Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej, wypowiedział otwartą wojnę nowym przepisom, które uderzają w prywatność medyków. Szef NIL nie owija w bawełnę i zapowiada walkę przed europejskimi trybunałami o prawo do ukrycia zarobków powiązanych z numerem PESEL. Środowisko grzmi o "niebezpiecznym precedensie", a w kuluarach mówi się, że to dopiero początek inwigilacji kolejnych branż.
Ustawa o jawności zarobków lekarzy wywołuje burzę
Szef NIL, Łukasz Jankowski, nie kryje ogromnego oburzenia po najnowszych ruchach polityków. W miniony piątek, 26 czerwca 2026 roku, podczas wywiadu w Radiu RMF24 ostro skrytykował plany rządu dotyczące gromadzenia finansowych detali na temat medyków. Wszystko przez ustawę przegłosowaną przez Sejm 19 czerwca 2026 roku. Okazuje się, że słynna tajemnica lekarska powoli zaczyna obejmować również ich własne portfele. Samorząd lekarski już wcześniej bezskutecznie ubiegał się o spotkanie z Donaldem Tuskiem w tej sprawie, ale drzwi do gabinetu premiera pozostały dla nich zamknięte.
Emocje sięgają zenitu, bo nowa regulacja pozwala Ministrowi Zdrowia na wykorzystywanie informacji o dochodach lekarzy do celów innych niż te ściśle ustawowo określone. To właśnie ten jeden, z pozoru drobny szczegół, najbardziej irytuje środowisko medyczne. Łukasz Jankowski stanowczo się temu sprzeciwia. Przypomniał głośną sprawę sprzed lat i stanął w obronie prywatności medyków. Warto przypomnieć, że były minister Adam Niedzielski za swój słynny wpis o receptach usłyszał wyrok trzech miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata.
Te inne cele to może być również gra polityczna, tak jak było kilka lat temu przy okazji afery pana ministra Niedzielskiego i ujawnienia danych naszego kolegi. Zobaczyliśmy, że politycy bardzo dobrze umieją grać danymi
— podsumował szef NIL w wypowiedzi dla Radia RMF24.
Łukasz Jankowski, Prezes NIL / Fot. Wiki Commons
CZYTAJ WIĘCEJ: Lekarz pracował 120 godzin bez ani minuty przerwy. Donald Tusk grzmi o patologii: "Czeka nas bardzo poważna rozmowa"
Skarga do trybunałów europejskich. Medycy stawiają ultimatum
Samorząd lekarski absolutnie nie zamierza składać broni w kraju. Przedstawiciele medyków planują przenieść ten spór na znacznie wyższy szczebel, jeśli w Pałacu Prezydenckim nie znajdą ostatecznego sprzymierzeńca. Walka o to, by system finansowy w służbie zdrowia pozostał nienaruszony przez państwowe bazy, dopiero się rozkręca. Łukasz Jankowski zapowiedział twardo, że jeśli prezydent Karol Nawrocki podpisze ustawę tworzącą rejestr płac, to sprawa błyskawicznie nabierze międzynarodowego wymiaru.
Jeżeli pan prezydent ustawę podpisze, pójdziemy do trybunałów europejskich i będziemy się domagać uchylenia tej ustawy
— zadeklarował na antenie Radia RMF24.
screen TVP3/pexels.com
CZYTAJ TAKŻE: Dawid Kacprzyk oddaje szpitalowi pół miliona złotych. Jest komunikat
Astronomiczne zarobki lekarzy w Warszawie i salonik VIP
Czego tak naprawdę obawiają się niektórzy przedstawiciele ochrony zdrowia? Zaledwie kilka dni przed sejmowym głosowaniem nad ustawą, 15 czerwca, media obiegły szokujące informacje, które mogą tłumaczyć tę nagłą niechęć do przejrzystości finansowej. Jak donosiły niedawno media, na jaw wyszły prawdziwie astronomiczne zarobki w Warszawskim Szpitalu Południowym. Z opublikowanych ustaleń portalu Zero.pl wynikało, że Dawid Kacprzyk zarobił na swoim stanowisku aż 1,6 mln złotych w ciągu zaledwie jednego roku pracy. Trudno się dziwić, że po takich rewelacjach perspektywa państwowej bazy zarobków wywołuje dreszcze w lekarskich gabinetach.