Robert Lewandowski w miniony weekend zakończył hiszpański sen, ale zamiast pomnikowej powagi, zaserwował fanom sceny rodem z wesela w Zakopanem. Gwiazdor najpierw w sieci oficjalnie przekazał decyzję o końcu swojej kariery w hiszpańskim klubie, a dzień później na murawie zaliczył iście swojskie pożegnanie z kibicami. Wszystko za sprawą przyjaciół z Polski, którzy zgotowali mu absolutnie komiczną niespodziankę.
Robert Lewandowski oficjalnie ogłasza zakończenie kariery w FC Barcelonie
Zanim doszło do zaskakującego i pełnego humoru finału na hiszpańskim stadionie, Robert Lewandowski przekazał swoim wiernym sympatykom niezwykle ważną wiadomość. To był prawdziwy cios dla wielu fanów katalońskiej drużyny. W sobotę, 16 maja 2026 roku, za pośrednictwem mediów społecznościowych zawodnik oficjalnie ogłosił zakończenie swojej kariery w klubie FC Barcelona.
Decyzja ta błyskawicznie obiegła internet, wywołując lawinę komentarzy z całego globu. Kibice w nostalgiczny sposób wspominali jego niesamowite rajdy z piłką i przepiękne gole w barwach katalońskiej drużyny. Pod postem na portalach społecznościowych zaroiło się od podziękowań za te wszystkie wspólne lata sportowych zmagań. Prawdziwy, namacalny rollercoaster emocji miał jednak nadejść dopiero następnego dnia w słonecznej Katalonii.
instagram.com/pkrupinska
Pożegnalny mecz Roberta Lewandowskiego na stadionie Camp Nou
Dzień po tym zaskakującym, internetowym ogłoszeniu nadszedł wyczekiwany moment, który z pewnością na długo przejdzie do historii. W niedzielę, 17 maja 2026 roku, Robert Lewandowski pożegnał się z kibicami drużyny FC Barcelona na żywo. Uroczyste chwile miały miejsce na stadionie Camp Nou w Barcelonie, bezpośrednio po zakończeniu ostatniego meczu w jego dotychczasowych, hiszpańskich barwach.
W tak ważnym wydarzeniu pożegnalnym polskiego napastnika nie mogło zabraknąć jego wiernych przyjaciół. Na trybunach Camp Nou zameldował się góralski desant. Do Hiszpanii przybyła w niedzielę znana prezenterka telewizyjna Paulina Krupińska oraz jej mąż, lider formacji Zakopower, Sebastian Karpiel-Bułecka.
Prezenterka "Dzień Dobry TVN" była wyraźnie urzeczona atmosferą i postanowiła uwiecznić ten wzruszający czas w sieci, wrzucając pamiątkowe relacje ze stadionu.
Żegnamy Roberta Lewandowskiego. To były piękne 4 lata w FC Barcelonie. Dziękujemy
— napisała w niedzielę na swoim profilu na Instagramie Paulina Krupińska.
instagram.com/pkrupinska
Sebastian Karpiel-Bułecka, kultowy utwór i piłkarz w samych skarpetkach
Prawdziwym hitem niedzielnego pożegnania Roberta Lewandowskiego okazała się jednak zupełnie nieplanowana scena, do której doszło bezpośrednio na hiszpańskiej murawie. Podczas gdy Hiszpanie przygotowali pewnie wzruszające pożegnanie z fanfarami, nasza ekipa z Podhala miała własny plan na opuszczenie katalońskiego okrętu. Sebastian Karpiel-Bułecka nie czekał na zaproszenie i po prostu zaczął śpiewać.
Zaintonował on głośno i zadedykował polskiemu snajperowi doskonale znany wszystkim utwór "Boso". Ten swojski akcent w sercu Barcelony zaskoczył niemal każdego zgromadzonego fana. Najbardziej w pamięć zapadnie jednak błyskotliwa odpowiedź samego sportowca, który od razu podłapał żart kolegi.
Słysząc radosne dźwięki piosenki o chodzeniu bez obuwia, główny bohater wieczoru postanowił natychmiast odpowiedzieć na zaczepkę. Robert Lewandowski bez cienia zażenowania zdjął ciężkie buty piłkarskie i dumnie poruszał się po murawie legendarnego stadionu w samych skarpetkach.
Ten komiczny obrazek kapitalnie pokazuje dystans do siebie naszego napastnika. Nawet w tak przełomowym momencie, w blasku fleszy i obecności kamer z całego świata, potrafił on wrzucić na luz i zaserwować kibicom iście polskie pożegnanie z przymrużeniem oka. Pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że nowy rozdział przyniesie mu równie dużo powodów do szerokiego uśmiechu!