Julia Wieniawa jest wszędzie, ale za ten sukces płaci wysoką cenę. Choć na ekranie zawsze widzimy ją uśmiechniętą i pełną energii, rzeczywistość na planie show TVN okazała się brutalna. Gwiazda postanowiła przerwać milczenie i opowiedzieć o tym, co dzieje się, gdy gasną kamery. To wyznanie rzuca zupełnie nowe światło na cukierkowy wizerunek show-biznesu.
Julia Wieniawa obnaża kulisy "Mam talent!". 13 godzin na planie bez scenariusza
13 godzin w pełnym słońcu lub studyjnych lampach, bez sekundy przerwy na oddech. Julia Wieniawa w końcu przestała udawać, że praca w TVN to tylko uśmiechy do kamery. Młoda gwiazda, która w jury "Mam Talent!" zasiada od trzech sezonów, przyznaje, że castingi "Mam Talent" to prawdziwy maraton wytrzymałościowy. To nie są standardowe godziny pracy. Dzieląc stół z takimi osobowościami jak Agnieszka Chylińska, Marcin Prokop czy Agustin Egurrola, artystka musi mierzyć się z wyzwaniem, które odsłania brutalne kulisy "Mam talent".
Tutaj nie ma miejsca na duble. Wieniawa podkreśla, że brak scenariusza, który zazwyczaj jest standardem w telewizji, tutaj staje się źródłem gigantycznego stresu.
Ponieważ szczególnie castingi, one trwają po 12-13 godzin, czasem nawet dłużej. I trzeba być bardzo skupionym tu i teraz na każdym uczestniku, trzeba dać szacunek każdemu z nich. A nawet jak już jesteśmy zmęczeni, trzeba po prostu to przejść i tak jak mówię, dać każdemu tyle samo uwagi. I u nas nie ma czegoś takiego jak scenariusz. Naprawdę, i to z ręką na sercu mówię, nie ma u nas rozpiski, kto za chwilę wyjdzie. Mamy tylko imię, nazwisko albo nazwę zespołu i wszystko jest dla nas totalnym spontanem.
scena z: Julia Wieniawa, SK: Nowi prowadzący i jurorzy na planie 15. edycji programu "Mam Talent!", , fot. Piętka Mieszko/AKPA
"To najtrudniejsza praca, jaką mam". Wieniawa szczerze o odpowiedzialności
Wiele osób zastanawia się, co może być trudnego w ocenianiu innych. Okazuje się, że to prawdziwy wyścig z czasem i psychiczny roller-coaster. Jurorzy "Mam Talent" mają zaledwie 120 sekund, by sformułować opinię. Od jednego słowa gwiazdy zależą losy ludzi, którzy na ten moment czekali całe życie. Wieniawa musi w mgnieniu oka "wymyślić coś mądrego", co będzie konstruktywne, a nie krzywdzące.
Dla artystki to właśnie rola jurora okazała się być najtrudniejszą pracą. Presja jest ogromna, a odpowiedzialność za ludzkie marzenia – przytłaczająca.
Bycie jurorem na przykład jest oczywiście ogromną nobilitacją i czymś absolutnie wyjątkowym. Mało kto może być jurorem w czymkolwiek w swoim życiu, więc cieszę się, że dostałam taką szansę. Wcale jest to ogromna odpowiedzialność i nie ukrywam, że jest to taka najtrudniejsza dla mnie fizycznie i umysłowo praca, jaką mam – przyznaje.
Gwiazda dodaje również, jak wygląda proces twórczy w jej głowie podczas występu:
I też nasze wypowiedzi, budowanie tych wypowiedzi, żeby one były konstruktywne. To wszystko się dzieje podczas tych dwóch minut występu każdego uczestnika, więc to jest naprawdę w sumie ciężka praca.
Fot. Gałązka/AKPA
Disneyland kontra brutalna rzeczywistość. Gdzie Julia czuje się najlepiej?
Gdy gasną kamery w studiu TVN, Julia ucieka tam, gdzie nikt nie mówi jej, co ma robić. Muzykę Julia Wieniawa traktuje jako swój prawdziwy azyl i bezpieczną przystań. W przeciwieństwie do rygorystycznych zasad panujących w telewizji, w studiu nagraniowym artystka odzyskuje wolność.
To tam, z dala od oceniania innych, czuje się jak dziecko w sklepie z zabawkami.
Ale chyba najbardziej sprawia mi radość muzyka, bo tutaj jestem sama sobie szefem. Najbardziej lubię spędzać czas w studio, czuję się jakbym po prostu się bawiła. Jak wiesz, dziecko w Disneylandzie, a nie w pracy.
Mimo zmęczenia gwiazda nie zamierza rezygnować z wielozadaniowości:
Ciężko wybrać, nie lubię wybierać, nie lubię się szufladkować, dlatego zawsze robiłam w życiu jedno, drugie i trzecie.
Na zdj.: Julia Wieniawa, Marcin Prokop, Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Fani podzieleni. "Strach pomyśleć, gdyby musiała pracować jak normalni ludzie"
Szczere wyznanie na temat wycieńczenia wywołało w sieci prawdziwą burzę. Choć część fanów docenia, że castingi Mam Talent to wyzwanie dla organizmu, internauci nie mieli litości dla narzekającej celebrytki. W komentarzach aż wrze od złośliwości pod adresem "ciężko pracującej" gwiazdy.
Jeden z najpopularniejszych wpisów brutalnie sprowadza celebrytkę na ziemię:
Zapraszamy na 12 godzin na kasie do dyskontu, tam dopiero jest brak scenariusza i walka o przetrwanie. Wtedy pogadamy o zmęczeniu psychicznym.
Czy Wieniawa rzeczywiście jest przepracowana, czy może show-biznes po prostu odkleił ją od rzeczywistości? Jedno jest pewne – w kolejnym sezonie "Mam talent!" wszystkie oczy będą zwrócone na nią, by sprawdzić, czy wytrzyma to tempo.