Przez 20 lat uchodzili za parę idealną, ale nikt nie wiedział, co naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami. Marcin Prokop właśnie potwierdził rozwód. Koniec małżeństwa gwiazdora TVN to nie tylko szok dla fanów, ale też brutalnie szczere wyznanie o błędach przeszłości i budowaniu życia na nowo.
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop rozstali się po 20 latach. Wyciekło ich oświadczenie
Fani prezentera przecierali oczy ze zdumienia, gdy w mediach społecznościowych pojawił się ten wpis. Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop oficjalnie potwierdzili rozwód. Okazuje się, że decyzja zapadła w tajemnicy już jakiś czas temu, ale dopiero teraz postanowili uciąć wszelkie narastające plotki. Rozstali się w pełnej zgodzie i bez publicznego prania brudów.
Wspólny komunikat to prawdziwa rzadkość w polskim show-biznesie. Zamiast wzajemnych oskarżeń i walki o majątek, dostaliśmy konkretną lekcję dojrzałości.
Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas - był początkiem nowego. Innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy
Byli małżonkowie wprost zapewniają, że nadal bardzo się szanują. Mają też wspólny priorytet, dla którego pozostają w przyjacielskich relacjach – jest nim ich pełnoletnia już córka, Zofia.
AKPA
Historia miłości Marcina Prokopa i Marii Prażuch. Poznali się na imprezie w 2003 roku
Ich związek od samego początku nie należał do łatwych. Poznali się przypadkiem w 2003 roku, kiedy Maria Prażuch tuż po studiach w Chicago wróciła do Polski. Zaiskrzyło niemal od razu, choć byli jak ogień i woda. Ona uwielbiała ludzi i działanie na pełnych obrotach, on wolał zaszyć się w domu.
Historia miłości tej dwójki to ciągłe ścieranie się mocnych charakterów. Sam prezenter przyznawał, że jego żona musiała mieć siłę himalaistki, żeby przebić się przez jego chłodną naturę.
Nasz związek od samego początku przypomina dwa magnesy o tych samych biegunach. A osią jego symetrii jest konflikt buzujący gdzieś w tle. Różni nas widzenie świata, zjawisk, stosunek do ludzi. Właściwie wszystko, co nas łączy, dzieli jednocześnie
Marcin Prokop potrafił bez owijania w bawełnę podsumować swoje ówczesne błędy. Dziś te słowa rzucają zupełnie nowe światło na ich relację.
Nie wiem zresztą, dlaczego to robiła, bo pewnie sporo się natrudziła i nacierpiała, bo nie zawsze byłem dla niej taki dobry. Natomiast faktem jest, że udało jej się dowiercić do jądra Ziemi
Z kolei żona Marcina Prokopa od samego początku wiedziała, czego chce, i nie zamierzała odpuścić.
Byliśmy ze sobą dopiero od roku. Chociaż przyznam, że ja od początku naszego związku chciałam mieć z Marcinem dziecko. Wiedziałam, że albo ten facet, albo żaden
instagram.com/_marcinprokop_
Maria Prażuch-Prokop o pracy w korporacji i dramacie na Malcie. Cudem uniknęła najgorszego
Zanim Maria Prażuch-Prokop pokochała jogę, była żona gwiazdora przez 15 lat pracowała w bezlitosnym świecie korporacji. Kariera w marketingu pochłaniała ją bez reszty, a stres odreagowywała morderczymi treningami. Biegła przed siebie jak nakręcona.
Punktem zwrotnym był półmaraton na Malcie, gdzie zmęczenie i ekstremalne odwodnienie doprowadziły do prawdziwego dramatu. Kobieta biegła nieprzytomna i padła tuż przed samą metą. To, co działo się później w karetce, dosłownie mrozi krew w żyłach i pokazuje, dlaczego jej priorytety musiały ulec zmianie.
Jak ja już byłam pomiędzy tym światem a tamtym, oni mnie tam reanimowali w karetce, to ja nie myślałam o mężu, dziecku, rodzicach, tylko o pracy, że nie przekazałam budżetu, bo nie przekazałam budżetu i oni nie będą wiedzieli czegoś ważnego. W jakim ja byłam tunelu, gdzie były moje priorytety?! Crazy. To się skończyło nerwicą napadowo-lękową
To traumatyczne przeżycie zmieniło wszystko. Maria zrozumiała, że musi ratować siebie i swoje zdrowie. Porzuciła korporację, zaczęła zgłębiać techniki oddechu i z czasem została certyfikowaną instruktorką jogi. Dziś to zupełnie inna kobieta, która wreszcie żyje na własnych zasadach.