Adrian Szymaniak, znany widzom z programu "Ślub od pierwszego wejrzenia", toczy najtrudniejszą bitwę swojego życia. Zbiórka na leczenie agresywnego nowotworu mózgu przekroczyła już kwotę 2 milionów złotych. Pieniądze są niezbędne do przetrwania, ponieważ innowacyjna terapia ratująca mężczyznę kosztuje 120 tysięcy złotych miesięcznie. Terapia nie jest refundowana przez NFZ.
Akcja charytatywna dla Adriana Szymaniaka przekroczyła dwa miliony złotych
Adrian Szymaniak od miesięcy może liczyć na niesamowite wsparcie tysięcy darczyńców z całej Polski. Licznik charytatywnej zbiórki pokazał już ponad 2 miliony złotych. Kwota ta stanowi dwie trzecie ostatecznego celu wyznaczonego na 3 miliony. Fundusze te pozwalają na kontynuowanie leczenia systemem Optune, wykorzystującym innowacyjną technologię TTFields. Jest to ogromne wyzwanie finansowe dla bliskich, bo miesięczny koszt utrzymania tej terapii oscyluje wokół 120 tysięcy złotych. Narodowy Fundusz Zdrowia nie pokrywa tych wydatków.
Sytuacja stała się jeszcze bardziej dramatyczna, gdy Adrian Szymaniak przekazał wyniki najnowszych badań. Trzy kolejne rezonanse potwierdziły wznowę guza w miejscu po resekcji. W walkę o życie bohatera "ŚOPW" zaangażowały się także gwiazdy, m.in. Katarzyna Cichopek oraz sędzia Szymon Marciniak.
Tego czerwca rodzina zorganizowała przyjęcie z okazji siódmych urodzin najstarszego syna, Jerzego. Przed oczami bliskich na pierwszy plan wysuwał się poruszający obraz oddający codzienność tej rodziny. Ojciec bawił się ze swoim dzieckiem mając na głowie przytwierdzone lecznicze elektrody. Na plecach nosił niewielki plecak z maszyną do terapii TTFields Optune. Anita Szydłowska-Szymaniak opublikowała w sieci poruszające nagranie, w którym zestawiła kadry z ich życia przed diagnozą i po niej. Wprost opisała, jak przewartościowali swój świat.
Glejak. Jedno słowo, które dzieli życie na „przed” i „po”. Na taką diagnozę nie da się przygotować. A jednak życie nie zatrzymuje się. Mijają kolejne pory roku, dzieci rosną, przychodzą następne święta, urodziny i zwykłe dni. Teraz bardziej niż kiedykolwiek doceniamy czas. Każdy wspólny moment. Każdy uśmiech. Każdy dzień. Bo choć już nigdy nie będzie tak jak dawniej, wciąż jesteśmy tutaj.
instagram.com/adrian_szz
Adrian Szymaniak stanowczo odpowiada na krytyczne komentarze
Adrian Szymaniak musi mierzyć się nie tylko z potwornym obciążeniem fizycznym. Rozmach, z jakim rozeszła się informacja o kosztach leczenia, przyciągnął do jego mediów społecznościowych także negatywne głosy krytykujące zbiórkę środków. W czerwcu bieżącego roku postanowił przerwać milczenie w tej sprawie i odniósł się do hejterów. Złożył im publicznie dramatyczną propozycję.
W związku z tym mam dla was ofertę nie do odrzucenia. Oddam wszystkie pieniądze ze zbiórki, dorzucę coś jeszcze od siebie, a w gratisie nawet moje konto na Instagramie. Może jednak odnajdziesz w tym trochę miłości i będziesz komuś pomagał i pokochasz sam siebie. Ale warunek jest jeden - zabierasz wszystko, łącznie z moją chorobą. A ja z czystą kartą i stanem zdrowia sprzed połowy lipca poradzę sobie zupełnie dobrze... od nowa.
Diagnoza i pierwsze objawy nowotworu u Adriana Szymaniaka
Adrian Szymaniak przeszedł wyboistą drogę, zanim jego bliscy zorganizowali internetową pomoc. Przypomnijmy, że koszmar rozpoczął się w połowie ubiegłego roku. Czerwiec 2025 roku przyniósł niespodziewaną utratę dobrze płatnej pracy w wyniku zwolnień grupowych. Redukcja etatów dotknęła łącznie 300 osób. Krótko po tym ciosie zaczęły pojawiać się pierwsze niepokojące symptomy ze strony organizmu. Podczas wizyty w studiu "Dzień Dobry TVN" wspominał, że latem zeszłego roku doświadczał przerażających omamów wzrokowych. Podał przykład sytuacji, gdy podczas postoju na czerwonym świetle widział tańczące postaci z bajek na masce własnego auta.
Gwałtowne pogorszenie nastąpiło w lipcu. Z powodu potężnych bólów głowy i narastających objawów neurologicznych trafił do szpitala. Lekarze zdiagnozowali u niego glejaka wielopostaciowego IV stopnia. To jeden z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu. Rodzina natychmiast rozpoczęła walkę z czasem i systemem ochrony zdrowia. Wpłaty ruszyły w niedzielę, 5 października 2025 roku, po oficjalnym apelu małżeństwa. Reakcja społeczeństwa była tak błyskawiczna, że pierwszy milion złotych zasilił konto leczenia w ciągu zaledwie kilku godzin od otwarcia zbiórki.
Aktualnie na koncie zbiórki widnieje kwota ponad 2 455 000 zł. Cel to 3 000 000 zł.