Adrian Szymaniak nie poddaje się w walce z niezwykle agresywnym nowotworem mózgu. U pacjenta zdiagnozowano glejaka IV stopnia, co zapoczątkowało niezwykle trudną walkę o powrót do zdrowia. W poniedziałek 18 maja 2026 roku pojawił się w Centrum Onkologii w Bydgoszczy, aby rozpocząć czwarty cykl chemioterapii. W mediach społecznościowych opublikował poruszające nagranie wprost sprzed szpitala.
Walka Adriana Szymaniaka z glejakiem. Operacje i specjalistyczna terapia
Adrian Szymaniak usłyszał dramatyczną diagnozę w połowie lipca 2025 roku. Po wystąpieniu silnych bólów głowy i niepokojących objawów neurologicznych lekarze przekazali informacje, których nikt nie chce usłyszeć. Okazało się, że u mężczyzny rozwinął się najbardziej agresywny nowotwór mózgu – glejak wielopostaciowy IV stopnia.
Batalia o powrót do zdrowia rozpoczęła się niemal natychmiast. Adrian Szymaniak przeszedł dotychczas dwie skomplikowane operacje usunięcia guza mózgu. Aby zwiększyć szanse na zatrzymanie postępów choroby, w procesie leczenia stosuje również specjalistyczną terapię polami elektrycznymi TTFields.
Terapia onkologiczna stanowi ogromne obciążenie dla organizmu. Wcześniej żona pacjenta, Anita Szydłowska, opublikowała na Instagramie szczere wyjaśnienia, tłumacząc obserwatorom powód milczenia pary w sieci. Opisała wówczas, jak ciężkie skutki uboczne wywołała jedna z mocniejszych dawek leków.
Dużo osób pewnie zastanawia się, co u nas słychać i skąd ta cisza. Nie ma co ściemniać, że jest w porządku, bo niestety kolejna, zwiększona dawka chemii dała się Adrianowi mocno we znaki. Jest osłabiony, dużo śpi, nie ma apetytu i nawet sił rozmawiać. Wyniki krwi są dobre, to naturalna reakcja organizmu i musi się zregenerować, więc dbamy o niego najmocniej, jak się da!
instagram.com/adrian_szz
Koszty leczenia Adriana Szymaniaka. Zbiórka i specjalistyczny sprzęt
Adrian Szymaniak i jego bliscy mierzą się nie tylko z potężnym wyzwaniem medycznym, ale również finansowym. Aby umożliwić specjalistyczne leczenie, w internecie zorganizowano publiczną zbiórkę pieniędzy, której cel opiewa na gigantyczną kwotę 3 milionów złotych. Z doniesień wynika, że udało się zebrać już 80% tej sumy, co dowodzi ogromnego wsparcia ze strony poruszonych losem mężczyzny internautów.
W trakcie terapii konieczny był również zakup specjalistycznego urządzenia wspomagającego walkę z nowotworem. Koszt tego niezbędnego sprzętu wyniósł aż 240 tysięcy złotych. Sytuację utrudnił dramatyczny moment, w którym cenne urządzenie niespodziewanie zaginęło, jednak na szczęście ostatecznie udało się je odzyskać i kontynuować leczenie.
instagram.com/anitaczylija
Czwarty cykl chemioterapii w Bydgoszczy
Adrian Szymaniak w poniedziałek, 18 maja 2026 roku, stawił się w Centrum Onkologii w Bydgoszczy w celu kontynuacji leczenia. Poranne badania krwi przyniosły pozytywne wiadomości. Wyniki morfologii pacjenta uległy wyraźnej poprawie, a czerwone krwinki zdołały się odbudować.
Dzięki dobrym parametrom organizmu, pacjent mógł rozpocząć czwarty cykl chemioterapii podtrzymującej. W tej fazie leczenia przyjmuje on lek o nazwie Temodal (temozolomid). Oprócz tego na mężczyznę czeka zaplanowane badanie rezonansem magnetycznym oraz kluczowa wizyta u onkologa, prof. Macieja Harata, by dokładnie zanalizować postępy i porównać je z wynikami ze stycznia.
Rozpoczynamy kolejny cykl chemioterapii podtrzymującej. Ja jestem zadowolony dzisiaj, bo rano oddana krew do badań i wyniki - standardowo, na szczęście wszystko w normie, więc wszystkie parametry, które mają wpływ na kontynuację chemioterapii są w jak najlepszym porządku. Przede mną kolejna paczka chemicznych witamin i od jutra zaczynamy truć dziada ponownie. Jeszcze jutro rezonans i po południu spotkanie z profesorem, aby też zobaczyć, co w tym rezonansie wyjdzie, więc też wam dam znać.
instagram.com/adrian_szz
Fałszywe doniesienia o stanie zdrowia
Adrian Szymaniak musi w tym trudnym czasie mierzyć się nie tylko z nowotworem, ale również z krzywdzącymi internetowymi plotkami. W maju 2026 roku postanowił osobiście odnieść się do krążących w sieci informacji, pokazując ogromną siłę charakteru i stanowczość.
W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się doniesienia o rzekomym krytycznym stanie zdrowia walczącego z chorobą mężczyzny. Adrian Szymaniak nie zamierzał milczeć, nie gryzie się w język i ostro podsumował internetowe bzdury, kreowane przez pseudoportale wyłącznie dla zarobku z kliknięć i pełnych nachalnych reklam tekstów.
Od kilku tygodni na Facebooku pojawiają się fake newsy na temat mojej osoby i stanu mojego zdrowia. Przez chwilę był spokój, ale od wczoraj znów powstają bzdury przez ten pseudo portal, a wchodząc w link macie pełno reklam i wyskakujących okienek z bezużyteczną treścią. Omijajcie to szerokim łukiem.