Maja Rutkowski po raz kolejny udowadnia, że przepych to jej drugie imię, a luksus nie zna granic — nawet tych stomatologicznych. Żona najsłynniejszego detektywa bez licencji pochwaliła się w sieci nowym, kosztownym nabytkiem, który zamiast zachwytu, wywołał falę zniesmaczenia. Na zębach celebrytki zagościło prawdziwe złoto i drogocenne rubiny, co internauci skwitowali krótko: wygląda to jak resztki obiadu.
Maja Rutkowski ozdabia zęby złotem i rubinami
Maja Rutkowski kocha błyszczeć i nie boi się inwestować w najbardziej ekscentryczne zachcianki, o czym jej fani wiedzą od dawna. W swoim najnowszym wpisie oraz nagraniu opublikowanym na Instagramie, celebrytka z ogromną dumą zaprezentowała efekty ostatniej wizyty w renomowanej klinice stomatologicznej. Zamiast poprzestać na zwykłym uśmiechu z amerykańskiego katalogu, postanowiła iść o odważny krok dalej. Maja Rutkowski ozdobiła swoje zęby biżuterią wykonaną ze złota i rubinów, czym wprawiła w osłupienie znaczną część swoich internetowych obserwatorów.
Gwiazda najwyraźniej była absolutnie zachwycona nowym wizerunkiem i postanowiła sprytnie podsycić ciekawość w sieci. W obszernym wpisie, opublikowanym tuż pod krótkim wideo z nową biżuterią nazębną, z pełnym entuzjazmem zwróciła się do swoich oddanych fanów. Celebrytka sama przyznała, że to dla niej zupełnie nowa liga ekstrawagancji, odcinając się od popularnych, ale już nieco nudnych błyskotek.
Dobra, poszłam do dentysty… i wyszłam z upgrade’em. Złoto + rubiny na zębach. I teraz pytanie do Was czy to już level: 'wow, jaki vibe', czy raczej 'mmm… odważnie, ale czy nie za bardzo?' Bo wiecie… diamenciki na zębach już trochę się oswoiły, ale złoto? z rubinami? to już inna liga
Reakcja internautów na nową biżuterię Mai Rutkowski
Kiedy publicznie pytasz internet o zdanie, musisz być gotowy na każdą, nawet najbardziej brutalną odpowiedź. Fani, wywołani do tablicy przez samą zainteresowaną, absolutnie nie gryźli się w język. Zamiast zapowiadanego "levelu vibe" i okrzyków zachwytu nad luksusową biżuterią, pod postem na Instagramie wylała się prawdziwa lawina kpin. Maja liczyła na prawdziwy Dubaj, a według internautów na zdjęciach wyszła po prostu próchnica. Komentarze wręcz kipiały od ironii, a misternie naklejone drogocenne kruszce zostały sprowadzone do rangi zwykłego braku higieny jamy ustnej.
Złote i rubinowe zdobienia, które miały głośno krzyczeć o prestiżu i niebotycznym bogactwie, dla wielu komentujących okazały się gigantyczną estetyczną katastrofą. Pod nagraniem szybko posypały się bardzo uszczypliwe porównania do resztek z niedzielnego obiadu, które niefortunnie utknęły na szkliwie.
Jakbyś miała jedzenie na zębach
Inny komentujący poszedł o krok dalej. Pod nagraniem na Instagramie postanowił wyrazić swoją opinię o estetyce nowych, rzekomo luksusowych ozdób bez najmniejszych ogródek i zbędnej dyplomacji, wbijając bolesną szpilę:
Bez urazy, ale wygląda jakby miała pani popsute zęby
instagram.com/majaplich_rutkowski_/reels
Historia ozdób nazębnych żony Krzysztofa Rutkowskiego
To nie pierwsza stomatologiczna fanaberia celebrytki. Przed obecną, budzącą tak wielkie emocje zmianą, podczas jednej z wcześniejszych wizyt w klinice stomatologicznej celebrytka postawiła na nieco inną formę upiększania swojego uśmiechu. Jak wtedy z radością informowała w mediach społecznościowych, zdecydowała się na przyklejenie diamentowego motyla na jednym z zębów. Wówczas ta specyficzna ozdoba wywołała o wiele mniej kontrowersji w sieci. Najwidoczniej jednak apetyt na luksusowe nowinki rośnie w miarę jedzenia. Czy złoto i drogocenne rubiny zostaną na szkliwie dłużej, pomimo tak miażdżących recenzji fanów? Tego dowiemy się zapewne przy okazji kolejnego, równie zaskakującego estetycznego "upgrade'u".