Awantura na rozprawie rozwodowej Kubickiej i Barona. "Sandra, przestań!"

Awantura na rozprawie rozwodowej Kubickiej i Barona. "Sandra, przestań!"

Awantura na rozprawie rozwodowej Kubickiej i Barona. "Sandra, przestań!"

AKPA

Jeszcze niedawno chwalili się romantycznymi ujęciami, a dziś na sądowym korytarzu towarzyszyła im policja i prywatna ochrona. Sandra Kubicka i Baron po miesiącach spekulacji w końcu stanęli twarzą w twarz na sali rozpraw. To, co miało być cichym rozstaniem, zamieniło się w karczemną awanturę z udziałem mediów i służb porządkowych.

Reklama

Kulisy sądowego starcia Kubickiej i Barona. Ochrona, policja i boczne wejście

Zgodnie z przewidywaniami, rozprawa rozwodowa Sandry Kubickiej i Barona wyznaczona na 25 lutego 2026 roku przyciągnęła tłumy. Korytarz sądowy już od 8:00 rano przypominał oblężoną twierdzę, wypełnioną nie tylko ochroniarzami, ale i "uzbrojonymi" w aparaty fotoreporterami. Na miejscu zaroiło się również od funkcjonariuszy policji, co zwiastowało, że Baron rozwód traktuje jako wydarzenie podwyższonego ryzyka.

Gwiazdor zespołu Afromental postanowił zagrać mediom na nosie. Aleksander Milwiw-Baron pojawił się w gmachu 15 minut przed czasem, wpuszczony bocznym wejściem przez usłużnego pracownika sądu. Muzyk nie ruszał się nigdzie bez kordonu prywatnej ochrony, która szczelnie odgrodziła go od błysków fleszy. Chwilę później na miejscu zjawiła się Sandra Kubicka, a atmosfera gęstniała z minuty na minutę.

Sandra Kubicka i Baron w czarnych stylizacjach fot. Niemiec/AKPA

"Sandra, przestań!". Karczemna awantura na korytarzu i 15 minut, które nic nie zmieniły

Prawdziwy dramat rozegrał się tuż przed wejściem na salę. Polska modelka, wyraźnie poddenerwowana, prowadziła ostre negocjacje ze swoimi prawnikami, podczas gdy ochrona pilnowała, by nikt postronny nie mógł się do niej zbliżyć. W pewnym momencie nerwy puściły i na korytarzu rozległy się krzyki, które zelektryzowały zgromadzonych dziennikarzy. Baron rzucił w stronę żony słowa, które nie pozostawiają złudzeń:

Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą!

- donosi portal Pudelek.pl

Samo posiedzenie było błyskawiczne i trwało zaledwie kwadrans. Punktualnie o 8:30 drzwi się zamknęły, by po 15 minutach znów się otworzyć. Sandra Kubicka opuściła salę z wyrazem głębokiego niezadowolenia na twarzy i ponownie podniosła głos, co sugeruje, że krótka rozprawa zakończyła się fiaskiem. Wszystko wskazuje na to, że wyrok nie zapadł, a rozwód gwiazd potrwa znacznie dłużej, niż wszyscy zakładali.

Baron nie wytrzymał. Zaczepił przepiękną mamę Sandry Kubickiej pod zdjęciem z Leosiem [dużo zdjęć].
Źródło: instagram.com/grace_kubicka
Reklama
Reklama