Karol Nawrocki zdradził, o co zapytała go 7-letnia córka po zaprzysiężeniu. "A nie da się tego jakoś odwołać?"

Karol Nawrocki zdradził, o co zapytała go 7-letnia córka po zaprzysiężeniu. "A nie da się tego jakoś odwołać?"

Karol Nawrocki zdradził, o co zapytała go 7-letnia córka po zaprzysiężeniu. "A nie da się tego jakoś odwołać?"

instagram.com/marta_nawrocka_/

Karol Nawrocki w najnowszym wywiadzie-rzece uchylił rąbka tajemnicy na temat kulis swojego zaprzysiężenia na prezydenta z 6 sierpnia 2025 roku. Tamtego dnia politykowi towarzyszyła żona Marta Nawrocka oraz ukochane dzieci. Główną bohaterką domowej anegdoty stała się jednak wówczas 7-letnia Kasia, której dziecięca szczerość rozbawiła ojca, który nie krył rozbawienia jej słowami.

Reklama
  • Karol Nawrocki opisał rozmowę z córką w książce „Skąd się wziął Karol Nawrocki”. Publikacja ukazała się w lipcu 2026 roku
  • Wówczas 7-letnia Kasia po całym dniu oficjalnych uroczystości zaprzysiężenia była tak zmęczona, że zapytała ojca o możliwość „odwołania” jego prezydentury
  • Rodzina prezydencka stanowczo zdecydowała się ograniczyć obecność dzieci w mediach, aby chronić ich prywatność przed hejtem i internetową agresją

Szczere wyznanie córki prezydenta po zaprzysiężeniu

Karol Nawrocki z pewnością nie spodziewał się, że ten niezwykle podniosły dzień w jego politycznej karierze zakończy się tak uroczą i zabawną puentą. Z perspektywy dorosłych objęcie najwyższego urzędu w państwie wiąże się z niebagatelnym stresem, wielką pompą i błyskami fleszy. Dla najmłodszych członków rodziny oznaczało to jednak coś zupełnie innego: wielogodzinny maraton chodzenia i uczestniczenia w oficjalnych uroczystościach.

We wspomnianej publikacji, która trafiła na księgarskie półki w lipcu 2026 roku, obecny prezydent odsłonił nieco bardziej ludzkie oblicze władzy. W wywiadzie-rzece przeprowadzonym przez prof. Andrzeja Nowaka, polityk wrócił wspomnieniami do tamtego pamiętnego dnia. To właśnie późnym wieczorem, po wszystkich oficjalnych rautach, jego 7-letnia wówczas córka postanowiła bez owijania w bawełnę wylać z siebie żale. Poniżej cytujemy słowa dziewczynki:

„Tato, jestem zmęczona przez ciebie. Cały dzień musiałam gdzieś chodzić” – powiedziała Kasia.

Zabawna pretensja ze strony dziewczynki spotkała się z równie ciepłą reakcją ojca. Głowa państwa próbowała ratować sytuację i wytłumaczyć zmęczonej pociesze powagę nowej roli, w jakiej znalazła się cała rodzina.

„Kasiu, kochanie, twój tata został prezydentem, poradzisz sobie z tym zmęczeniem – jutro rano obudzisz się i będzie dobrze” – odpowiedział Karol Nawrocki.

Niestety ten prezydencki i bardzo dyplomatyczny argument najwyraźniej w ogóle nie przekonał małej dziewczynki. Wówczas 7-latka postanowiła pójść o krok dalej i błyskawicznie przeszła do konkretów.

„No, tato, ja nie wiem; a nie da się tego jakoś odwołać? Bo to jest za bardzo męczące” – odparła z rozbrajającą szczerością Kasia.

zbliżenie na twarz kasi nawrockiej instagram.com/marta_nawrocka_

Rodzina Karola Nawrockiego chroni prywatność dzieci

Wydarzenia z sierpniowego zaprzysiężenia Karola Nawrockiego, podczas których prezydentowi dumnie towarzyszyła małżonka oraz ich troje dzieci, błyskawicznie przykuły uwagę opinii publicznej. Warto przy tym zaznaczyć, że Daniel jest synem z pierwszego związku Marty Nawrockiej, z kolei Antoni i Kasia to ich wspólne pociechy. Z dnia na dzień cała rodzina znalazła się w centrum medialnego cyklonu, co pokazało, że bycie Pierwszą Rodziną to poważne wyzwanie. Nic dziwnego, że wkrótce po objęciu urzędu prezydencka para musiała podjąć bardzo konkretne decyzje.

Głos w tej sprawie zabrała ekspertka od spraw wizerunku i public relations, Marta Rodzik. Zauważa ona, że ograniczenie obecności dzieci w przestrzeni publicznej to ruch tyleż celowy, co absolutnie konieczny. Nowy gospodarz Belwederu i jego żona wolą po prostu dmuchać na zimne. Trudno im się dziwić – dzisiejszy internet bywa bezlitosny, a anonimowi hejterzy potrafią uderzyć w najsłabszy punkt, nie zważając na wiek ofiary.

Niekontrolowane i ogromne zainteresowanie mediów mogłoby błyskawicznie przerodzić się w lawinę agresywnych komentarzy w sieci. Odcinając pociechy od obiektywów aparatów, rodzina głowy państwa dba o ich spokój. Jednocześnie unikają w ten sposób ewentualnych oskarżeń o to, że polityk cynicznie wykorzystuje wizerunek własnych dzieci do ocieplania swoich notowań u wyborców.

Nowa codzienność w Belwederze

Rodzina prezydencka zamieszkała w Belwederze, a Marta Nawrocka od samego początku kadencji męża musi zręcznie lawirować między obowiązkami Pierwszej Damy a wymagającą rolą matki dorastających pociech. Chociaż u boku męża błyszczy na dyplomatycznych salonach i oficjalnych bankietach, w domowym zaciszu z pewnością wciąż mierzy się z zupełnie przyziemnymi problemami. Żaden sztywny protokół państwowy nie uczy przecież, jak negocjować z dzieckiem, które najchętniej złożyłoby stanowcze „weto” wobec długich i nudnych ceremonii.

Jak widać, najwyższy urząd w Rzeczypospolitej nie zwalnia z ojcowskich obowiązków, a dzieci prezydenckie wcale nie dają się łatwo wcisnąć w ramy państwowego rygoru. Być może to właśnie ta urocza szczerość stanowi dla prezydenta najlepsze oparcie i swoisty wentyl bezpieczeństwa po trudnych debatach. Możemy być niemal pewni, że córka jeszcze niejednokrotnie zaskoczy ojca szczerością, która dla polityka może być cennym odpoczynkiem od codziennych obowiązków.

Koszmarna wpadka Marty Nawrockiej u boku męża. Ekspertka zrównała ją z ziemią [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/marta_nawrocka_
Reklama
Reklama