Łukasz Litewka zginął w tragicznym wypadku drogowym, do którego doszło na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Teraz, ponad miesiąc po śmierci 36-letniego posła, na jaw wychodzą nowe informacje. Niezależna analiza przeprowadzona w czerwcu ujawniła wstrząsające detale dotyczące prędkości samochodu sprawcy. Najnowsze ustalenia ekspertów rzucają zupełnie inne światło na zdarzenia z feralnego kwietniowego popołudnia, wskazując na drastyczne naruszenie przepisów.
Niezależna analiza prędkości pojazdu
Łukasz Litewka stracił życie pod koniec kwietnia 2026 roku, jednak to właśnie teraz śledztwo nabrało nowego wymiaru. Za nową analizę odpowiada zespół ekspertów, w którego skład wchodzą Rafał Bielnik i Jakub Curyło. W czerwcu opublikowali oni niezależną rekonstrukcję zdarzenia. Wynika z niej, że pojazd mógł poruszać się z prędkością od 75 do 85 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 60 oraz 40 km/h. Samochód po wypadku miał rozległe uszkodzenia karoserii, co dodatkowo obrazuje siłę uderzenia.
Rafał Bielnik podkreśla, że ich najnowszy raport opiera się na twardych dowodach. Ekspert szczegółowo opisał proces powstawania tego kluczowego dokumentu. Zaznaczył przy tym, że zbadano każdy dostępny ślad bezpośrednio na jezdni.
Opracowaliśmy ją na podstawie ogólnodostępnych informacji, materiałów przekazanych przez świadków, dokumentacji fotograficznej oraz własnych ustaleń podczas oględzin miejsca zdarzenia.
Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu oficjalnie odniosła się już do czerwcowych doniesień na temat prędkości auta. Głos w sprawie skomplikowanego postępowania zabrał rzecznik instytucji, prokurator Bartosz Kilian. Zapewnił on, że służby cały czas pracują nad zebraniem kompleksowego materiału dowodowego.
Kwestia przekroczenia prędkości, naruszenia bezpieczeństwa zasad ruchu drogowego to element szerszego zlecenia dla zespołu biegłych.
Youtube: Bitwy Drogowe
Ostatnie chwile posła uwiecznione na monitoringu
Łukasz Litewka w chwili uderzenia zachowywał się na drodze w pełni prawidłowo. Analiza nagrań z monitoringu miejskiego, o której w pierwszych dniach czerwca poinformowali śledczy, wykluczyła ewentualne zaniedbania ze strony polityka. Zabezpieczony materiał wideo pozwolił biegłym na bardzo dokładne odtworzenie ostatnich sekund przed katastrofą. O tych ustaleniach opowiedział opinii publicznej prokurator Kilian.
U pokrzywdzonego widać, że ma obie ręce na kierownicy. Widoczna jest także słuchawka. W momencie tragedii poseł Lewicy rozmawiał przez zestaw słuchawkowy.
Zabezpieczone bilingi telefoniczne ujawniły niezwykle poruszający szczegół. Dotyczy on wypadku z 23 kwietnia 2026 roku na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. O godzinie 13:14 rozmowa, którą poseł prowadził ze znajomym, została nagle przerwana. Dokładnie w tym dramatycznym momencie doszło do zderzenia pojazdu z rowerem. Zgłoszenie na numer alarmowy wpłynęło zaledwie trzy minuty później, o godzinie 13:17.
Mimo interwencji medycznej polityk zmarł o godzinie 14:25. Przyczyną zgonu była masywna utrata krwi oraz rozległe obrażenia nóg. Oględziny ciał wykazały, że doszło do tragicznego w skutkach przecięcia tętnic udowych.
Youtube: Bitwy Drogowe
Dramatyczne sceny po zderzeniu i zarzuty dla kierowcy
Łukasz Litewka został śmiertelnie potrącony przez 57-letniego mieszkańca Sosnowca. Świadkowie zdarzenia opisywali ogromny szok, w jakim znalazł się mężczyzna bezpośrednio po zderzeniu. Sprawca wypadku był zbyt roztrzęsiony, by zdołać opanować emocje i samodzielnie wezwać pomoc. Z jego telefonu na numer 112 zadzwonił przypadkowy przechodzień, który jako pierwszy dotarł do poszkodowanego. Sam kierowca w późniejszych rozmowach tłumaczył się nagłą utratą przytomności za kierownicą.
Wyniki wnikliwych badań toksykologicznych jednoznacznie potwierdziły, że 57-latek był całkowicie trzeźwy. Nie znajdował się również pod wpływem leków zaburzających koncentrację ani substancji odurzających. Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Według ustaleń zebranych w czerwcu 2026 roku podejrzany przebywa na wolności. 28 kwietnia opuścił on areszt po wpłaceniu kaucji. Obecnie pozostaje pod dozorem policji, a sprawa czeka na dalsze rozstrzygnięcia.