Niemożliwe nie istnieje, Polacy znowu to zrobili! Zebrali kosmiczne 14 milionów na lek, a sparaliżowany Tymek wstał z wózka!

Niemożliwe nie istnieje, Polacy znowu to zrobili! Zebrali kosmiczne 14 milionów na lek, a sparaliżowany Tymek wstał z wózka!

Niemożliwe nie istnieje, Polacy znowu to zrobili! Zebrali kosmiczne 14 milionów na lek, a sparaliżowany Tymek wstał z wózka!

siepomaga.pl

Tymek Kalata z Siedlec stoczył najważniejszą walkę w swoim życiu. Chłopiec cierpi na ciężką dystrofię mięśniową Duchenne’a, która stopniowo odbierała mu sprawność i ostatecznie przykuła do wózka. Udało się zebrać niewyobrażalną kwotę 14 milionów złotych na leczenie genowe. Zebrane środki pozwoliły na sfinansowanie wyjazdu do kliniki w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie dokonał się ogromny przełom.

Reklama

Zbiórka rekordowej sumy na leczenie Tymka Kalaty

15-letni Tymek Kalata przez długi czas musiał mierzyć się z dramatycznymi skutkami postępującej choroby. Dystrofia mięśniowa Duchenne’a spowodowała u niego znaczne osłabienie organizmu. Choroba wywołała również bardzo poważne problemy z mówieniem. Stan chłopca przed wdrożeniem specjalistycznego leczenia za granicą był niezwykle trudny. Ostatecznie pogłębiające się osłabienie mięśni doprowadziło do całkowitej konieczności korzystania z wózka inwalidzkiego.

Nadzieją dla rodziny z Siedlec okazała się nowatorska i niezwykle kosztowna procedura medyczna. Na leczenie genowe nastolatka zebrano gigantyczną kwotę 14 milionów złotych. Polacy po raz kolejny pokazali ogromne serce, udowadniając, że wspólnymi siłami można ratować zdrowie i życie. Matka pacjenta, Renata Kalata, nie kryje swojego wielkiego poruszenia i wdzięczności za tę bezinteresowną pomoc.

To wszystko za sprawą ludzi o wielkim sercu, w tym także czytelników Super Expressu, którzy wpłacali pieniądze na leczenie Tymka i pomogli mu wyjechać do Dubaju. Za to wszystkim serdecznie dziękujemy

— podkreśla Renata Kalata.

tymek kalata na wózku siepomaga.pl

CZYTAJ WIĘCEJ: Łatwogang znów rusza do akcji dla chorej na raka 11-latki. Jego mordercze wyzwanie wyciska łzy

Cztery miesiące ciężkiej terapii w Emiratach

Tymek Kalata wraz z bliskimi wyleciał na Bliski Wschód, by rozpocząć trudny proces leczenia. Zebrane z funduszy charytatywnych 14 milionów złotych w pełni sfinansowało łącznie czteromiesięczny pobyt i leczenie nastolatka. To właśnie specjalistyczna klinika w Dubaju zaoferowała mu niezbędną pomoc. W Dubaju, gdzie szejkowie budują szklane wieżowce, Tymek budował coś znacznie ważniejszego – swoją nową przyszłość, niedostępną w polskich szpitalach.

Harmonogram pobytu pacjenta w tamtejszej placówce był niezwykle wymagający i obejmował przede wszystkim intensywną rehabilitację. Wdrożono bardzo skomplikowane leczenie specjalistyczne. Polegało ono na farmakologicznym, stopniowym podawaniu przeciwciał stymulujących organizm chłopca do produkcji białka odpowiedzialnego za kondycję mięśni. Okazuje się, że w mieście luksusu najcenniejszą rzeczą wcale nie było złoto, a każdy gram białka stymulujący mięśnie nastolatka.

Droga do odzyskiwania sił wymagała niezwykłego hartu ducha. Każdy dzień wiązał się z obciążeniem fizycznym. Mama chłopca szczerze wspomina ten wyczerpujący dla całej rodziny czas.

Cztery miesiące spędzone w klinice były bardzo ciężkim czasem dla mojego syna. Ciągłe badania, zabiegi i rehabilitacja wypełniały każdy dzień pobytu —

relacjonuje Renata Kalata.

tymek kaleta po terapii genowej na bieżni facebook.com/renatakalata7

CZYTAJ WIĘCEJ: Piotr z Rzeszowa chciał zapłacić za pomoc w zejściu z 2. piętra. Reakcja ludzi wyciska łzy: "Rozpłakałem się"

Skutki leczenia genowego i rehabilitacji pacjenta

Tymek Kalata dzięki opiece specjalistów oraz własnej woli walki osiągnął niesamowite i wzruszające rezultaty. W trakcie terapii genowej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich chłopiec odzyskał utraconą wcześniej zdolność podnoszenia rąk, co samo w sobie było ogromnym krokiem naprzód. Najwspanialsze przyszło jednak na samym końcu, kiedy pacjent ostatecznie samodzielnie stanął na własnych nogach.

Już po pierwszym miesiącu stan syna zaczął się poprawiać. Czynności, których przed wyjazdem nie mógł wykonywać, z biegiem czasu stawały się dla niego coraz łatwiejsze. Zaczął podnosić ręce, a w końcu wstał z wózka inwalidzkiego

— opowiada z radością mama 15-latka.

Mimo ogromnego sukcesu medycznego i odzyskania zdolności samodzielnego wstawania z wózka inwalidzkiego, Tymek nadal zmaga się z pewnymi ograniczeniami w samodzielnym chodzeniu. Przed nastolatkiem wciąż wiele pracy i żmudnej rehabilitacji. Jego dzisiejsze uśmiechnięte spojrzenie to jednak najlepszy dowód na to, że potężny wysiłek przyniósł prawdziwy cud, dając chłopcu zupełnie nowe życie.

Joanna z "Rolnika" poleciała do Turcji po nowe zęby. Mówi bez ogródek: "W Polsce mnie nie było stać" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/joasia.osypowicz
Reklama
Reklama