Po latach wypłynęło, ile naprawdę zarobili uczestnicy 1. "Big Brothera". Manuela i Gulczas się wygadali

Po latach wypłynęło, ile naprawdę zarobili uczestnicy 1. "Big Brothera". Manuela i Gulczas się wygadali

Po latach wypłynęło, ile naprawdę zarobili uczestnicy 1. "Big Brothera". Manuela i Gulczas się wygadali

AKPA

Manuela Michalak i Piotr Gulczyński po dwudziestu pięciu latach ujawniają szokujące kulisy kultowego programu telewizyjnego. Pierwsza edycja "Big Brothera" przyciągnęła przed telewizory rekordową liczbę widzów, generując dla stacji gigantyczne zyski. Pionierzy polskiego reality show stworzyli historię za prawdziwe grosze. Dziś te stawki brzmią jak kiepski żart, o którym bohaterowie programu woleliby zapewne zapomnieć.

Reklama

Zarobki w 1. edycji Big Brothera i gigantyczne zyski TVN

Manuela Michalak to gwiazda, która pomogła stacji TVN osiągnąć bezprecedensowy sukces. Telewizja wyemitowała wielki finał programu "Big Brother", w którym wystąpili finaliści pierwszej edycji. Ostatni odcinek przyciągnął przed ekrany blisko 10 milionów widzów, a sukces komercyjny show przeszedł najśmielsze oczekiwania twórców. Szacuje się, że emisja tego formatu przyniosła stacji ogromne wpływy rzędu aż 120 milionów złotych.

Podczas tamtego wiekopomnego finału ze zwycięstwa cieszył się Janusz Dzięcioł. Wygrał on zaciętą walkę z pozostałą dwójką wspaniałych finalistek. Zwycięzca odebrał wówczas główną nagrodę w wysokości 500 tysięcy złotych, która robiła w tamtych czasach kolosalne wrażenie. Z boku mogłoby się wydawać, że skoro produkcja zarobiła na luksusowe jachty, pozostali uczestnicy również zostali hojnie wynagrodzeni.

janusz dzięcioł w koszulę w kratę AKPA

Sebastian Florek zarobił najwięcej. Dziś walczy o biogazownię

Sebastian Florek był tym uczestnikiem, który rzekomo zgarnął z telewizji nieco więcej, inkasując stawkę w wysokości półtorej średniej krajowej. Z biegiem czasu znany mieszkaniec domu Wielkiego Brata ułożył sobie życie z dala od błysku fleszy, stawiając na rolnictwo i politykę. Dzisiaj jednak znów jest o nim głośno w całej Polsce za sprawą ostrego konfliktu.

Były gwiazdor walczy z sąsiadami o budowę potężnej biogazowni na swoich terenach. Inwestycja ta rozpala lokalne emocje równie mocno, jak niegdyś emocjonujące nominacje do opuszczenia programu. Choć jego stawka z programu nieco odstawała od głodowych wypłat reszty obsady, to właśnie biznesowe i polityczne roszady stały się jego prawdziwym źródłem utrzymania.

Manuela Big Brother Pinterest

Manuela Michalak i Gulczas o stawkach TVN

Manuela Michalak, jedna z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych uczestniczek tamtej edycji, nie owija w bawełnę. Z najnowszych wyznań gwiazdy dowiadujemy się szokujących rzeczy prosto z serwisu Plejada. Uczestnicy otrzymywali wynagrodzenie odpowiadające zaledwie ówczesnej najniższej krajowej. Chodzi o przeliczenie na czas faktycznie spędzony pod okiem kamer. Dzisiejsi influencerzy za taką stawkę nie potrafiliby zapewne nawet poprawnie włączyć nagrywania na TikToku.

Pionierzy polskiego show-biznesu musieli się zadowolić funduszami ledwie na bilet miesięczny i skromne waciki, podczas gdy włodarze telewizji liczyli grube miliony.

To jest troszeczkę tak, że wtedy, jak poszliśmy, to dostaliśmy najniższą krajową w przeliczeniu na czas, który spędziliśmy w domu. Wtedy już miałam swoją firmę, więc dla mnie to nie było zbyt lukratywne.

Piotr "Gulczas" Gulczyński w najnowszej rozmowie również podzielił się swoimi przemyśleniami o dawnych kontraktach. Mimo kolosalnej dysproporcji między zyskami potężnej stacji a stawkami zwykłych obywateli, uczestnik zachowuje dzisiaj zaskakujący wręcz spokój. Otwarcie wyznał, że na koncie nie zobaczył kokosów.

Nie mam żadnego żalu do TVN, bo oni byli chyba w ogóle nieprzygotowani, jeśli chodzi o stawki. Akurat te rozliczenia to rzeczywiście były... Nie ma o czym mówić. Nie mam żadnych pretensji absolutnie. Żadnej dniówki nie było, tylko to były jednorazowe pieniądze, które dostaliśmy. Dostałem praktycznie żadne - dopiero zarobiłem po programie.

gulczas z pomarańczowymi włosami i klaudiusz sevkovic w 2001 roku AKPA

Klaudiusz Ševković o braku social mediów

Klaudiusz Ševković także uchylił rąbka tajemnicy w sprawie swoich honorariów z czasów sękocińskiej izolacji. Niedawno, jako gość w programie Kuby Wojewódzkiego, mieszkaniec kultowego domu wyjawił prawdę. Telewizja zapłaciła mu w sumie dwa tysiące marek niemieckich (stanowiące wtedy równowartość około 1500 euro). Kwota ta przy gigantycznych obrotach telewizji wydaje się wręcz kpiną z widza i uczestnika.

Dawny bohater polskiej telewizji po latach w szczerej rozmowie z portalem Plejada bez ogródek wskazał, co z perspektywy czasu było największą stratą ówczesnych celebrytów. Dostrzega on w tym jedyny minus odcięcia od globalnej sieci i możliwości zmonetyzowania gigantycznej sławy na bieżąco.

Tej rzeczy najbardziej żałuję. Że nie było wtedy Facebooka i Instagrama, bo mielibyśmy tyle followersów. Każdy z nas by żył z tego tak naprawdę. To jest jedyny minus, który widzę po czasie. Robilibyśmy naprawdę dobre liczby. Bilibyśmy rekordy. Ale z drugiej strony może dobrze, bo mieliśmy więcej prywatności.

Rozbawiała Polskę do łez, nagle zapadła się pod ziemię. Dziś Manuela mówi wprost o swoim zawodzie
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama