To był pogrzeb z najwyższymi honorami, asystą wojskową i tłumem dygnitarzy, ale w centrum tego wydarzenia rozgrywał się cichy, osobisty dramat syna. Warszawa pożegnała Edwarda Linde-Lubaszenkę, a oczy wszystkich zwrócone były na zdruzgotanego Olafa, który w najtrudniejszym momencie pękł.
Ostatnia droga Edwarda Linde-Lubaszenki. Warszawa pożegnała wybitnego artystę
Uroczystości pogrzebowe, które odbyły się 24 lutego w Warszawie, miały wyjątkowo podniosły charakter. Zgodnie z decyzją urzędników, pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki odbył się z honorami państwowymi. Msza święta w Kościele Środowisk Twórczych przy placu Teatralnym zgromadziła tłumy, ale to detale budowały atmosferę tego smutnego dnia. Już przy wejściu wzrok przykuwała wystawiona księga kondolencyjna, przy której położono symboliczną białą różę.
Na trumnie spoczęły odznaczenia państwowe, w tym przyznany w 2024 roku Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis". W ostatnim pożegnaniu towarzyszyli mu przyjaciele z planu i sceny, m.in. Maja Komorowska, Stefan Friedmann, Tomasz Iwan oraz Michał Milowicz. Uwagę zwracał również wieniec przesłany przez ministrę kultury, co podkreślało rangę wydarzenia.
Uroczystość pogrzebowa Pana Edwarda Linde-Lubaszenki będzie miała charakter państwowy. Decyzję przekazaliśmy dzisiaj Rodzinie. Trwają ustalenia dotyczące daty i miejsca pogrzebu
– informował wcześniej Piotr Jędrzejowski z ministerstwa.
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Olaf Lubaszenko nie wytrzymał. Rozdzierający serce widok przy trumnie ojca
Informacja o tym, że Edward Linde-Lubaszenko nie żyje, wstrząsnęła mediami 8 lutego, ale to moment pogrzebu okazał się najtrudniejszą próbą dla jego rodziny. Olaf Lubaszenko, który zazwyczaj stroni od okazywania słabości, tym razem nie krył ogromnego bólu. W pewnym momencie aktor podszedł do trumny i delikatnie jej dotknął – ten czuły, niemal intymny gest pożegnania na oczach setek ludzi był najbardziej poruszającym obrazem uroczystości.
Syn zmarłego siedział w ławce z twarzą ukrytą w dłoniach, a zamiast oficjalnych przemówień, ciszę w świątyni przerywały jedynie zduszone łkania. Kiedy zabrał głos, ograniczył się do słów, które wyrażały więcej niż tysiąc stron scenariusza:
Żegnaj, Tato.
Wzruszenie potęgował widok wieńca od najbliższych z szarfą:
Kochanemu dziadkowi i tacie
– napisali bliscy..
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Robert Janowski ruszył z pomocą. Gest, który poruszył żałobników
W chwilach, gdy emocje brały górę, a Olaf Lubaszenko zdawał się tracić siły pod ciężarem żałoby, z natychmiastową pomocą ruszył Robert Janowski. Prezenter nie wahał się ani chwili. Na oczach wszystkich podszedł do przyjaciela i mocno go przytulił.
Świadkowie zdarzenia relacjonują, że Janowski przez długi czas obejmował Olafa, dając mu chwilę na dojście do siebie. To właśnie ten gest – męskiego wsparcia i bliskości w momencie, gdy aktor "pękł" – stał się symbolem prawdziwej przyjaźni w obliczu tragedii.
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Legenda polskiego kina spoczęła w Alei Zasłużonych
Po nabożeństwie kondukt żałobny przejechał na Cmentarz Wojskowy na Powązkach. To tam, w Alei Zasłużonych (kwatera C), spoczął Edward Linde-Lubaszenko.
Wybitny aktor spoczął wśród największych, ale pamięć o nim pozostanie żywa nie tylko w filmach takich jak "Poranek kojota" czy "Sztos", w których grał u boku syna. Jego dziedzictwo symbolizuje nawet pomnik jego filmowej postaci – Krzysztofa Jarzyny ze Szczecina, który stoi na szczecińskiej Łasztowni.
Pogrzeb Linde-Lubaszenki odbędzie się 24 lutego w Warszawie, w kościele na pl. Teatralnym. Później uroczystości przeniosą się do Alei Zasłużonych na Powązki Wojskowe. Pogrzeb będzie miał charakter państwowy i będzie się odbywał z asystą wojskową
– zapowiadał rzecznik resortu kultury.