Małgorzata Kożuchowska zaskoczyła swoich obserwatorów niecodziennym projektem. Popularna aktorka zaprosiła do współpracy dorastającego potomka i wspólnie wystąpili w ogólnopolskim spocie reklamowym polskiej marki obuwniczej. Choć na ekranie widzimy beztroskie chwile, takie jak wyścigi w parku czy wizytę w kawiarni, gwiazda konsekwentnie chroni tożsamość chłopca, nie ujawniając w pełni jego wizerunku.
Małgorzata Kożuchowska reklamuje polską markę z synem
53-letnia Małgorzata Kożuchowska rzadko dzieli się szczegółami ze swojego życia prywatnego. Od lat konsekwentnie unikała wprowadzania rodziny w blask fleszy. Tym razem jednak zrobiła spory wyjątek, a do komercyjnego projektu włączyła swojego jedynaka. Jan Franciszek, syn Małgorzaty Kożuchowskiej, ma już 11 lat i wyrasta na prawdziwego młodzieńca. Udział dorastającego chłopca w szeroko komentowanej kampanii wywołał w sieci ożywioną dyskusję dotyczącą cienkiej granicy prywatności w polskim show-biznesie.
Wyświetl ten post na Instagramie
Jan Franciszek wziął udział w spocie reklamowym
Małgorzata Kożuchowska wystąpiła wspólnie z synem w spocie reklamowym rodzimej marki obuwniczej. W reklamie aktorka i jej potomek tworzą wręcz bajkową relację. Razem odwiedzają cukiernię, idą na elegancki lunch oraz beztrosko ścigają się w parku pełnym jesiennych liści. Wszystko wygląda jak wycięte z idealnego, sielankowego obrazka, który ma rozczulić odbiorców i zachęcić ich do zapoznania się z nową kolekcją butów.
Internauci błyskawicznie jednak wyłapali absurd tej sytuacji. Małgorzata Kożuchowska w materiałach reklamowych oraz w sieci nadal ukrywa twarz swojego syna. Mamy tu więc do czynienia z mistrzostwem świata w celebryckiej hipokryzji: "chronię prywatność mojego dziecka jak lwica, ale lukratywny kontrakt sam się nie podpisze". Profil pokazywany wyłącznie z tyłu i twarz skrzętnie zasłonięta w ogólnopolskiej kampanii to iście nowatorskie podejście do macierzyństwa na sprzedaż. Z jednej strony chłopiec zarabia jako gwiazda spotu, z drugiej – oficjalnie udajemy, że go tam nie ma. W sieci zawrzało, a fani nie gryzą się w język.
Hipokryzja level hard. Skoro tak bardzo chroni jego prywatność, to po co ciągnie go do reklamy butów? Śmieszne to ukrywanie twarzy, gdy dziecko robi za słup reklamowy. Wiadomo, o co chodzi – jak nie wiadomo, to o pieniądze – ostro oceniła zachowanie aktorki jedna z internautek.
Trudna droga do macierzyństwa i wybór naprotechnologii
Przypomnijmy, że obecna sytuacja to zupełnie inny rozdział niż ten sprzed kilkunastu lat, kiedy droga gwiazdy do macierzyństwa była wyjątkowo wyboista i pełna wylanych łez. Małgorzata Kożuchowska została matką w wieku 43 lat, a na upragnionego syna czekała bardzo długo. W najtrudniejszych momentach walki o założenie rodziny, lekarze dawali aktorce maksymalnie 3 procent szans na zajście w ciążę. To był dla niej czas pełen dojmującej niepewności i bolesnych prób, który do dziś wspomina ze sporym sentymentem i ściśniętym gardłem.
Gwiazda wykazała się wówczas ogromną determinacją, mocno opierając się na wyznawanych przez siebie wartościach. Małgorzata Kożuchowska odrzuciła metodę in vitro na rzecz naprotechnologii ze względów światopoglądowych. Jej głęboka wiara i bezgraniczne zaufanie do tej właśnie drogi ostatecznie zakończyły się wielkim cudem, a narodziny wymodlonego dziecka całkowicie zmieniły jej priorytety życiowe. Dziś chłopiec jest jej największym oczkiem w głowie i najważniejszą osobą na świecie. To właśnie z nim teraz z dumą przemierza miejskie parki, łącząc rolę oddanej matki z byciem twarzą kampanii reklamowych.