Alicja Szemplińska pozamiatała w czasie finału 70. Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu z utworem "Pray" ostatecznie zajmując 12. miejsce. Choć 24-letnia wokalistka zachwyciła Europę potężnym głosem, to jej tata - Radosław Szempliński - udowodnił, że jest najbardziej oddanym fanem córki, promując jej występ na ulicach austriackiej stolicy.
Rodzice Alicji Szemplińskiej na Eurowizji 2026 w Wiedniu
24-letnia Alicja Szemplińska mogła liczyć na wyjątkowe wsparcie podczas pobytu polskiej delegacji w maju 2026 roku. Ojciec wokalistki, Radosław Szempliński, bardzo szybko stał się nieoficjalnym ambasadorem naszej reprezentacji na 70. Konkursie Piosenki Eurowizji. W kuluarach wiedeńskiej imprezy mówiło się, że ochoczo brał na swoje barki również sprawy logistyczne i transport ciężkich bagaży delegacji. Kto by nie chciał mieć w swoim zespole takiego oddanego, samozwańczego kierownika?
Radosław Szempiński na wiedeńskiej ulicy dopinguje córkę / Fot. instagram.com/aliciaszemplinska
Z kolei Izabela Nadratowska, mama Alicji, w tym samym czasie również mocno trzymała kciuki za córkę. Na co dzień pracuje ona jako nauczycielka języka angielskiego oraz opiekunka Samorządu Uczniowskiego w I Liceum Ogólnokształcącym im. Zygmunta Krasińskiego w Ciechanowie, co z pewnością świetnie przygotowało ją do radzenia sobie ze stresem towarzyszącym młodzieży podczas wielkich wyzwań.
instagram.com/aliciaszemplinska
CZYTAJ TAKŻE: Nocny wpis Marty Nawrockiej po finale Eurowizji. Pierwsza dama nie mogła milczeć i nie czekała do rana
Muzyczne początki i wygrana w "Hit, Hit, Hurra!" oraz "The Voice of Poland"
Zanim artystka dotarła na tak prestiżową europejską scenę, jej niezwykły talent dojrzewał przez lata w domowym zaciszu. Jak wspominała Izabela Nadratowska w wypowiedzi opublikowanej w maju 2026 roku, popisy małej wokalistki miały u niej w domu iście profesjonalną oprawę:
Koncerty były zawsze. Alusia wychodziła zza zasłonki, kazała się przedstawiać: "Panie, panowie, teraz wystąpi Alicja Szemplińska", i ona wychodziła tak jak w teatrze i śpiewała.
Prawdziwy przełom telewizyjny nastąpił jednak w 2016 roku. Wówczas zaledwie 14-letnia dziewczyna bez trudu zdeklasowała konkurencję i zwyciężyła w programie "Hit, Hit, Hurra!". Główną nagrodą dla uzdolnionej nastolatki był wyjazd do USA, gdzie szkoliła warsztat u Setha Riggsa, legendarnego trenera wokalnego odpowiedzialnego m.in. za głos samego Michaela Jacksona. Trzy lata później, w 2019 roku, gwiazda po raz kolejny udowodniła swój ogromny potencjał, brawurowo wygrywając dziesiątą, jubileuszową edycję "The Voice of Poland". Za ten telewizyjny sukces artystka otrzymała wymarzony kontrakt płytowy z wytwórnią Universal Music Polska oraz czek na kwotę 50 tysięcy złotych.
Alicja Szempińska z tatą / Fot. AKPA
Odwołana Eurowizja 2020. Pandemia COVID-19 pokrzyżowała plany
Dla młodej piosenkarki udział w największym europejskim święcie muzyki nie był dziełem przypadku, lecz celem wyznaczonym niemalże w dzieciństwie. W jednym z archiwalnych wywiadów udzielonych Radiu RDC ojciec gwiazdy, Radosław Szempliński, tak opowiedział o wielkich marzeniach swojej córki:
Ala od małego oglądała razem z Izą wszystkie edycje Eurowizji. Zawsze powtarzała, że kiedyś stanie na tej scenie.
Wiele wskazywało na to, że ta wizja zrealizuje się już w 2020 roku. Wokalistka wygrała wtedy polskie eliminacje w formacie "Szansa na sukces" z utworem "Empires" i powoli pakowała walizki. Niestety, w wyniku szybko eskalującej pandemii COVID-19 prestiżowe wydarzenie po raz pierwszy w historii zostało odwołane. Dla artystki był to trudny test cierpliwości, a o ogromnym rozczarowaniu na antenie Radia RDC otwarcie mówiła wtedy jej mama, Izabela Nadratowska:
Jedną nogą już gdzieś jesteś i nagle cię tam nie ma.
Na szczęście upór i determinacja zawsze procentują. Bolesne rozczarowanie sprzed paru lat jedynie podsyciło głód sceny. Historyczny awans z utworem "Pray" do finału Eurowizji 2026 i majowy występ w austriackim Wiedniu ostatecznie udowodniły, że wsparcie wiernego ojca z flagą pod pachą potrafi zdziałać prawdziwe cuda.