Waldemar Żurek postawił sprawę na ostrzu noża, a konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego osiągnął punkt wrzenia. W piątek, 16 października, prokurator Andrzej Piaseczny w asyście policji wkroczył do siedziby sądu konstytucyjnego. Śledczy podjęli próbę przeprowadzenia przeszukania. To bezpośrednie pokłosie eskalacji sporu o sędziów oraz środowej próby sparaliżowania prac instytucji.
- Prokurator Andrzej Piaseczny wraz z policją wszedł do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Celem wizyty jest przeprowadzenie przeszukania.
- O obecności śledczych i policjantów w gmachu dowiedział się prezydent Karol Nawrocki.
- Maciej Berek zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu naruszenia nietykalności cielesnej sędziego TK, którym uważa się po ślubowaniu, przez Bogdana Święczkowskiego.
- Prokuratura Okręgowa w Warszawie bada działania Roberta Bąkiewicza dotyczące zmuszania policjantów przemocą do zaniechania czynności.
Prokurator Andrzej Piaseczny i policja w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego
W piątek 16 października w gmachu Trybunału Konstytucyjnego doszło do sytuacji, w której prokurator w asyście policji podjął próbę przeprowadzenia przeszukania. Śledczy w asyście funkcjonariuszy przybyli do siedziby TK, usiłując przeszukać pomieszczenia. Według informacji o działaniach służb wizyta dotyczy m.in. zabezpieczenia monitoringu i dokumentacji.
Prezydent Karol Nawrocki odebrał niezwłocznie informację o działaniach służb. O obecności policjantów i prokuratora poinformowano również w komunikacie Trybunału Konstytucyjnego na temat "najścia na TK przez prokuratora". W oświadczeniu wskazano, że Bogdan Święczkowski zdecydował o dobrowolnym wydaniu żądanych dokumentów, oceniając jednocześnie, że działanie śledczego ma charakter prowokacyjny i wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 128 Kodeksu karnego dotyczącego zamachu na konstytucyjny organ państwa.
monitorkonstytucyjny.eu; Wiki Commons
Awantura pod gmachem sądu z udziałem Roberta Bąkiewicza
Robert Bąkiewicz i przedstawiciele Ruchu Obrony Granic pojawili się pod budynkiem już w środę, 14 października 2026 roku. Doszło tam do burzliwych incydentów. W trakcie protestu Robert Bąkiewicz wyrywał barierki zabezpieczające z rąk policjantów, którzy rozmontowywali wygrodzenia.
Manifestanci usiłowali zablokować wjazd sędziom wybranym przez Sejm. Wtedy doszło do zdecydowanej reakcji szefa resortu sprawiedliwości. Waldemar Żurek wydał prokuratorowi krajowemu Dariuszowi Kornelukowi polecenie bezzwłocznego podjęcia czynności procesowych z urzędu i karnej oceny bezprawnych działań Bąkiewicza i jego ludzi. Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarejestrowała materiały dotyczące zachowania Bąkiewicza i innych osób. Sprawdza, czy próbowali przemocą lub groźbą zmusić policjantów do zaniechania czynności służbowych.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek skomentował środowe zajścia we wpisie na platformie X:
Dzisiejsza próba sparaliżowania pracy Trybunału Konstytucyjnego przez Roberta Bąkiewicza i jego ludzi spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią. Na mocy art. 13 Prawa o prokuraturze poleciłem Prokuratorowi Krajowemu Dariuszowi Kornelukowi bezzwłoczne podjęcie czynności procesowych z urzędu i karną ocenę tych bezprawnych działań.
ms.gov.pl; sejm.gov.pl; Wiki Commens
Konflikt wewnątrz gmachu i zawiadomienie Macieja Berka
Maciej Berek udał się w środę za zamknięte drzwi instytucji, gdzie rozgorzała prawdziwa burza. Wcześniej złożył w Sejmie ślubowanie z formułą "wobec prezydenta" i podpisał rotę, której podpis poświadczono notarialnie. Karol Nawrocki oświadczył jednak, że jeśli formalności nie dokonano przed nim, to Berek z pewnością nie jest sędzią TK. Po przybyciu do gmachu Berek nie został dopuszczony do orzekania przez Bogdana Święczkowskiego.
W korytarzu doszło do ostrego sporu, po którym sprawa trafiła do organów ścigania. Maciej Berek zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, jakim w jego ocenie jest sędzia TK, przez Bogdana Święczkowskiego. Według sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej Święczkowski siłowo blokował wejście, przepychając się i szarpiąc Berka. Sam prawnik wskazał, że został fizycznie wypchnięty, a z ust prezesa padły słowa: "Berek tam nie wejdzie".
Święczkowski zaprzecza, by doszło do szarpaniny lub fizycznego starcia. Twierdzi, że Berek mógł go co najwyżej dotknąć. Maciej Berek przedstawił swoją relację w TVN24:
Tam nie było szarpaniny, ja się nie będę z nikim szarpał w TK. Sędzia Święczkowski fizycznie uniemożliwił mi wejście do tego korytarza
W mediach społecznościowych Maciej Berek wyjaśnił także, że zawnioskował o zabezpieczenie nagrań z monitoringu, skoro prezes TK zapewniał o rejestrowaniu zajścia. Zapytał przy tym publicznie Bogdana Święczkowskiego, dlaczego ten obawia się wydania nagrań śledczym, skoro twierdzi, że nie naruszył nietykalności sędziego.
Wiki Commons
Minister Waldemar Żurek zapowiada rozliczenie bezprawnych działań
Waldemar Żurek nie gryzie się w język i zapowiada twarde kroki wobec osób blokujących pracę instytucji. Minister oświadczył, że po doniesieniach o naruszeniu nietykalności Berka prokuratura będzie musiała rozbudować postępowanie dowodowe dotyczące zachowania Święczkowskiego. Podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami Żurek podsumował postawę pełniącego obowiązki prezesa TK:
Święczkowski traktuje Trybunał jak prywatny folwark
Piątkowe wejście prokuratora i policji do gmachu TK przeniosło spór do kolejnego etapu. Prokuratura bada już sprawę działań Roberta Bąkiewicza, a Żurek zapowiada poszerzenie postępowania dowodowego dotyczącego Święczkowskiego. W sporze pozostają dwie różne relacje o tym, co wydarzyło się wewnątrz budynku.