Maryla Rodowicz po raz kolejny udowodniła, że nie przejmuje się metryką. Wydarzenie miało miejsce 20 czerwca w Bielsku-Białej. Podczas koncertu inaugurującego trasę "Lato z Radiem i Telewizją Polską" artystka zaprezentowała się w odważnej, różowej kreacji. Kusy strój mocno odsłaniał jej nogi, co wywołało natychmiastową falę hejtu ze strony internautów. Królowa polskiej sceny nie zamierza jednak milczeć w obliczu tej krytyki.
Różowa kreacja Maryli Rodowicz w Bielsku-Białej
80-letnia Maryla Rodowicz od dekad słynie z bezkompromisowego podejścia do mody i widowiskowych występów. 20 czerwca wkroczyła na scenę w zjawiskowej, różowej kreacji, która mocno odsłaniała jej nogi. To odważne posunięcie wpisuje się w wieloletnią strategię wizerunkową, stawiającą na szokowanie i łamanie barier.
Kostiumy sceniczne wokalistki są zawsze pieczołowicie projektowane na konkretne występy. Sama artystka osobiście nadzoruje proces ich powstawania, dbając o absolutnie każdy detal. Tu nie ma miejsca na żaden przypadek, a każdy skrawek materiału ma z góry zaplanowane zadanie na scenie i celowo przyciąga wzrok publiczności.
Na zdj.: Maryla Rodowicz, Fot. AKPA
Fala hejtu po występie artystki
Piosenkarka znowu musiała zmierzyć się z samozwańczymi obrońcami moralności w internecie. Gwiazda znowu stanęła w ogniu krytyki, gdy część widzów błyskawicznie przystąpiła do ataku, negatywnie oceniając jej ubiór. Posypały się bezlitosne komentarze krytykujące ją za noszenie kusych szortów i spódnic. Według sieciowych ekspertów od dobrego smaku, tego typu stylizacje po prostu nie przystoją kobiecie na tym etapie życia.
Lawina negatywnych opinii rozlała się po mediach społecznościowych w mgnieniu oka. Hejterzy ochoczo rzucili się do oceny odsłoniętego ciała. Całkowicie zapomniano przy tym o artystycznym wymiarze i rozmachu samego wydarzenia. Komentarze kipią od absurdalnych zarzutów o rzekomy brak przyzwoitości.
Na zdj.: Maryla Rodowicz, Fot. AKPA
Maryla Rodowicz odpowiada na zarzuty o dyskryminację
Maryla Rodowicz nie zamierzała chować głowy w piasek i znosić obelg w milczeniu. Artystka uznała, że wyliczanie centymetrów spódniczki to dyskryminacja ze względu na wiek. Postanowiła więc zareagować i w szczerej rozmowie z dziennikiem Fakt odniosła się do bezlitosnych ataków.
To jest dyskryminacja kobiet w pewnym wieku. Czemu ktoś ma decydować, ile centymetrów ma mieć spódniczka kobiety w moim wieku? To, że moje spódniczki nie mieszczą się w standardach wyobrażeń komentujących, to jest sprawa tych osób, którym to się nie podoba.
Ikona polskiej muzyki postanowiła wykorzystać tę nieprzyjemną sytuację do ważnego przesłania. Gwiazda publicznie zaapelowała do kobiet, aby stanowczo sprzeciwiały się ocenom ich wyglądu. Zachęcała je, by miały odwagę być sobą, całkowicie ignorując oczekiwania otoczenia i krzywdzące komentarze.
Kobiety, wzywam was do zbuntowania się przeciwko takim ocenom. Bądźmy sobą, nawet jeżeli to się nie podoba sąsiadce z bloku.
Wypowiedź gwiazdy to jasny sygnał, że scena rządzi się swoimi prawami. Internetowi krytycy mogą co najwyżej z zazdrością patrzeć na niezachwianą pewność siebie wokalistki, która z podniesioną głową planuje kolejne spektakularne stylizacje.