Tak Karol Nawrocki pożegnał Jacka Magierę. Powiedział dokładnie to, co dziś czuje każdy Polak

Tak Karol Nawrocki pożegnał Jacka Magierę. Powiedział dokładnie to, co dziś czuje każdy Polak

Tak Karol Nawrocki pożegnał Jacka Magierę. Powiedział dokładnie to, co dziś czuje każdy Polak

AKPA, x.com/NawrockiKn

Polska zalała się łzami. Wiadomość, która obiegła media w piątkowy poranek, dosłownie mrozi krew w żyłach. Śmierć przyszła nagle, w momencie, gdy zmarły trener był na samym szczycie zawodowej kariery, tuż po heroicznej walce o piłkarskie marzenia całego narodu. Na wstrząsające wieści zareagował już prezydent Karol Nawrocki, publikując wpis i kadr, na którym jeden niepozorny szczegół wbija w fotel.

Reklama

Karol Nawrocki żegna trenera. Prezydent RP opublikował poruszający wpis

Nie żyje Jacek Magiera, a ta druzgocąca informacja wywołała w całym kraju lawinę rozpaczy. Karol Nawrocki wyznał bez ogródek, co czuje w obliczu tej niewyobrażalnej straty dla polskiego sportu. Głowa państwa pożegnała zmarłego szkoleniowca za pośrednictwem platformy X, ale to nie same słowa przykuły największą uwagę pogrążonych w żałobie internautów. Prezydent opublikował fotografię z szatni reprezentacji Polski, pokazując relację, która wykraczała daleko poza sztywne, urzędowe ramy.

Na udostępnionym zdjęciu widać silny uścisk dłoni obu panów. W obliczu dzisiejszej tragedii ten kadr nabrał niezwykle symbolicznego znaczenia. Ten jeden gest mówi o ich relacji wszystko – to była autentyczna więź oparta na głębokim, wzajemnym szacunku do ciężkiej pracy i miłości do ojczyzny. W takich momentach wielka polityka schodzi na dalszy plan.

Z głębokim żalem przyjąłem informację o śmierci trenera Jacka Magiery. Żegnaj, Polska Ci dziękuje

Karol Nawrocki z Jackiem Magierą - czarno-białe zdjęcie x.com/NawrockiKn

Śmierć Jacka Magiery. Szkoleniowiec zasłabł podczas rutynowego treningu

Śmierć Jacka Magiery nadeszła niespodziewanie, zabierając wybitnego fachowca w wieku zaledwie 49 lat. Tragedia rozegrała się we Wrocławiu podczas rutynowego treningu biegowego. Dla trenera sport był całym życiem, a codzienna aktywność stanowiła powtarzalną rutynę, która dawała mu siłę do mierzenia się z niewyobrażalną presją na stadionach. Nikt nie przypuszczał, że ten bieg będzie jego ostatnim.

Nagle 49-latek zasłabł, a na miejsce dramatu natychmiast wezwano pomoc medyczną. Rozpoczął się desperacki wyścig z czasem, a walka o każdy oddech trwała do samego końca. Mimo nadludzkich wysiłków ratowników i intensywnej reanimacji, organizm wybitnego szkoleniowca w końcu się poddał. Zaledwie kilkanaście dni wcześniej, jako zaufany asystent szkoleniowca, którym jest Jan Urban, Magiera przeżywał z kadrą przegrany baraż ze Szwecją (2:3), walcząc do ostatnich minut o bilet na mistrzostwa świata.

Jacelkl Magiera na czarno-białym zdjęciu Na zdj.: Jacek Magiera, Fot. AKPA

Jacek Magiera to architekt sukcesów w polskiej piłce nożnej

Piłka nożna w Polsce straciła dziś postać absolutnie pomnikową i wizjonera, na którego sportowy życiorys patrzy się z podziwem. Jako zawodnik Jacek Magiera był uosobieniem waleczności, a swoje serce zostawiał na murawie w barwach klubów z Warszawy, Częstochowy i Łodzi. Już w młodości udowodnił swoją gigantyczną wartość, zdobywając w 1993 roku mistrzostwo Europy do lat 16. Jednak to na ławce trenerskiej stał się prawdziwym architektem sukcesów i mentorem dla kolejnych pokoleń zawodników.

Jako szkoleniowiec udowodnił, że potrafi budować drużyny o żelaznej mentalności. Jego wicemistrzostwo wywalczone ze Śląskiem Wrocław było bezdyskusyjnym dowodem jego wielkiego geniuszu i taktycznej dojrzałości na najwyższym szczeblu rozgrywek. Zmarłego pożegnali już prezes PZPN Cezary Kulesza oraz kapitan kadry Robert Lewandowski, dla których Magiera był zawsze ogromnym wsparciem. Gdy w grę wchodziło dobro polskiego sportu i rozwój młodzieży, można było mu z urzędu przyznać najwyższe prawo łaski za wszelkie drobne potknięcia – on zawsze grał wyłącznie dla orzełka na piersi.

Za kulisami wielkiego futbolu zmarły był przede wszystkim ukochanym mężem i ojcem. Zostawił po sobie pustkę, której nie da się w żaden sposób wypełnić. Jego żona Magdalena oraz dwoje dzieci, Małgorzata i Jan, zostali dziś z najbardziej bolesnymi wspomnieniami i pękniętymi sercami. To brutalna tragedia, która uświadamia nam wszystkim przerażającą kruchość ludzkiego życia.

Karol Nawrocki po meczu wparował do szatni Polaków. Ujawniamy słowa, które padły za zamkniętymi drzwiami.
Źródło: facebook.com/LaczyNasPilka
Reklama
Reklama