Marcin Kierwiński ostro zareagował na wydarzenia z piątku 16 października 2026 roku pod Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie. Szef MSWiA ogłosił złożenie zawiadomienia do prokuratury przeciwko dziennikarzom TV Republika oraz Tomaszowi Sakiewiczowi. Wszystko po fali bezpardonowych obelg pod adresem funkcjonariuszy i dramatycznym ataku na policjantkę przy ulicy Marszałkowskiej.
- Marcin Kierwiński zapowiedział pismo do prokuratury w sprawie dziennikarzy TV Republika i Tomasza Sakiewicza
- Na antenie padły skandaliczne wyzwiska pod adresem mundurowych. Nazwano ich m.in. „wytresowanymi psami” i „patologią”
- W biurze Adama Borowskiego doszło do ataku na policjantkę. Funkcjonariuszka z urazem głowy trafiła do szpitala
- Podczas zatrzymania mężczyzny policjanci znaleźli nóż ukryty pod jego kurtką
Marcin Kierwiński prokuratura: zawiadomienie przeciwko TV Republika i Sakiewiczowi
Minister Marcin Kierwiński wyraźnie odczuł, że standardowe paski grozy to za mało, więc ekipa z TV Republika postanowiła urządzić na antenie polowanie na czarownice... a raczej na mundury. Szef resortu nie zamierzał jednak bezczynnie przyglądać się tej medialnej pacyfikacji i przeszedł do kontrataku. Zapowiedział oficjalne kroki prawne wobec stacji i jej pracowników.
Minister spraw wewnętrznych i administracji podczas briefingu zapowiedział złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez dziennikarzy Republiki i Tomasza Sakiewicza. Wskazał między innymi na zniesławienie i znieważenie policjantów, nawoływanie do odstąpienia od czynności służbowych oraz ujawniania informacji z ich życia prywatnego.
Zdecydowaliśmy się złożyć zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez dziennikarzy, bardziej funkcjonariuszy, Telewizji Republika i pana Sakiewicza
Kierwiński opublikował również dosadny wpis w mediach społecznościowych. Nie krył oburzenia relacjami stacji:
TV Republika wulgarnie obraża polskich policjantów. Nie zostawimy tego prymitywnego chamstwa bez odpowiedzi. Każdy, kto atakuje polski mundur, będzie ponosił tego konsekwencje. Policjanci to ludzie honoru. A to pojęcie jest biegunowo odległe od ekipy Sakiewicza
Zespół Szkół Zawodowych nr4 w Ostrołęka, Szkoła Podstawowa w Leszczydole-Nowiny koło Wyszkowa / Fot. Wiki Commons, facebook.com/zsznr4, x.com/republikatv
CZYTAJ TAKŻE: "Nie posyłaj jutro swoich dzieci do szkół". Fala ogólnopolskiej krytyki po paskach TV Republika o incydentach w szkołach
Brutalne ataki na policjantów pod TK i dramatyczna interwencja przy Marszałkowskiej
Kierwiński i podległe mu służby muszą mierzyć się z dramatycznym tłem polityczno-medialnej burzy, do której doszło w piątek 16 października 2026 roku w centrum Warszawy. Policjanci zabezpieczali zgromadzenie w rejonie alei Szucha, niedaleko siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Zwrócili uwagę na mężczyznę, który zachowywał się nerwowo i nienaturalnie.
Funkcjonariusze próbowali go wylegitymować. Wtedy mężczyzna nagle rzucił się do ucieczki w stronę ulicy Marszałkowskiej. Wbiegł do budynku w pobliżu placu Unii Lubelskiej, gdzie mieści się biuro Adama Borowskiego. W środku stawiał opór i zaatakował policjantkę, naruszając jej nietykalność oraz powodując uraz głowy. Pogotowie natychmiast zabrało ranną funkcjonariuszkę do szpitala.
Policjanci obezwładnili mężczyznę i go zatrzymali. Podczas kontroli znaleźli nóż ukryty pod jego kurtką. Wcześniejsze emocje w tej okolicy również sięgały zenitu, gdy zaledwie dwa dni wcześniej przed budynkiem doszło do dantejskich scen w trakcie manifestacji po ślubowaniu sędziowskim. Zatrzymany mężczyzna stracił przytomność i również został przewieziony do szpitala.
AKPA
TV Republika policja: skandaliczne oskarżenia i wizerunki funkcjonariuszy na wizji
Prawdziwe apogeum emocji, które tak rozwścieczyło Marcina Kierwińskiego, przeniosło się jednak ze stołecznych ulic na antenę telewizyjną. W relacjach stacji padły bezprecedensowe obelgi pod adresem interweniujących policjantów. Nazwano ich "wytresowanymi psami", "patologią" oraz "tępymi narzędziami w ręku Tuska". Wypowiedzi kwestionowały nawet ich człowieczeństwo.
Telewizja informowała o rzekomym ataku na biuro Borowskiego. Podawała, że agresorką miała być policjantka, a poszkodowany mężczyzna miał być związany z protestem. Pracownik stacji pokazywał też na wizji zdjęcia funkcjonariuszy i wzywał widzów do ustalenia ich tożsamości w cywilu. Ranną policjantkę oskarżał o podszywanie się pod funkcjonariuszkę i usiłowanie zabójstwa.
Komendant Główny Policji, przy pełnym wsparciu MSWiA, ma złożyć stosowne wnioski w sprawie publicznego udostępniania wizerunków interweniujących policjantów. To kolejna odsłona sporu, w którym medialna pacyfikacja mundurowych rozgrywa się na wizji, a konsekwencje słów mogą teraz oceniać śledczy.
Zdaniem Marcina Kierwińskiego zachowanie redakcji jest niedopuszczalne. Podczas spotkania z mediami podkreślił, że wzywanie do ujawniania wizerunku policjantów na służbie to skandal:
Jest rzeczą skandaliczną, że funkcjonariusze jednej konkretnej telewizji wzywają do publicznego udostępniania wizerunku policjantów, którzy realizują swoje ustawowe i konstytucyjne obowiązki