. Cały czas też się siebie uczymy, swoich wad. Wiemy, że nie ma ideałów i z tych niedoskonałości staramy się śmiać i żartować. Najważniejsze jest, żeby mieć do siebie szacunek i akceptować swoją odmienność
Jak podkreśla, kluczem jest to, by nigdy nie przestawać ze sobą rozmawiać i stawiać czoła przeciwnościom ramię w ramię.
Nie ma jednej rady ani recepty na dobre małżeństwo. Trzeba przezwyciężać kryzysy, które są i będą. I nie bać się tego. Rozwiązywać trudne sytuacje i sprawy, rozmawiać ze sobą. Dużo, dużo rozmawiać. Wyjaśniać sobie wszystko
Zamiast tkwić w serialowej stagnacji, była ulubienica z "Klanu" błyszczy dziś zupełnie nową energią. Rozwija skrzydła na nowym planie – fani mogą podziwiać ją w nowej produkcji, jaką jest Szpital świętej Anny. Swoją postawą udowadnia, że w każdym wieku można odważnie sięgać po nowe cele, zostawiając gasnącą przeszłość daleko w tyle.