Paweł Wąsek na nowo napisał historię polskiego sportu w Mediolanie. 26-latek w wielkim stylu wywalczył srebrny medal olimpijski, sprawiając, że biało-czerwona flaga znów powiewała pod włoskim niebem. Mimo ogromnej popularności, skoczek konsekwentnie chroni sferę, która dla wielu Polaków wciąż jest tematem tabu. Okazuje się, że w kwestiach wiary idzie ścieżką wytyczoną przez największe legendy, choć nie jest to droga, którą podąża większość.
Sukces, o którym mówi cała Polska
To był konkurs Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026, który uciszył wszystkich niedowiarków i pokazał siłę polskiego charakteru. Paweł Wąsek wraz z młodszym o siedem lat Kacprem Tomasiakiem stworzyli duet idealny, sięgając po srebrny medal olimpijski na Igrzyskach Mediolan-Cortina 2026. Doświadczenie 26-latka i młodzieńcza fantazja jego partnera okazały się mieszanką wybuchową, która dała Polsce upragnione podium.
Wąsek udowodnił, że potrafi wytrzymać presję w kluczowych momentach, prowadząc debiutującego w tak wielkiej imprezie kolegę do życiowego sukcesu. Za tą niezłomną postawą stoi jednak coś więcej niż tylko trening fizyczny. To fundamenty moralne, które ukształtowały go nie tylko jako sportowca, ale przede wszystkim jako człowieka.
Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak, srebrny medal Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 / Fot. instagram.com/teampl
CZYTAJ TAKŻE: Stanął na podium obok Kacpra Tomasiaka. Mało kto wie, że szwajcarski gwiazdor od lat kocha Polkę i mówi w naszym języku!
Paweł Wąsek nie jest katolikiem. To wyznanie łączy go z Małyszem
Choć w polskiej kadrze dominuje katolicyzm, Paweł Wąsek należy do mniejszości, która w świecie skoków narciarskich stanowi o sile charakteru. To nie jest przypadek – Wąsek idzie śladami największych legend, takich jak Adam Małysz czy Piotr Żyła. Srebrny medalista jest luteraninem, wiernym Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.
To wyznanie "ludzi z żelaza" ze Śląska Cieszyńskiego, które w skali całego kraju liczy zaledwie 70 tysięcy wiernych. Przynależność do tej elitarnej, zżytej wspólnoty to dla wielu skoczków źródło spokoju i siły. Choć sam zawodnik strzeże swojej prywatności jak oka w głowie, w jego rodzinnych stronach wszyscy wiedzą, że luteranizm i dalekie loty idą ze sobą w parze.
"Super wielbiliśmy Boga w pieśniach". Nauczyciel religii przerywa milczenie
O duchowej stronie skoczka opowiedział jego katecheta ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku, ksiądz Jan Bryt. Duchowny zdradził, że Wąsek posiada nie tylko talent do dalekich lotów, ale i artystyczną duszę, którą dzielił się podczas lekcji.
Paweł Wąsek mój uczeń z lekcji Religii Ewangelickiej... ma piękny głos i bardzo dobry słuch. Zawsze mu mówiłem, żeby zaufał Bogu, bo tylko Bogu są wiatry posłuszne i morza też.
W obliczu tak silnej wiary, nawet kapryśne wiatry na skoczni zdają się schodzić na dalszy plan, ustępując miejsca czemuś znacznie potężniejszemu. Słowa duchownego rzucają zupełnie nowe światło na postać naszego mistrza, pokazując go jako człowieka głębokiej refleksji.
Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak, srebrny medal Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 / Fot. instagram.com/teampl
Ewangelik a katolik – co dzieli, a co łączy te dwa światy?
Na czym polega specyfika wiary naszego mistrza? To świat bez zwierzchnictwa papieża i kultu maryjnego. Tu liczy się wyłącznie Pismo Święte (sola scriptura) oraz bezpośrednia relacja z Bogiem. Ewangelicy uznają tylko dwa sakramenty: chrzest i Komunię Świętą, a ich nabożeństwa cechuje niezwykła prostota i skupienie na Słowie.
To właśnie te wartości – ewangelicka pracowitość, pokora i głębokie zaufanie Stwórcy – doprowadziły Pawła Wąska na olimpijskie podium. Dla kibiców ostatecznie nie liczą się teologiczne różnice, ale fakt, że dzięki takim ludziom jak on, Polska znów jest na ustach całego świata.