Justyna Dobrosz-Oracz została ordynarnie zaatakowana przez posła Konfederacji przed wejściem do Sejmu. Dziennikarka TVP Info zapytała Konrada Berkowicza o służbę wojskową, na co polityk wypalił, że nie rozmawia z "kurtyzanami". Reporterka zapowiedziała już pozew przeciwko parlamentarzyście, a w sieci natychmiast wybuchła burza, w której głos zabrali czołowi politycy oraz koledzy po fachu dziennikarki.
- Justyna Dobrosz-Oracz zapowiedziała pozew po tym, jak Konrad Berkowicz nazwał ją przed Sejmem „kurtyzaną”
- Sławomir Mentzen przyznał na platformie X, że Berkowicz przegiął i takie słowa nigdy nie powinny paść
- Rzecznik rządu Adam Szłapka nazwał posła Konfederacji zwykłym chamem, a posłowie KO żądają kary
- Berkowicz nie przeprosił i opublikował w sieci kolejny kpiący wpis pod adresem dziennikarki
Skandaliczne słowa Konrada Berkowicza przed Sejmem
Justyna Dobrosz-Oracz podeszła w środę do posła Konfederacji przed wejściem do gmachu przy Wiejskiej. Reporterka zapytała Konrada Berkowicza, czy odbył służbę wojskową. Zamiast merytorycznej odpowiedzi polityk postanowił zaprezentować próbkę sejmowej kultury. Na nagraniu z programu "Bez trybu" słychać jego słowa, które wywołały oburzenie.
Poseł nie hamował emocji i wypalił do mikrofonu:
Teraz nie mam czasu odpowiadać, bo głosowania się zaczynają. Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurty.. kutyzanami
Justyna Dobrosz-Oracz nie dała się zbić z pantałyku. Od razu uświadomiła posłowi konsekwencje jego słów.
Wie Pan co? Pan mnie obraża i pan zostanie pozwany
W programie prowadząca zauważyła, że poseł przekroczył dotąd nieprzekraczalną granicę. Dodała, że podobne określenie nie padło wcześniej pod adresem dziennikarzy. Jej zdaniem Berkowicz prawdopodobnie chciał użyć jeszcze bardziej obraźliwego, wulgarnego słowa.
Justyna Dobrosz-Oracz zapowiada pozew przeciwko posłowi
Zapowiedź kroków prawnych nie była rzucona na wiatr. Zachowanie posła Konfederacji wywołało oburzenie. Dobrosz-Oracz zapowiedziała skierowanie pozwu przeciwko parlamentarzyście. Nie zamierza zostawić publicznego znieważenia bez odpowiedzi.
Wśród komentatorów zawrzało, a dziennikarka otrzymała liczne wyrazy wsparcia od kolegów po fachu. Solidarność z nią w mediach społecznościowych wyrazili między innymi Katarzyna Kolenda-Zaleska oraz Radomir Wit.
To nie pierwszy raz, kiedy Konrad Berkowicz traci panowanie nad sobą w kontakcie z Dobrosz-Oracz. Podczas wcześniejszej rozmowy w sejmowym korytarzu zarzucał dziennikarzom złośliwość i obrażał reporterkę. Pytał ją również, czy ma problemy umysłowe. Poszło o pytania dotyczące incydentu w sklepie IKEA. Zaczepki słowne nie były więc jednorazowym zdarzeniem.
facebook.com/KonradBerkowiczPL
Polityk nie zamierza przepraszać i publikuje wpis w sieci
Kto liczył na choćby cień refleksji ze strony parlamentarzysty, ten srogo się przeliczył. Zamiast uderzyć się w pierś, Konrad Berkowicz dolał oliwy do ognia. W serwisie społecznościowym opublikował cyniczny wpis, jasno dając do zrozumienia, że nie wycofuje się ze swoich słów.
Przekroczyłem nieprzekraczalną granicę. Przepraszam wszystkie kurtyzany
Konrad Berkowicz opublikował te słowa po emisji nagrania. Przecież zaledwie rok wcześniej ochrona przyłapała go w sklepie IKEA, gdy próbował wynieść kilka produktów, w tym patelnię, bez płacenia. Jak widać, poseł nie porzucił dawnych nawyków i ponownie wywołał skandal, tym razem na sejmowych schodach.
Zresztą w swojej partii nie jest odosobniony, jeśli chodzi o kontrowersyjne wypowiedzi dotyczące kobiet. We wtorek posłanka Magdalena Sroka złożyła wniosek do sejmowej komisji etyki o ukaranie Sławomira Mentzena za jego słowa na temat kobiet-funkcjonariuszek policji. Granice przyzwoitości w polskiej polityce właśnie przestały istnieć.
Wypowiedź Berkowicza wywołała natychmiastową lawinę komentarzy w sieci. Głos zabrał między innymi właśnie Sławomir Mentzen, który z jednej strony skrytykował reporterkę, ale z drugiej odciął się od słów klubowego kolegi:
Dobrosz-Oracz jest oczywiście obrzydliwą propagandystką, myślę o niej jak najgorzej, uważam, że szkodzi debacie publicznej i w żadnym wypadku nie powinna być brana poważnie. Ale Konrad Berkowicz oczywiście przegiął, te słowa nigdy nie powinny paść. Jutro mamy debatę budżetową, będziemy mówić o zbliżającej się katastrofie. To jest znacznie ważniejsze od tego, jak kto kogo obraził
Zachowanie posła ostro skomentowali także inni politycy i dziennikarze. Rzecznik rządu Adam Szłapka nazwał go na platformie X słowami: "zwykły cham", a ministra edukacji Barbara Nowacka podsumowała incydent krótko jako "dno". Z kolei posłowie Koalicji Obywatelskiej zapowiedzieli, że będą domagali się ukarania posła Konfederacji.