Michał, 21-letni student z Podkarpacia, był faworytem Justyny w 13. edycji programu „Rolnik szuka żony”, ale w ostatnim odcinku podjął drastyczną decyzję o odejściu. W szóstym epizodzie zrezygnował z dalszego udziału i opuścił gospodarstwo. Romantyczne wyobrażenia prysły w starciu z wiejską codziennością, pracą przy zwierzętach i nieprzyjemnymi zapachami. Rolniczka nie kryła zaskoczenia.
- Michał ma 21 lat i pochodzi z Podkarpacia. Na Politechnice Krakowskiej studiuje automatykę oraz robotykę
- Barierą nie do przejścia okazały się dla niego specyficzne zapachy oraz codzienne obowiązki w gospodarstwie
- Decyzję o rezygnacji z udziału w show ogłosił podczas wspólnej jazdy traktorem
- Justyna była zaskoczona odejściem kandydata, którego wybrała jako pierwszego
Zderzenie Michała z wiejską rzeczywistością i pracą na gospodarstwie
21-letni Michał z "Rolnik szuka żony" z województwa podkarpackiego przyjechał na wieś pełen nadziei na zdobycie serca gospodyni. Na co dzień studiuje kierunek techniczny w Krakowie, więc specyfika wiejskiego życia była dla niego zupełną nowością. Szybko okazało się, że sielankowy obraz polskiej wsi diametralnie różni się od tego, co zastał na miejscu.
Justyna nie próżnuje i twardo stąpa po ziemi. Kobieta prowadzi własne gospodarstwo, hoduje trzodę chlewną, pomaga rodzicom i obsługuje wielkie maszyny rolnicze. Dla młodego studenta codzienność na gospodarstwie stała się prawdziwym torem przeszkód. Najwyraźniej wizja miłości w wiejskich zapachach nie była tym, o czym Michał marzył w przerwach między wykładami. Praca przy zwierzętach i intensywne zapachy sprawiły, że chłopak znalazł się na granicy wytrzymania.
Michał musiał szybko zrewidować swoje wyobrażenia o życiu poza miastem. Przed kamerami programu nie ukrywał, że fizyczny wysiłek i realia gospodarstwa przerosły jego oczekiwania.
To jest mega CIĘŻKA PRACA – wyznał Michał przed kamerami.
TVP
Kulisy rozmowy na traktorze i rezygnacja Michała z programu
Czarne chmury nad relacją zebrały się ostatecznie podczas wspólnej przejażdżki rolniczą maszyną. W najnowszej odsłonie programu, wyemitowanej w niedzielę 11 października, Michał i Justyna wsiedli razem do traktora. Wtedy padły kluczowe deklaracje, które zaważyły na dalszych losach uczestnika w randkowym hicie.
Podczas jazdy Michał z "Rolnik szuka żony" zebrał się na odwagę. Oświadczył rolniczce, że raczej nie odnajdzie się na gospodarstwie. Kandydat zaczął mieć poważne wątpliwości, czy wieś jest miejscem, w którym mógłby na stałe zamieszkać. Zrozumiał, że jego przyzwyczajenia są silniejsze niż chęć budowania relacji w otoczeniu trzody chlewnej.
Kandydat szczerze podsumował swoje wnioski przed kamerami, żegnając się z marzeniami o życiu na roli.
Przeliczyłem się. Myślałem, że będę to w stanie zaakceptować, ale mimo wszystko wydaje mi się, że ja jestem przeznaczony do tego przebywania w mieście mimo wszystko
Reakcja Justyny na nagłe odejście kandydata
Decyzja Michała o opuszczeniu gospodarstwa zaskoczyła rolniczkę. Młody student od samego początku cieszył się jej szczególną sympatią i był jej pierwszym wyborem. To właśnie jemu dała szansę po otrzymaniu listów od kandydatów, a ich relacja zapowiadała się obiecująco.
Justyna przyjęła odejście swojego ulubieńca ze spokojem, ale nie próbowała zatrzymywać go za wszelką cenę. Podkreśliła, że nie szuka pracownika ani nikogo, kogo trzeba do czegokolwiek zmuszać. Mimo to nie ukrywała, że rozstanie jest dla niej przykre.
Rolniczka opowiedziała przed kamerami o zaskoczeniu i sentymencie, jaki wiązała z Michałem.
Nie spodziewałam się, że Michał podejmie taką decyzję na takim etapie. Może tak czuł od początku. (...) Wiadomo, że jest przykro. To był taki sentyment – pierwszy list, pierwsza osoba, którą wybrałam. (...) Ja nikogo do niczego nie zmuszę