Aleksandra Uznańska-Wiśniewska, posłanka młodego pokolenia, powróciła do wykonywania swoich obowiązków w Sejmie w iście ekspresowym tempie. Parlamentarzystka pojawiła się na sali obrad zaledwie osiem tygodni po tym, jak na świat przyszedł jej pierworodny syn. Mały bohater urodził się 25 maja, a już teraz jego mama, w pełni sił i z uśmiechem na ustach, ponownie zasiadła w poselskich ławach, by brać udział w 63. posiedzeniu.
- Powrót polityczki nastąpił w środę, 29 lipca, podczas 63. posiedzenia Sejmu RP
- Jej pierwszy syn przyszedł na świat 25 maja 2026 roku
- Na opublikowanym w sieci nagraniu widać, jak inni politycy witają ją uśmiechami i czułymi uściskami
- Internauci błyskawicznie zareagowali na wideo, zasypując posłankę gratulacjami i ciepłymi słowami
Powitanie Aleksandry Uznańskiej-Wiśniewskiej w Sejmie
W środę, 29 lipca, Aleksandra Uznańska-Wiśniewska zamieściła w mediach społecznościowych wymowne nagranie. To właśnie tego dnia zainaugurowano 63. posiedzenie Sejmu RP, a młoda mama postanowiła udokumentować swoje pierwsze chwile po powrocie do gmachu przy Wiejskiej.
Na udostępnionym przez posłankę wideo możemy zaobserwować, jak koledzy z ław poselskich reagują na jej widok. Inni politycy witali ją z nieskrywaną radością, rzucając się w ramiona, wymieniając szerokie uśmiechy i czułe uściski. Trzeba przyznać, że taki widok w polskim parlamencie – kojarzącym się zazwyczaj z ostrymi sporami i krzykami do mikrofonu – to prawdziwa rzadkość. Sama zainteresowana również nie kryła entuzjazmu z powrotu do politycznej gry.
„Zgadnijcie, kto wrócił” – napisała krótko w mediach społecznościowych Aleksandra Uznańska-Wiśniewska.
Chwilę później przypieczętowała swój wielki powrót oficjalnym komunikatem, nie pozostawiając złudzeń, że krótki urlop macierzyński został właśnie zakończony:
„Rozpoczynamy 63. posiedzenie Sejmu RP!” – ogłosiła Aleksandra Uznańska-Wiśniewska.
Wyświetl ten post na Instagramie
Małżeństwo ze Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim
Prywatnie posłanka tworzy zgrany duet ze Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim. Choć między małżonkami jest dokładnie dziesięć lat różnicy wieku – Aleksandra Uznańska-Wiśniewska urodziła się 27 maja 1994 roku – to w ich przypadku pesel schodzi na dalszy plan. Miłość kwitnie. Para zaręczyła się latem 2024 roku, wzięła ślub w gronie najbliższych, a pod koniec maja na świat przyszedł ich wyczekiwany, pierwszy syn.
Historia ich relacji mogłaby spokojnie posłużyć za scenariusz do komedii romantycznej, a sam Sejm odegrał w niej niebagatelną rolę. Jak to często bywa, o wielkim uczuciu zadecydował przypadek i jedno trafione hasło wyborcze. W wywiadzie dla programu „halo tu Polsat” ukochany posłanki zdradził kulisy ich pierwszego spotkania i momentu, który na zawsze zmienił jego życie.
„Miała takie hasło: "Rowerem do Sejmu". Ja akurat przechodziłem, zupełnie niezależnie, i zobaczyłem Aleksandrę, która się do mnie uśmiechęła. Ten uśmiech mnie pokonał. Ale nie poznaliśmy się wtedy, dopiero kilka tygodni później umówiliśmy się na pierwszą randkę” – wyznał z uśmiechem Sławosz Uznański-Wiśniewski.
Internauci oceniają szybki powrót do pracy
Powrót do zawodowych obowiązków zaledwie osiem tygodni po narodzinach dziecka to krok, na który w dzisiejszych czasach decyduje się niewiele kobiet. W bezlitosnym świecie polityki i show-biznesu takie tempo potrafi wywołać niemałe zamieszanie, a każdy ruch osób publicznych spotyka się zazwyczaj z surową oceną domorosłych ekspertów w internecie. Tym razem jednak obyło się bez uszczypliwości.
Zaraz po tym, jak nagranie z Sejmu trafiło na profile społecznościowe, obserwatorzy ruszyli do sekcji komentarzy. Internauci byli niezwykle wyrozumiali i masowo gratulowali Aleksandrze Uznańskiej-Wiśniewskiej powrotu do pracy po porodzie. Pod adresem młodej mamy powędrowało mnóstwo ciepłych słów. Fani docenili jej determinację i energię, której ewidentnie jej nie brakuje.
Wygląda na to, że świeżo upieczona mama błyskawicznie znalazła złoty środek między przewijaniem pieluch a wielką polityką. Pozostaje tylko czekać, z jakimi nowymi ustawami i pomysłami wjedzie do Sejmu – miejmy nadzieję, że faktycznie na rowerze.