Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop wbili fanów w fotel, ogłaszając zakończenie swojego małżeństwa po ponad 20 latach wspólnego życia. Para poznała się w 2003 roku, w 2006 powitała na świecie córkę Zofię, a ślub wzięła w 2011 roku w Portugalii. Teraz na jaw wychodzą zupełnie nieznane, szokujące szczegóły dotyczące ich pilnie strzeżonego, "jogowego" rozstania.
Rozstanie Marcina Prokopa z żoną po 20 latach
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop opublikowali 14 kwietnia we wspólnym oświadczeniu na Instagramie informację o zakończeniu swojej relacji. Prezenter znany z telewizji śniadaniowej od lat słynął z tego, że bardzo chronił prywatność swojej rodziny, dlatego oficjalny komunikat był dla fanów ogromnym zaskoczeniem. Zamiast publicznego wylewania żali, zaoferowali swoim obserwatorom pełen spokoju i niemalże poetycki przekaz.
Informacja o zakończeniu tak długiego stażem związku naturalnie wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Para jasno zaznaczyła jednak w swoim kwietniowym komunikacie, że nie zamierza toczyć w sieci żadnych batalii, a ich drogi rozchodzą się w pełnej zgodzie i szacunku do przeszłości.
Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas — był początkiem nowego, innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy
instagram.com/_marcinprokop_
Plotki o romansie. Mery Spolsky musiała gęsto tłumaczyć się w śniadaniówce
Wokół rozstania Marcina Prokopa błyskawicznie narosło wiele spekulacji. Kiedy w mediach gruchnęła wieść o końcu wieloletniego małżeństwa, internauci natychmiast zaczęli szukać drugiego dna, a w sieci wybuchła prawdziwa burza. Największe emocje wzbudził wątek rzekomego romansu dziennikarza z niezwykle popularną i charyzmatyczną piosenkarką, Mery Spolsky.
Choć plotka ostatecznie została kategorycznie zdementowana, wywołała w mediach społecznościowych prawdziwe trzęsienie ziemi. Sprawa nabrała na tyle poważnych rozmiarów, że sama wokalistka musiała się z tych rewelacji gęsto tłumaczyć, siedząc na kanapie w telewizji śniadaniowej. To dowód na to, jak bardzo opinia publiczna pragnęła poznać ukryte przyczyny rozstania pary.
AKPA
Gdzie zamieszkali po rozstaniu? On wybrał Pragę, ona hiszpańskie słońce
Decyzja Marcina Prokopa i jego byłej żony o podziale luksusowych nieruchomości rozgrzała internautów do czerwoności. Czytelników zawsze interesuje, jak po dwóch dekadach wygląda majątkowe trzęsienie ziemi. W przypadku tej dwójki obyło się bez rzucania talerzami – para podzieliła swoje domy w duchu pełnego spokoju i zgody.
Gdy kurz po rozstaniu opadł, okazało się, że znany prezenter zdecydował się pozostać w kraju. Marcin Prokop wybrał ich imponującą posiadłość zlokalizowaną na warszawskiej Pradze-Południe. Z kolei jego była partnerka postawiła na całkowitą zmianę otoczenia i ucieczkę od polskiej szarugi.
Maria Prażuch-Prokop spakowała walizki i przeniosła się do luksusowej willi na Teneryfie. Gorące hiszpańskie słońce i wyspiarski klimat z pewnością sprzyjają utrzymaniu stanu "jogowego zespolenia". Trzeba przyznać, że taki podział majątku z pewnością budzi ukłucie zazdrości u niejednego zjadacza chleba.
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Czym jest rozwód jogowy według Marii Prażuch-Prokop
Maria Prażuch-Prokop zaledwie kilka tygodni po internetowym wpisie opowiedziała, jak dokładnie wyglądał od kuchni proces rozdzielenia ich dróg. 4 maja 2026 roku, podczas wizyty w podcaście Beaty Sadowskiej "Super Mamy", instruktorka podzieliła się bardzo nietypową refleksją. Kiedy zwykli śmiertelnicy podczas spraw rozwodowych obrzucają się w sądzie stertą papierów, w polskim show-biznesie stawia się na oddechy.
Z opowieści byłej żony dziennikarza wyłania się obraz rozstania, które brzmi niemal jak relaksujący turnus medytacyjny gdzieś na Bali. Podczas wywiadu zapewniała, że całe to niełatwe przecież doświadczenie było do granic możliwości zanurzone w spokoju i uważności.
I wypłynęło to też z jogi, uważam. Bo to było bardzo dużo jogi w tym. To było bardzo dużo spokoju, obserwacji, niereagowania, dawania czasu, żeby rzeczy się ułożyły, żeby każdy był w tym samym miejscu. Żeby to wszystko było w takim dobrym zespoleniu jogowym. Rozwód jogowy. Po jogowemu
instagram.com/mariaprokop_yoga
Maria Prażuch-Prokop ujawnia kulisy rozstania u Magdy Mołek
Maria Prażuch-Prokop jeszcze w maju, goszcząc w podcaście "W moim stylu" u Magdy Mołek, rzuciła zupełnie nowe światło na chronologię wydarzeń. Przyznała tam wprost, że para była już oficjalnie po rozwodzie na długo przed opublikowaniem ich wspólnego oświadczenia. Zaskakujące? W świecie show-biznesu – wręcz przeciwnie.
Powodem utrzymywania tego faktu w ścisłej tajemnicy przed prasą była chęć wyprzedzenia plotkarskich nagłówków i mistrzowskiego rozegrania mediów. Była żona popularnego dziennikarza bez ogródek wyznała u Magdy Mołek, dlaczego tak długo milczeli o zmianie swojego statusu matrymonialnego, dając wszystkim do zrozumienia, że ukrywanie faktów stawało się zbyt obciążające mentalnie.
Żeby kontrolować narrację. (...) Też takie trochę dyskomfortowe jest udawać, że sytuacja jest A, kiedy sytuacja jest B. Też to było niejogowe dla mnie w pewnym momencie, miałam takie poczucie. Razem mieliśmy takie poczucie, że już jest czas