Kaczyński wskazuje nowego premiera: "Klamka zapadła". Potężny polityk PiS idzie w odstawkę

Kaczyński wskazuje nowego premiera: "Klamka zapadła". Potężny polityk PiS idzie w odstawkę

Kaczyński wskazuje nowego premiera: "Klamka zapadła". Potężny polityk PiS idzie w odstawkę

instagram.com/pisorgpl

Jarosław Kaczyński w Radiu Maryja osobiście wyłączył silnik w "lokomotywie" Mateusza Morawieckiego. Na Nowogrodzkiej zapanował popłoch, bo prezes przyznał wprost: nazwisko kandydata na premiera jest już w jego głowie. To koniec politycznych podchodów i brutalne "sprawdzam" dla partyjnych baronów. Decyzja została podjęta, a zegar zaczął odliczanie do godziny zero.

Reklama

Decyzja zapadła. Prezes "mebluje" rząd w swojej głowie

To nie była kurtuazyjna wizyta w "Rozmowach niedokończonych". Jarosław Kaczyński z chirurgiczną precyzją przeciął spekulacje, które od miesięcy paraliżowały pracę partii. Lider Zjednoczonej Prawicy oświadczył, że "ma w głowie nazwisko" i nie zamierza dłużej tolerować wewnętrznych targów. Klamka zapadła, a Prezes skorzystał ze swoich prerogatyw.

Kaczyński, niczym wytrawny reżyser, buduje napięcie, ale scenariusz jest już napisany. Choć oficjalne ogłoszenie nastąpi za kilka tygodni, komunikat dla partyjnych dołów jest jasny: koniec samowolki.

Ja już decyzję podjąłem, mam daleko idące uprawnienia wynikające ze statutu (...) ale chciałbym to najpierw skonfrontować z większym zgromadzeniem członków naszej formacji. Sądzę, że w marcu ta sprawa będzie już zupełnie jasna

— zapowiedział Jarosław Kaczyński, dodając, że "jest to termin naprawdę nieodległy, ale musimy go liczyć w tygodniach".

mateusz-morawiecki w białej koszuli instagram.com/morawieckipl/

Sasin sprząta po Morawieckim. "Kupują kota w worku"

Do akcji wkroczył Jacek Sasin, który w mediach brutalnie sprowadza na ziemię marzycieli o powrocie do starych układów. Były wicepremier bez ogródek stwierdził, że wyborcy nie mogą czuć, że "kupują kota w worku". Sasin publicznie wykluczył kandydatury Andrzeja Dudy, swoją oraz – co najważniejsze – Mateusza Morawieckiego.

Wbijając szpilę byłemu szefowi rządu, Sasin posłużył się przykładem byłej premier, co zabrzmiało jak wyrafinowana złośliwość wobec ambicji Morawieckiego.

Jakoś nikt się tym tak nie emocjonuje, czy będzie premierem, czy nie będzie. Może pani premier Szydło też by chciała, ale ma na tyle skromności w sobie, że nie wszystkim to komunikuje

— skwitował Sasin. Przekaz jest czytelny: czas na pokorę, a nie parcie na szkło.

instagram.com/bochenski.tobiasz

Wojna frakcji: "Maślarze" punktują, Morawiecki w innej rzeczywistości

Na zapleczu PiS trwa polityczny thriller. Frakcja tzw. "maślarzy" (stronnicy Tobiasza Bocheńskiego) zaciera ręce, widząc, jak akcje "harcerzy" Morawieckiego lecą na łeb na szyję. Prezes postawił twarde weto: kandydat musi być "młodym człowiekiem", najlepiej przed pięćdziesiątką. Jest w tym spora doza ironii, biorąc pod uwagę, że sam Kaczyński przyznał:

Oczywiście ja to mówię z punktu widzenia człowieka, któremu już bliżej do 80 niż do 70.

Mateusz Morawiecki zdaje się jednak nie przyjmować do wiadomości, że pociąg odjechał. W akcie politycznej desperacji, lub próby budowania własnego szalupowego obozu, organizuje spotkanie w Słupsku dokładnie w tym samym czasie, gdy w Stalowej Woli odbywa się kluczowa konwencja PiS. To już dwie równoległe rzeczywistości. Przeciwnicy Morawieckiego są bezlitośni:

Od pół roku jest najaktywniejszym politykiem PiS. Sam to podkreśla. I co? Mamy 10 punktów poparcia mniej niż w wyborach

— punktuje jeden z wrogów byłego premiera. Inny dodaje krótko: "Na 200 procent nie Morawiecki".

Internet bezlitosny dla faworytów. "Nikt się nie nadaje"

Kaczyński szuka "lokomotywy wyborczej", ale wyborcy zdają się widzieć raczej pociąg widmo. Sondaże są brutalne dla partyjnej giełdy nazwisk. W badaniu SW Research na czoło wysuwa się co prawda Patryk Jaki z 14-procentowym poparciem (zostawiając w tyle Zbigniewa Boguckiego z niespełna 7 proc.), ale prawdziwym zwycięzcą jest... brak kandydata.

41,3% ankietowanych uważa, że żaden z wymienionych polityków nie nadaje się na stanowisko premiera. To zimny prysznic dla Nowogrodzkiej. Prezes żąda kandydata, który "zjednoczy elektorat patriotyczny", tymczasem spora część bazy wyborczej kręci nosem.

Nasz kandydat na premiera musi pozwolić wygrać nam wybory. Musi być lokomotywą wyborczą. Zasługi są ważne, ale dziś najważniejsze jest zwycięstwo

— grzmi Kaczyński, ignorując słupki sondażowe nieprzychylne jego "młodym wilkom".

Marzec będzie miesiącem prawdy. Prezes zapowiedział "koniec z kłótniami w partii" i zażądał zaprzestania "skrajnie szkodliwych występów". Nadchodzi ostateczny test lojalności – kto nie dostosuje się do marcowego werdyktu, może wylecieć z politycznej orbity szybciej, niż się spodziewa.

Katarzyna Nosowska pokazała romantyczne kadry z mężem. Przetrwali kryzys i zdradę, a ich historia chwyta za serce
Źródło: instagram.com/nosowska.official
Reklama
Reklama