Sandra Kubicka, która niedawno świętowała 31. urodziny, relacjonuje w sieci powrót do formy po inwazyjnym zabiegu medycyny estetycznej. Modelka jest w trzeciej dobie po blefaroplastyce górnych powiek, a jej twarz wciąż pozostaje mocno opuchnięta i pokryta plastrami. Choć ból już minął, celebrytka ma poważne trudności z normalnym funkcjonowaniem i nie może w pełni otworzyć oczu.
- Sandra Kubicka przeszła operację usunięcia nadmiaru skóry i przepuklin z górnych powiek. Zabieg objął również wycięcie poduszek tłuszczowych
- Sandra stosuje okłady z lodu i mrożonki. By szybciej pozbyć się opuchlizny, korzysta też z profesjonalnej krioterapii
- Gwiazda ucięła plotki dotyczące zakresu zabiegu. Wyjaśniła, że operowana była wyłącznie góra, a nie dół oczu
- Decyzję o blefaroplastyce celebrytka tłumaczy genetyką odziedziczoną po babci oraz wymaganiami branży modelingu
Dlaczego Sandra Kubicka zdecydowała się na operację plastyczną
Sandra Kubicka postanowiła rozprawić się z problemem, który dawał się jej we znaki od dłuższego czasu. Celebrytka pracuje swoim wizerunkiem, twarzą i ciałem już od 13. roku życia. Z biegiem lat opadające powieki zaczęły jednak coraz bardziej przeszkadzać jej w codziennej pracy przed obiektywem aparatu.
W rozmowie z obserwatorami celebrytka przyznała, że problem jest genetyczny. Z identycznym kłopotem zmagała się w przeszłości także jej babcia. Przed samym zabiegiem gwiazdę dopadł jednak potężny stres. Choć marzyła o nowym spojrzeniu, panicznie obawiała się igieł i skalpela, a silne emocje dały o sobie znać tuż przed wejściem na salę.
Na swoim profilu w mediach społecznościowych Sandra Kubicka nie ukrywała łez i presji, jaka od lat towarzyszy pracy w modelingu.
„Branża mnie do tego zmusiła. Co chwilę chodzę i ryczę” – wyznała na swoim profilu.
instagram.com/sandrakubicka
Jak wygląda rekonwalescencja po blefaroplastyce
Sandra Kubicka przeszła chirurgiczny zabieg, który polegał na precyzyjnym wycięciu skalpelem nadmiaru wiotkiej skóry, a także usunięciu przepukliny oraz nagromadzonych poduszek tłuszczowych. Trzy dni po zabiegu celebrytka opublikowała na Instagramie kadry, na których pozuje w opasce na włosach i ze specjalnymi opatrunkami wokół powiek. Choć najgorsze chwile minęły, obrzęk wciąż daje jej popalić.
Do walki z opuchlizną gwiazda wytoczyła najcięższe działa. Domowe okłady z lodu i mrożonki nie wystarczyły. Celebrytka zdecydowała się więc na specjalistyczną krioterapię, by schłodzić świeże blizny. Mimo sporego dyskomfortu gwiazda nie traci rezonu, choć rekonwalescencja w imię nienagannego wyglądu wiąże się z chwilowymi niedogodnościami.
W relacji z domowej rekonwalescencji modelka podzieliła się ze swoimi fanami szczerym podsumowaniem stanu zdrowia.
„Już nic nie boli, tylko irytuje mnie to, że nie mogę otworzyć oczu w pełni” – napisała na Instagramie Sandra Kubicka.
W udostępnionej wiadomości pozwoliła sobie nawet na żartobliwe porównanie swojego opuchniętego oblicza do słynnego rekwizytu z horroru.
„Ja zaczynam wyglądać jak lalka z „Piły”” – zażartowała celebrytka.
Sandra Kubicka dementuje plotki o operacji dolnych powiek
Sandra Kubicka musiała również błyskawicznie ugasić pożar w komentarzach, gdzie dociekliwi internauci zaczęli snuć własne teorie. Część obserwatorów uznała, że widoczne plastry w dolnej części oczodołów świadczą o znacznie szerszej ingerencji chirurga. Gwiazda postanowiła natychmiast uciąć wszelkie spekulacje i wyłożyć karty na stół.
Sandra kategorycznie zaprzeczyła pogłoskom, jakoby zoperowała także dolne powieki, psując zabawę domorosłym detektywom, którzy w ochronnych plastrach dopatrywali się ingerencji chirurga. Wytłumaczyła, że taśmy pod oczami służą wyłącznie lepszemu gojeniu i redukcji pooperacyjnych obrzęków. Skalpel poszedł w ruch tylko w górnej strefie, która wymagała interwencji.
Gdy opuchlizna wreszcie zniknie, celebrytka planuje powrót do pełnej aktywności zawodowej. Pokazała, że nawet okłady z mrożonek na czole nie odbiorą jej dystansu do samej siebie.