Dominika Clarke, słynna mama pięcioraczków z Horyńca, znowu wstrząsnęła mediami społecznościowymi. Gdy wspomniała o "nowym dziecku", internauci wstrzymali oddech, spodziewając się powiększenia i tak gigantycznej rodziny o kolejnego członka. Prawda okazała się jednak zupełnie inna i ma wymiar czysto biznesowy. Polka na egzotycznej wyspie właśnie odpaliła bombę, na którą pracowała miesiącami.
"Nowe dziecko" Dominiki Clarke. O co chodzi?
Wieczorem 17 lutego w sieci zawrzało, gdy Dominika Clarke opublikowała zdjęcie z tajemniczym dokumentem. To nie akt urodzenia, ale przepustka do wielkiego świata turystyki. Jej "nowe dziecko" to oficjalnie zarejestrowana firma Go Lanta Co. Ltd. Entuzjazm w jej wpisie był wręcz namacalny:
Kochani, cudowny dzień! Dzisiaj otrzymałam licencję na prowadzenie działalności turystycznej w Tajlandii! Go Lanta Co. Ltd. — oficjalnie!
To nie jest hobbystyczny blog podróżniczy, ale wejście do pierwszej ligi biznesu. Zdobyta przez nią licencja turystyczna Tajlandia daje jej potężne, niespotykane dla ekspatów uprawnienia. Nowe biuro podróży w Tajlandii pod sterami Polki może teraz legalnie:
- organizować kompleksowe wycieczki dla turystów,
- tworzyć autorskie programy podróży "szyte na miarę",
- dokonywać rezerwacji transportu oraz zakwaterowania,
- nawiązywać oficjalną współpracę z lokalnymi przewodnikami.
facebook.com/RodzinaClarke
Życie w Tajlandii to nie tylko wakacje. Dominika Clarke walczy o swoje
Codzienność rodziny Clarke'ów to gotowy scenariusz na film akcji. Przeprowadzka do Tajlandii z jedenastką dzieci to logistyczny poligon, gdzie rajskie widoki przeplatają się z brutalną walką o organizację dnia. Dominika Clarke udowadnia jednak szokującą odwagię – zamiast odpoczywać pod palmą, rzuca się w wir pracy, łącząc macierzyństwo i pracę zawodową w sposób, który dla wielu jest nieosiągalny.
Jej sukces ma jednak słodko-gorzki smak. Wielodzietna rodzina na świeczniku zawsze przyciąga bezlitosne komentarze, a życie w Tajlandii wcale nie chroni przed polskim piekiełkiem. Fani natychmiast stanęli w jej obronie, przewidując, że sukces Go Lanta Co. Ltd może być solą w oku malkontentów.
Dominiko bardzo Ci gratuluję i trzymaj się, bo teraz złośliwi z zazdrości znowu będą Cię hejtować...
Internauci są poruszeni. "Jest Pani wzorem"
Reakcja wiernych fanów była błyskawiczna i pełna ciepła. Obserwatorzy zgodnie twierdzą, że Dominika Clarke ma idealne predyspozycje do pracy z ludźmi, a jej uśmiech to najlepsza wizytówka firmy.
Pięknie, Pani bardzo się do takiej działalności nadaje: ma Pani bardzo miłą aparycję i osobowość. Wszystko będzie super. Cieszymy się bardzo, bardzo!
Nie zabrakło też głosów pełnych szczerego podziwu, a nawet lekkiej zazdrości o determinację. Dla wielu kobiet mama pięcioraczków z Horyńca stała się symbolem tego, że bariery istnieją tylko w głowie.
Podziwiam cię kobieto, jestem w szoku – jedenaście dzieci i przeprowadzka do Tajlandii. My jesteśmy we trzy: ja, moja córka i wnuczka. Bywamy tam na wakacjach i marzymy, żeby tam zamieszkać, ale chyba brak nam odwagi.
Wygląda na to, że rynek turystyczny drży w posadach, bo Polacy już pakują walizki. Deklaracje w komentarzach są jednoznaczne – wakacje tylko u Dominiki.
To już będziemy wiedzieć, do kogo się odzywać w razie wakacji do Tajlandii. Jesteś odważną, mądrą kobietką.
Czy Tajlandia jest gotowa na najazd polskich turystów pod wodzą Dominiki Clarke? Biorąc pod uwagę, jak zarządza domem z jedenastką dzieci, ogarnięcie autokaru wczasowiczów będzie dla niej bułką z masłem.