Agnieszka Gozdyra w ostrych słowach podsumowała amerykańskiego gwiazdora Tuckera Carlsona. W programie "Debata Dnia" na antenie Polsat News dziennikarce puściły wszelkie hamulce po tym, jak publicysta zaczął otwarcie usprawiedliwiać niemiecką napaść na Polskę. Widzowie mogli dostrzec na pasku informacyjnym wymowny napis: "PROMUJE ROSYJSKĄ PROPAGANDĘ?".
- Tucker Carlson wiązał napaść na Polskę z chęcią odzyskania dawnych niemieckich ziem
- Agnieszka Gozdyra nazwała publicystę błaznem i analfabetą na antenie Polsat News
- Bogdan Klich zażądał przeprosin, nazywając Carlsona apologetą Adolfa Hitlera
- IPN potępił usprawiedliwianie agresji III Rzeszy i powielanie dawnej niemieckiej propagandy
Skandaliczne tezy Tuckera Carlsona o niemieckiej napaści na Polskę
Dziennikarka i publicystka Agnieszka Gozdyra miała niewątpliwe powody do złości. Tucker Carlson wywołał międzynarodowe oburzenie swoimi tezami. W podcaście rozmawiał z byłym brytyjskim ministrem Jacobem Rees-Moggiem. Amerykański publicysta próbował na nowo zinterpretować przyczyny wybuchu II wojny światowej. Przekonywał, że obrona Polski przez Wielką Brytanię była błędem. Według niego Londyn nie powinien przystępować do wojny.
Carlson poszedł o krok dalej. Usprawiedliwiał napaść III Rzeszy odebraniem Niemcom ziem po I wojnie światowej. Twierdził, że niemiecki atak nie był bezpodstawny:
Twierdzenie, że H1tler po prostu tak sobie, bez powodu, wkroczył do Polski, jest kłamstwem. No cóż, H1tler mówił, że 15 proc. terenów Polski należało kiedyś do Niemiec i przyznano je Polsce na mocy traktatu wersalskiego.
Dopytywany o to, czy jego słowa nie ocierają się o obronę zbrodniczego dyktatora, Carlson, z właściwą sobie "skromnością", odparł w sposób, który dla każdego szanującego się historyka brzmi jak ponury żart:
Tak, chyba jestem potajemnie nz1stą. Właściwie to nie jestem potajemnie nz1stą. I raczej nie nz1stą działającym publicznie. Jestem po prostu kimś, kto stara się jasno myśleć o przyczynach i skutkach.
Wiki Commons
Agnieszka Gozdyra ostro podsumowała wywody publicysty z USA
Agnieszka Gozdyra nie zamierzała przejść obojętnie obok tych tez. Prowadząc wydanie programu "Debata Dnia" w studiu Polsat News, dziennikarka dała upust ogromnemu oburzeniu. Na ekranie za jej plecami wyświetlono wizerunek Amerykanina. Z kolei u dołu ekranu widzowie mogli przeczytać wymowny pasek o promowaniu rosyjskiej propagandy.
Gospodyni programu Agnieszka Gozdyra zwróciła się bezpośrednio do autora skandalicznych tez. Dziennikarka Polsat News podsumowała zachowanie komentatora zza oceanu:
Panie Carlson, jest pan po prostu błaznem, analfabetą i powinien pan się zapaść pod ziemię ze wstydu i nie chcemy tu pana widzieć, bo po prostu obraził pan Polaków. Więc proszę iść po rozum do głowy, gdziekolwiek ten rozum jest.
Kurnikowski/AKPA
CZYTAJ TAKŻE: Dziennikarka zdruzgotana niewiedzą posła PiS. On "wielu rzeczy nie wiem", ale twoje dzieci chce uczyć [memy]
Reakcja polskiej dyplomacji, ambasadora USA i stanowisko IPN
Tucker Carlson swoimi tezami ściągnął na siebie gniew nie tylko dziennikarzy, ale również dyplomatów. Bogdan Klich, chargé d'affaires polskiej ambasady w USA, skierował do niego oficjalny list. Zażądał wycofania się z wygłoszonych twierdzeń oraz przeprosin. Zarzucił komentatorowi fałszowanie faktów historycznych i bycie apologetą Adolfa Hitlera.
Ambasador USA w Polsce Tom Rose zareagował także na słowa Tuckera Carlsona. Amerykański dyplomata nazwał Carlsona najbardziej niebezpiecznym demagogiem w Ameryce oraz historycznym analfabetą udającym współczesnego Herodota. Rose podkreślił, że przedstawianie nz1stowskich Niemiec jako ofiary, a Polski jako sprawcy, to celowe niszczenie prawdy moralnej i obraza polskiego narodu.
Instytut Pamięci Narodowej zabrał również głos, wydając oficjalne oświadczenie. Instytut potępił próby wybielania agresora. Ostrzegł też przed powielaniem haseł znanych z nz1stowskich kronik. W stanowisku przypomniał o aneksji Austrii, rozbiciu Czechosłowacji oraz pakcie Ribbentrop-Mołotow zawartym tuż przed wybuchem wojny.