Piotr Mróz, aktor doskonale znany widzom z hitowego serialu "Gliniarze", postanowił przerwać milczenie na temat mrocznych kulisów polskiego show-biznesu. Gwiazdor udzielił głośnego wywiadu serwisowi Kozaczek, w którym oskarżył branżę rozrywkową o dyskryminację ze względu na przekonania religijne. Celebryta twierdzi wprost, że przez publiczne deklarowanie wiary i przywiązanie do różańca traci kolejne propozycje zawodowe, a w środowisku promuje się ateizm.
- Piotr Mróz zdobył popularność dzięki roli w „Gliniarzach”
- Aktor uważa jednak, że szczerość w kwestiach wiary zamyka mu wiele drzwi
- Według niego w rodzimej branży panuje wyraźna moda na ateizm oraz promowane jest odchodzenie od Kościoła
- Gwiazdor zadeklarował, że nie zamierza rezygnować ze swoich wartości religijnych w celu przypodobania się innym
Piotr Mróz o braku ofert zawodowych w polskim show-biznesie
Piotr Mróz wywołał niemałą burzę, decydując się na niezwykle szczerą rozmowę z reporterem serwisu Kozaczek, w której ujawnił brutalną prawdę o środowisku artystycznym.
Uważa mianowicie, że jego prokatolickie poglądy i publiczne manifestowanie wiary bezpośrednio przekładają się na to, że dostaje o wiele mniej ról od producentów.
Aktor w mocnych słowach ocenił branżę, w której pracuje, nie szczędząc jej gorzkich słów o płynięciu w "rynsztoku" z prądem.
Nie boję się powiedzieć, że gdybym nie miał tych prokatolickich, chrześcijańskich wartości, gdybym nie wypowiadał się głośno o wierze. Gdybym płynął w tym rynsztoku z prądem, to wydaje mi się, że byłbym znacznie wyżej na tej drabince popularności, rozchwytywalności i angażowania mnie do różnych projektów
– wyznał Piotr Mróz.
AKPA
Presja środowiska i moda na ateizm w świecie gwiazd
Piotr Mróz nie poprzestał jednak wyłącznie na ubolewaniu nad zahamowaniem własnej kariery. Gwiazdor przedstawił również wnikliwą analizę mechanizmów rządzących rodzimym światem rozrywki, wytykając jego hipokryzję.
W ocenie bohatera serialu "Gliniarze", w show-biznesie panuje swoista moda na niewiarę, a głośne odchodzenie od Kościoła jest wręcz promowane. Jak twierdzi, wiele osób publicznych krytykujących wiarę tak naprawdę ulega presji środowiska i ogromnej chęci wpisania się w aktualnie panujące trendy.
Aktor ocenia, że wiele osób publicznych ulega presji otoczenia i chęci bycia modnym, rezygnując z własnej autentyczności na rzecz obowiązujących trendów.
Show-biznes, któremu się wydaje, że jest bardzo oryginalny, niestety jest bardzo podatny na wpływy. Wszyscy wiedzą, jak krucha i niepewna jest sytuacja i pozycja w show-biznesie. Też czasem się zastanawiam po fakcie, czy coś, co powiedziałem, wpłynie na moją sytuację zawodową. Ludzie się boją, chcą być modni. A ja nie idę za modą, trzymam się swojej wartości i tu jest problem
– zauważył gorzko gwiazdor.
scena z: Piotr Mróz, SK:, , fot. Podlewski/AKPA
CZYTAJ TAKŻE: Piotr Mróz grzmi o zbliżeniach w sensie biblijnym przed ślubem. "Upadek"
Aktor serialu "Gliniarze" o własnych wartościach religijnych
Piotr Mróz ma pełną świadomość, że jego postawa spotyka się z krytyką, jednak nie zamierza schować różańca do kieszeni. Kontrast z narzucaną z góry poprawnością jest wręcz uderzający. Zaskakuje jego osobiste, nienaruszalne przywiązanie do wiary chrześcijańskiej.
Mimo że potrafi mówić o sobie krytycznie, otwarcie przyznając się do bycia grzesznikiem, jak każdy człowiek, jednocześnie kategorycznie odmawia zrezygnowania z deklamowania wiary tylko po to, by napędzić rozwój telewizyjnej kariery.
Jego słowa to jasny sygnał, że ważniejsze od kolejnych serialowych angaży i okładek są dla niego zasady, którymi kieruje się na co dzień. Nawet jeśli oznacza to trudniejszą drogę w świecie zdominowanym przez zupełnie inne wartości.
Nie sprzedam duszy diabłu, żeby się komuś przypodobać. Trzeba się liczyć, że bycie sobą i bycie prawdziwym i opowiadanie się za swoimi wartościami, które wypływają z głębi, może się spotkać z krytyką i konsekwencjami
– podsumował stanowczo Piotr Mróz.