NASA zaryzykowała życie astronautów? Szef NASA szczerze: "Nie było planu B" [wideo]

NASA zaryzykowała życie astronautów? Szef NASA szczerze: "Nie było planu B" [wideo]

NASA zaryzykowała życie astronautów? Szef NASA szczerze: "Nie było planu B" [wideo]

facebook.com/nasa

To finał, który zapamiętany zostanie na dekady! Kapsuła Orion z czterema astronautami na pokładzie przetrwała ekstremalne wejście w atmosferę i wylądowała na wodach Oceanu Spokojnego. Gdy podczas ognistej przeprawy nastąpiła 6-minutowa cisza radiowa, cała planeta wstrzymała oddech w lęku o życie załogi. Powrót bohaterów misji Artemis II kończy wielkie wyczekiwanie i udowadnia, że niemożliwe nie istnieje.

Reklama

Lądowanie kapsuły Orion i 6 minut grozy w atmosferze

Wchodząc w ziemską atmosferę, kapsuła Orion pędziła z oszałamiającą prędkością blisko 40 000 km/h. Powietrze wokół statku natychmiast zamieniło się w płonącą plazmę, a temperatura na zewnątrz osiągnęła zatrważające 3000 stopni Celsjusza. W tym momencie astronauci musieli zmierzyć się z miażdżącymi przeciążeniami przekraczającymi 7G, a łączność z Ziemią została całkowicie zerwana na 6 wyjątkowo długich minut.

Życie załogi wisiało dosłownie na włosku, a wszystko zależało od osłony termicznej wykonanej z materiału Avcoat. Podczas poprzedniej misji wykryto niebezpieczną anomalię zwaną "spallingiem", która powodowała nieprzewidziane odpryskiwanie potężnych fragmentów tarczy. By nie opóźniać lotu o 18 miesięcy, NASA zaryzykowała, zmieniając jedynie trajektorię lotu na bezpośrednie wejście balistyczne. Skalę ryzyka dosadnie ujął szef agencji, Jared Isaacman:

Nie ma tu planu B. Osłona termiczna po prostu musi działać

Misja artemis ii facebook.com/nasa

Rekord odległości od Ziemi pobity. Załoga Artemis II przeszła do historii

Czwórka nieustraszonych odkrywców: Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch oraz Kanadyjczyk Jeremy Hansen pobiła 56-letni rekord odległości od Ziemi. Wykorzystując precyzyjną trajektorię swobodnego powrotu, oddalili się od naszej planety na dystans 406 778 kilometrów. To wynik o 6606 kilometrów lepszy od legendarnego wyczynu załogi misji Apollo 13 z 1970 roku.

Astronauci szybko udowodnili jednak, że mimo kosmicznego szkolenia są tylko ludźmi. Podczas trwającej 10 dni podróży musieli radzić sobie z wyjątkowo przyziemnymi awariami, w tym z psującą się pokładową toaletą. Mimo to, zapierające dech widoki zza niewidocznej strony Srebrnego Globu rekompensowały wszelkie niedogodności. Victor Glover nie krył zachwytu:

Po prostu przeszliśmy do science-fiction. To po prostu wygląda nierealnie

Z kolei Christina Koch w poetycki sposób opisała księżycowe kratery, stwierdzając z kosmosu, że powierzchnia "przypomina abażur z małymi dziurkami i prześwitującym przez nie światłem". Historyczny sukces zelektryzował cały świat, a politycznego kolorytu dyskusjom w sieci dodał Donald Trump, który pogratulował załodze, podsycając emocje:

Naprawdę jesteście współczesnymi pionierami, wy wszyscy. Macie dużo odwagi, robiąc to, co robicie

Wodowanie na Pacyfiku i stan zdrowia astronautów po misji

Ekstremalna podróż zakończyła się o 2.07 w nocy czasu polskiego, gdy potężne spadochrony wyhamowały statek, a lądowanie Artemis II uwieńczono udanym wodowaniem u wybrzeży San Diego. Po opanowaniu krótkich problemów z łącznością, astronauci w świetnej kondycji fizycznej zostali podjęci przez śmigłowce. Szybko przetransportowano ich na pokład czekającego okrętu USS John P. Murtha, gdzie przywitano ich gigantycznymi owacjami.

Co niezwykle wzruszające, jeszcze w drodze do domu astronauci nawiązali pierwsze w historii połączenie radiowe z Międzynarodową Stacją Kosmiczną (ISS). Christina Koch mogła zamienić kilka słów z Jessicą Meir, z którą w 2019 roku zrealizowała pierwszy w historii całkowicie kobiecy spacer kosmiczny. Rozmowa połączyła przyjaciółki oddalone od siebie o 370 000 kilometrów.

NASA astronaut Reid Wiseman, Artemis II commander, left, and CSA (Canadian Space Agency) astronaut Jeremy Hansen, Artemis II mission specialist, are seen sitting on a Navy MH-60 Seahawk from Helicopter Sea Combat Squadron (HSC) 23 on the flight deck of USS John P. Murtha after they and fellow crewmates NASA astronaut Christina Koch, Artemis II mission specialist, and NASA astronaut Victor Glover, Artemis II pilot, were extracted from their Orion spacecraft after splashdown, Friday, April 10, 2026, in the Pa facebook.com/nasa

Radość z bezpiecznego wodowania i powrotu do bliskich najlepiej oddały słowa Christiny Koch, wywołując morze łez w centrum dowodzenia Houston:

Wspaniale jest znów usłyszeć Ziemię. Zawsze będziemy wybierać Ziemię, zawsze będziemy wybierać siebie nawzajem

Program Artemis: Kiedy człowiek wróci na Księżyc?

Ten wielki sukces to ostateczne, zielone światło dla kolejnych, jeszcze odważniejszych etapów, które zakłada program księżycowy NASA. Skoro zmieniona geometria lotu zdała egzamin, a stara-nowa technologia osłony termicznej skutecznie uchroniła załogę przed spaleniem, inżynierowie mogą wreszcie głęboko odetchnąć. Teraz uwaga świata kieruje się w stronę planowanych misji Artemis III oraz Artemis IV.

NASA astronaut Victor Glover, Artemis II pilot, left, and NASA astronaut Christina Koch, Artemis II mission specialist are seen sitting on a Navy MH-60 Seahawk from Helicopter Sea Combat Squadron (HSC) 23 on the flight deck of USS John P. Murtha after they and fellow crewmates CSA (Canadian Space Agency) astronaut Jeremy Hansen, Artemis II mission specialist, and NASA astronaut Reid Wiseman, Artemis II commander, were extracted from their Orion spacecraft after splashdown, Friday, April 10, 2026, in the Pac facebook.com/nasa

Powrót człowieka na Księżyc, w tym miękkie lądowanie w okolicach jego niezbadanego południowego bieguna, jest zaplanowane na 2028 rok. Ta misja ma być nie tylko demonstracją siły, ale przede wszystkim fundamentem do budowy stałej bazy księżycowej. Szef NASA, Jared Isaacman, w pięknych słowach podsumował potężny wysiłek tysięcy anonimowych inżynierów i specjalistów:

Nie mógłbym być bardziej dumny z całej załogi, lat, wysiłku, zarwanych nocy, całej ciężkiej pracy z całego kraju, która przyczyniła się do tego niesamowitego momentu

"Sławosz Uznański-Wiśniewski wcale nie był w kosmosie". Spiskowa teoria grasuje po sieci i zbiera coraz bardziej obfite żniwa
Źródło: instagram.com/astro_slawosz
Reklama
Reklama