83-letni Tadeusz Sznuk ujawnia kulisy zza kadru TVP! Wyjawił prawdę o swoim wyglądzie

83-letni Tadeusz Sznuk ujawnia kulisy zza kadru TVP! Wyjawił prawdę o swoim wyglądzie

83-letni Tadeusz Sznuk ujawnia kulisy zza kadru TVP! Wyjawił prawdę o swoim wyglądzie

AKPA

Tadeusz Sznuk to znany prowadzący teleturniej "Jeden z dziesięciu", który od lat jest kojarzony z tą produkcją. 83-letni prezenter niezwykle rzadko udziela wywiadów, ale tym razem zrobił wyjątek dla dziennika Fakt. Zdradził kulisy pracy na planie programu i wyjawił, komu zawdzięcza swój wygląd przed kamerą.

Reklama
  • 83-letni Tadeusz Sznuk nie planuje emerytury
  • Ta sama charakteryzatorka TVP przygotowuje go do występów od 20 lat
  • Prowadzący osobiście weryfikuje i skraca pytania do programu
  • Sznuk odpoczywa podczas spacerów i w domowym łóżku

Charakteryzatorka TVP dba o wygląd Tadeusza Sznuka na planie

Tadeusz Sznuk jest kojarzony przede wszystkim jako prowadzący teleturniej "Jeden z dziesięciu". Widzowie od dawna zachodzą w głowę, jak to możliwe, że upływający czas zdaje się zupełnie go nie dotyczyć. Okazuje się, że za telewizyjną formą prowadzącego kryje się konkretna osoba z ekipy technicznej Telewizji Polskiej: charakteryzatorka, która przygotowuje go do występów już od dwóch dekad. Sznuk nazywa ją mistrzynią świata i z wdzięcznością opowiada o jej pracy.

Dziennikarz uważa pracownicę TVP za prawdziwą mistrzynię w swoim fachu. Z rozbrajającą szczerością opisał, jak zmienia się jego wygląd przed nagraniem:

Czuję się stosownie do swojego wieku. Ale w telewizji moja forma, zarówno w sensie obrazka, jak i samopoczucia w sporej części zależy od pani charakteryzatorki, która jest mistrzynią świata. Przychodzę do niej 20 lat starszy, a ona robi tak, że wyglądam, jak trzeba, czyli dobrze i młodziej, a ona robi z tym wszystko, co trzeba, że po chwili człowiek rzeczywiście wygląda, jak należy. Pani charakteryzatorka wykonuje tutaj naprawdę kawał dobrej roboty i jestem jej za to bardzo wdzięczny. I bardzo jej za to dziękuję.

Nawet najbardziej opanowany dżentelmen w telewizji potrzebuje więc pomocy charakteryzatorki, by przed obiektywem wyglądać młodziej. Sznuk otwarcie przyznaje, że dzięki jej pracy dobrze i młodziej prezentuje się na ekranie, za co jest jej wdzięczny.

Jeden z dziesięciu - Tadeusz Sznuk facebook.com/jedenzdziesieciu

Tadeusz Sznuk nie planuje emerytury i stawia na aktywność

Legendarny prezenter mimo upływu lat nie zamierza zwalniać tempa. Nie wybiera się na emeryturę i nie ma zamiaru rezygnować z roli gospodarza programu. Dla niego codzienna praca to najlepszy sposób na zachowanie wigoru.

Dziennikarz podkreśla, że obowiązki zawodowe pomagają mu utrzymać dobrą kondycję i rytm dnia. Posiadanie powodu do porannego wstawania jest dla niego kluczowe.

Tyle, że praca utrzymuje mnie w dobrym zdrowiu. Poza tym praca daje mi zajęcie i pewien rytm dnia i to się liczy najbardziej. Staram się po prostu korzystać z tego, że mogę jeszcze pracować, spotykać się z ludźmi i robić to, co lubię. To chyba najlepsza forma dbania o formę, mieć powód, żeby rano wstać i przyjść do pracy

- wyznaje Tadeusz Sznuk.

Tadeusz Sznuk w garniturze AKPA

Kulisy teleturnieju Jeden z dziesięciu i odpoczynek po nagraniach

Tadeusz Sznuk udowadnia, że praca na planie "Jeden z dziesięciu" to nie tylko uśmiech do kamery i czytanie gotowych formularzy. Miliony widzów kojarzą go z żelaznym spokojem. A jego lotnicza pasja mogłaby posłużyć za scenariusz filmu akcji. W studiu teleturnieju gospodarz osobiście czuwa nad każdym słowem.

Przed nagraniami analizuje przygotowane pytania. Sprawdza je, skraca i dostosowuje do warunków programu. Zależy mu, by były jasne dla uczestników i mieściły się w czasie emisji.

Pewnie, że nie znam. Choć trudno powiedzieć, że nie znam na wszystkie, ale na część na pewno. Pytania, które dostaję, najpierw sprawdzam, potem skracam. Długie pytania dostosowuję do warunków naszego teleturnieju. Wiele z nich wymaga dopracowania, żeby były jasne i zrozumiałe dla uczestników, a jednocześnie mieściły się w czasie programu

- dodaje prowadzący.

Po intensywnych nagraniach przychodzi pora na regenerację. Prowadzący lubi spacery. Kiedy dopada go zmęczenie, nie szuka skomplikowanych metod relaksu – po prostu kładzie się do domowego łóżka, co udowadnia, że nawet najpotężniejszy umysł w polskiej telewizji wie, kiedy należy po prostu wyłączyć zasilanie.

83-letni Jan Englert rozniósł parkiet Polsatu! Finałowy skok wbija w fotel [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama