Martyna Wojciechowska przeprasza 18-letnią córkę. Jej bolesne wyznanie odbiera mowę [zdjęcia]

Martyna Wojciechowska przeprasza 18-letnią córkę. Jej bolesne wyznanie odbiera mowę [zdjęcia]

Martyna Wojciechowska przeprasza 18-letnią córkę. Jej bolesne wyznanie odbiera mowę [zdjęcia]

instagram.com/martyna.world

Martyna Wojciechowska pochwaliła się w sieci wspólnym wyjściem z 18-letnią córką Marysią do warszawskiego Muzeum Narodowego. Znana podróżniczka, która niedawno świętowała pełnoletność jedynaczki, przyznała wprost, że pasja dziecka do sztuki bardzo ją wzrusza. Gwiazda TVN wykorzystała tę okazję, by otworzyć się na temat trudów macierzyństwa, błędów z przeszłości i bolesnej straty ojca dziewczynki, Jerzego Błaszczyka.

Reklama

Martyna Wojciechowska i 18-letnia Marysia Błaszczyk w Muzeum Narodowym

Martyna Wojciechowska na początku czerwca postanowiła spędzić wyjątkowy czas ze swoim ukochanym dzieckiem. Dziennikarka i jej dorosła już córka udały się do Muzeum Narodowego w Warszawie na wernisaż prezentujący zbiory hrabiego Ignacego Korwin-Milewskiego.

Wystawę przygotowano, by uczcić 180. rocznicę urodzin oraz 100. rocznicę śmierci tego wybitnego kolekcjonera. To właśnie to kulturalne spotkanie sprowokowało prezenterkę do szczerego wyznania.

Pasja mojej córki do sztuki bardzo mnie wzrusza. Dzięki niej odkrywam świat w zupełnie innym wymiarze i traktuję to jak największy przywilej

— czytamy w relacji gwiazdy z wizyty w muzeum.

córka Martyny WOjciechowskiej oglądająca obraz instagram.com/martyna.world

Osiemnaste urodziny córki i refleksja nad macierzyństwem

Martyna Wojciechowska zaledwie kilka tygodni temu przeżywała jeden z najważniejszych dni w życiu swojej rodziny. Marysia Błaszczyk, która urodziła się 17 kwietnia 2008 roku, oficjalnie weszła wtedy w dorosłość. Z okazji 18. urodzin córki prezenterka podzieliła się publicznie swoimi przemyśleniami dotyczącymi wychowania, przyznając szczerze, jak wielkim wyzwaniem okazała się dla niej rola matki.

Podróżniczka często podkreśla, że "zdobycie Mount Everestu to jest pikuś w porównaniu z macierzyństwem i z byciem mamą". Wygląda na to, że nawet starcie z najwyższą górą świata to nic przy wyzwaniach wychowawczych. W rozmowie z redakcją Plejady kontynuowała tę myśl:

(...) Rzeczywiście prowadziłam dość ekstremalne życie momentami. Marysia, moja kochana córka, która właśnie skończyła 18 lat, mnie osadziła. Tak naprawdę nadała też zupełnie nowy wymiar mojemu życiu, więc to jest chyba najlepsze, co mi się w życiu przydarzyło.

Dla znanej podróżniczki osiągnięcie pełnoletności przez jej dziecko było idealną chwilą na podsumowanie minionych lat. Wiosną opublikowała w sieci niezwykle poruszający list do córki, w którym opowiedziała o swoich dawnych obawach oraz ogromnej wdzięczności.

JAK TO MOŻLIWE? Kiedy ten czas minął? Dzisiaj moja Marysia kończy 18 lat. Jest dorosłą Osobą. A przecież jakby to było zaledwie wczoraj. Jej pojawienie się na świecie było cudem. Doskonale pamiętam, jak upewniałam się z lekarzami, czy na pewno jestem w ciąży. Tyle razy słyszałam przecież od nich, że po moich przebytych chorobach i operacjach mamą raczej nie będzie dane mi być. Pamiętam mój wielki strach, bo wychowywać, kształtować człowieka to wielka odpowiedzialność. Nigdy nie byłam idealną mamą, choć tak uparcie chciałam nią być. Dążąc do ideału, popełniłam na tej drodze mnóstwo niepotrzebnych błędów i wiele razy się potknęłam. Dzisiaj wiem, i wiem to przede wszystkim dzięki Mani, że najważniejsze to być obok. Towarzyszyć, słuchać, być uważnym rodzicem i być ciekawym świata dziecka. Maniu kochana, to wielki zaszczyt być Twoją Mamą. Zawsze możesz na mnie liczyć. Zawsze będę obok

— wyznała we wzruszającym wpisie w mediach społecznościowych.

Martyna Wojciechowska w rozmowie z Karoliną Malinowską zdobyła się na rzadką wśród celebrytek szczerość. Przyznała, że usiadła naprzeciwko córki i przeprosiła ją za to, że jej metody wychowawcze nie zawsze były najlepsze. "Przestanę dawać te mądre rady, które wydawały mi się takie uniwersalne" – obiecała podróżniczka, pokazując, że nawet na szczycie Everestu można uderzyć się w pierś.

córka Martyny WOjciechowskiej oglądająca obraz instagram.com/martyna.world

Tragiczna śmierć Jerzego Błaszczyka. Córka dziennikarki dorastała bez ojca

Marysia Błaszczyk budowała tę niezwykłą więź z mamą w cieniu ogromnej, rodzinnej tragedii. Dekadę wcześniej codzienność znanej podróżniczki legła w gruzach po doniesieniach ze szpitala. Ojciec Marysi, ceniony płetwonurek Jerzy Błaszczyk, zmarł 27 lutego 2016 roku.

Mężczyzna przegrał niezwykle trudną i nierówną walkę z chorobą nowotworową. Od tamtego fatalnego dnia dziennikarka samodzielnie wychowywała dziewczynkę, starając się osłonić ją przed całym złem tego świata. Dziś, widząc z bliska dorosłą, mądrą i zafascynowaną sztuką młodą kobietę, ma niewątpliwie prawo pękać z matczynej dumy.

Martyna Wojciechowska wyglądała na początku kariery. MŁODA GNIEWNA ciemnowłosa piękność! Zobacz w galerii!
Źródło: instagram.com/martyna.world
Reklama
Reklama