Tomasz Komenda pozostawił po sobie dramatyczną historię i majątek, którego ostateczny los wciąż nie jest przesądzony. Stawką w toczącym się przed wrocławskim sądem postępowaniu spadkowym jest wielomilionowy majątek. To ogromna kwota, będąca zapłatą za 18 lat niesłusznie spędzonych w więzieniu. Właśnie nastąpił przełom, a do sądu wpłynęły wyczekiwane opinie biegłych, które zadecydują o autentyczności pozostawionego testamentu.
- Majątek w wysokości blisko 13 milionów złotych to zadośćuczynienie i rekompensata. Skarb Państwa wypłacił je za 18 lat niesłusznego pobytu w więzieniu
- Do wrocławskiego sądu wpłynęły dwie opinie specjalistów: biegłego grafologa oraz psychiatry, mające ostatecznie rozstrzygnąć wątpliwości wokół testamentu zmarłego
- Z nieoficjalnych doniesień wynika, że cały majątek zapisał w testamencie bratu, Gerardowi
- Małoletniemu synowi Filipowi ma z kolei przypaść w udziale zachowek, wynoszący dwie trzecie wartości należnego mu udziału spadkowego
Opinie biegłych wpłynęły do sądu we Wrocławiu
Tomasz Komenda zmarł w lutym 2024 roku w wieku zaledwie 47 lat, zostawiając bliskich w ogromnym smutku i otwierając trudny prawny rozdział związany z podziałem jego dobytku. Od tamtej pory przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu toczy się bardzo skomplikowane postępowanie spadkowe. Pierwsza rozprawa w tej sprawie odbyła się już w październiku 2024 roku, a sam wniosek o wszczęcie postępowania spadkowego wpłynął do sądu zaledwie dziesięć dni po pogrzebie Tomasza Komendy. Do akt sprawy trafiły wreszcie dwie kluczowe ekspertyzy: grafologa oraz psychiatry. Dokumenty te mają fundamentalne znaczenie dla ostatecznego rozstrzygnięcia, kto odziedziczy pozostawioną fortunę.
Zlecone przez wrocławski wymiar sprawiedliwości badania dotyczyły samej istoty spisanego dokumentu. Sąd powołał biegłego grafologa w celu dokładnego zbadania i oceny autentyczności testamentu, co pozwoli zweryfikować prawdziwość złożonego podpisu. Niezwykle ważna jest również ocena medyczna. Biegły psychiatra sprawdził, czy w chwili sporządzania woli zmarły był w pełni świadomy. Miał ocenić, czy posiadał on zdolność do podejmowania decyzji oraz czy był w pełni władz umysłowych.
Fot. Jan Bielecki/East News,
Podział majątku i nieoficjalne ustalenia dotyczące testamentu
Tomasz Komenda w swojej ostatniej woli, według nieoficjalnych doniesień, miał wzbudzić spore emocje wśród obserwatorów sprawy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w swoim testamencie zapisał cały zgromadzony majątek wyłącznie swojemu bratu, Gerardowi. Majątek, o który toczy się spór, to blisko 13 milionów złotych oraz trzy mieszkania. Oznaczałoby to, że jego mały syn nie został głównym i bezpośrednim dziedzicem. Prawo chroni jednak interesy dzieci w takich przypadkach.
Zgodnie z tymi samymi ustaleniami, małoletniemu synowi Filipowi ma ostatecznie przypaść zachowek. Z tytułu zabezpieczenia jego przyszłości, przysługuje mu kwota w wysokości dwóch trzecich wartości należnego mu ustawowo udziału spadkowego. W czerwcu 2025 roku głos na temat sytuacji finansowej i relacji rodzinnych zabrała matka chłopca, Anna Walter. Starała się wyjaśnić intencje, jakimi kierował się ojciec.
Tomek tak pomyślał o wszystkim, żebym w przyszłości mogła wykorzystać środki na potrzeby Filipa
Kobieta opowiedziała również, jak obecnie wyglądają relacje chłopca z krewnymi zmarłego, wskazując na niezwykle ważną rolę brata.
Gerard jako jedyny z całej rodziny ma kontakt z synem. To on ma spełnić wolę Tomka i opiekować się Filipem
Fot. Wojtek Olszanka/DDTVN/East News Warszawa, 12.09.2018 Na planie programu Dzien Dobry TVN
n/z: Tomasz Komenda nieslusznie skazany na 18 lat wiezenia za gwalt
Zadośćuczynienie za lata w celi i oczekiwanie na wyrok
Tomasz Komenda i jego rodzina walczą o majątek. Zasądzone środki stanowią zadośćuczynienie i rekompensatę przyznaną od Skarbu Państwa za 18 długich lat koszmaru, jakiego mężczyzna doświadczył w więziennym zamknięciu. Kwota ta stanowi bolesną zapłatę za zrujnowane zdrowie oraz utracony czas, którego nikt mu już nie zwróci.
Rodzina i opinia publiczna z wielką uwagą śledzą dalsze kroki wymiaru sprawiedliwości. Wpłynięcie do akt opinii grafologa i psychiatry to gigantyczny krok naprzód, jednak nie oznacza on natychmiastowego zamknięcia postępowania. Biuro Prasowe Sądu Okręgowego we Wrocławiu przekazało krótki komentarz, który ukazuje obecny status prawny całej sytuacji (stan na 11 lipca 2026 r.).
We wskazanej sprawie wpłynęły opinie. Na dzień dzisiejszy nie ma wyznaczonego terminu rozprawy