Marta i Karol Nawroccy podjęli radykalną decyzję o wycofaniu swojej najmłodszej córki z mediów po wygranych wyborach prezydenckich. Decyzja o zniknięciu 7-latki z życia publicznego ma drugie dno. W sprawę zaangażowano wymiar sprawiedliwości, a służby prowadzą dochodzenie dotyczące nienawistnych ataków wymierzonych w dziecko.
Kasia Nawrocka ofiarą hejtu w internecie
Karol i Marta Nawroccy wychowują troje dzieci: Daniela, Antoniego oraz najmłodszą Kasię. To właśnie ona, 7-letnia dziewczynka padła w ostatnim czasie ofiarą bezpardonowych ataków w sieci. Główną przyczyną wycofania Kasi z życia publicznego jest chęć ochrony jej prywatności. Nienawistne komentarze przybrały na sile po rozstrzygnięciu wyścigu prezydenckiego w 2025 roku. Zmiana strategii wizerunkowej stała się koniecznością, by odciąć bezbronne dziecko od fali wirtualnej agresji.
Sprawa okazała się na tyle poważna, że zajęły się nią organy ścigania. W listopadowym wywiadzie dla magazynu Viva! Marta Nawrocka potwierdziła, że w sprawie nienawistnych wpisów trwa prokuratorskie postępowanie. Wymiar sprawiedliwości podjął konkretne kroki, aby pociągnąć autorów krzywdzących komentarzy do odpowiedzialności, a matka dziewczynki musiała złożyć oficjalne zeznania.
Mnóstwo osób, których nawet nie znamy, niezależnie od poglądów politycznych, stanęło w obronie Kasi. Zostałam już dwukrotnie przesłuchana w tej sprawie i mam nadzieję, że negatywne treści znikną z przestrzeni publicznej. Kasia nie powinna widzieć takich rzeczy o sobie
— ujawniła Marta Nawrocka w rozmowie z dziennikarzami.
TVN24
CZYTAJ WIĘCEJ: Andrzej chciał być dżentelmenem, więc ucałował dłoń małej Kasi. Mina 7-latki mówi wszystko
Wizerunek rodziny w kampanii prezydenckiej
Aktualna nieobecność dziewczynki mocno kontrastuje z sytuacją z pierwszej połowy roku. Sztab Karola Nawrockiego aktywnie wykorzystywał wizerunek jego rodziny podczas wiosennej kampanii wyborczej. Obecność żony i córki na wiecach oraz w mediach miała służyć ocieplaniu wizerunku kandydata i budowaniu modelu tradycyjnej, silnej rodziny. Taki zabieg przyniósł zamierzony efekt polityczny, ale miał też swoją ciemną stronę.
Punktem kulminacyjnym tej strategii był wieczór wyborczy zorganizowany 1 czerwca 2025 roku, tuż po drugiej turze głosowania. Obecność Kasi Nawrockiej na scenie wywołała wówczas intensywne zainteresowanie kamer i fotoreporterów. To wydarzenie zapoczątkowało szeroką debatę o granicach polityki i ocenianiu dzieci w sferze publicznej.
instagram.com/marta_nawrocka_/
Wycofanie z mediów okiem ekspertów od wizerunku
Nagła zmiana taktyki po wyborach nie stanowi zaskoczenia dla analityków. Specjaliści od PR wskazują, że ograniczenie obecności dzieci polityków w mediach po kampanii to naturalny proces, który ma na celu zminimalizowanie presji zewnętrznej. Służy to również unikaniu późniejszych zarzutów o wykorzystywanie wizerunkowe nieletnich. Zwraca na to uwagę ekspertka do spraw marki osobistej, Marta Rodzik.
Świadoma decyzja PR-owa - gdy dziecko pojawia się bardzo często, zaczynają się komentarze, że jest "wykorzystywane wizerunkowo". Możliwe, że uznano, iż lepiej wycofać ten motyw. Media też zmieniają z czasem zainteresowanie. Paparazzi i portale żyją nowością
— ocenia ekspertka Marta Rodzik.
Podobne praktyki stosowano już wielokrotnie na rodzimej scenie politycznej, by zapewnić dzieciom powrót do normalności. Kasia Nawrocka kontynuuje naukę w prestiżowej Szkole Sióstr Nazaretanek w Warszawie, gdzie czesne za pierwszą klasę wynosi ponad 18 tysięcy złotych rocznie. Według ekspertki ten model działania pozwala na skuteczne odcięcie bliskich od negatywnych skutków życia na świeczniku. Dodatkowym elementem ochrony jest fakt, że dziewczynka bywa dowożona do placówki przez profesjonalną ochronę, co podkreśla powagę sytuacji.
W polskiej polityce to w sumie dość częsty schemat: w kampanii rodzina jest bardzo widoczna, a po kilku miesiącach znika z pierwszego planu, szczególnie gdy chodzi o dzieci
— podsumowuje Marta Rodzik.