Roman Karkosik wraz z żoną Grażyną sfinansował budowę kolosa, który 15 sierpnia 2026 roku został poświęcony w kujawskiej wsi Konotopie. Monument Matki Bożej Miłosiernej mierzy dokładnie 55,6 metra wysokości, co czyni go oficjalnie najwyższą figurą maryjną w całej Europie. Poświęcenie posągu wywołało jednak prawdziwą burzę, a znany duchowny postanowił sprowadzić fundatorów na ziemię, choć monument celuje prosto w niebo.
- Figura w Konotopiu mierzy 55,6 metra i jest najwyższą figurą maryjną w Europie
- Budowę sfinansowało z własnych środków małżeństwo Grażyna i Roman Karkosikowie jako podziękowanie za odzyskanie przez miliardera zdrowia
- Media szacują, że inwestycja pochłonęła od 70 do 100 milionów złotych
- Dominikanin o. Paweł Gużyński nie szczędził krytyki, nazywając instalację dziwactwem religijnym postawionym na odludziu
O. Paweł Gużyński krytykuje figurę w Konotopiu
Ojciec Paweł Gużyński postanowił przerwać milczenie i w dosadny sposób ocenił nowo powstały monument. Zakonnik i liberalny głos polskiego kościoła w rozmowie z Radiem ZET zrezygnował z dyplomacji, komentując rozmach kujawskiej inwestycji. Duchowny od razu porównał nową figurę do słynnego pomnika ze Świebodzina.
Według duchownego stawianie tak gigantycznych obiektów w żaden sposób nie pomoże w rozwiązaniu problemów, z jakimi boryka się obecnie Kościół. Dominikanin zauważył, że monumentalna rzeźba to próba trwałego zaznaczenia terenu, która niewiele ma wspólnego z rzeczywistą odnową duchową. W wywiadzie padły wyjątkowo mocne słowa.
Fundator walnął figurę po zbóju, mówiąc kolokwialnie. To "potworek" w szczerym polu. Kolejne, po Świebodzinie, dziwactwo religijne. Tylko czy naprawdę postawienie "King Konga" zażegna kryzys wiary? A skąd! Pomysłodawca liczy jednak, że na wieki wieków tę przestrzeń naznaczy i nikt tego już nie ruszy
– Paweł Gużyński.
Wiki Commons; wnp.pl
CZYTAJ WIĘCEJ: "Mąż nie powinien żyć!" Żona polskiego miliardera zdradza kulisy powstania rekordowej figury Matki Boskiej
Wymiary i fundatorzy najwyższej figury Maryi w Europie
Małżeństwo Karkosików sfinansowało budowę rzeźby całkowicie z własnych środków. Pomnik stanął we wsi Konotopie w gminie Kikół, w powiecie lipnowskim, tuż przy drodze krajowej nr 10 łączącej Toruń z Lipnem. Budowla jest prywatnym dowodem wdzięczności za wyzdrowienie biznesmena - najwyraźniej w świecie wielkich finansów najlepszym podziękowaniem za drugie życie jest architektura sakralna w skali XXL.
Wymiary budowli robią ogromne wrażenie i sprawiają, że świebodziński Chrystus może poczuć lekkie ukłucie zazdrości. Dzięki wysokości 55,6 metra rzeźba zyskała miano najwyższej na kontynencie, a jej rozmiar robi wrażenie nawet z wielu kilometrów - trudno więc będzie udawać przed Maryją, że nie ma nas w domu. Sama figura mierzy 40,6 metra, z kolei postument w kształcie korony dostawia kolejne 15 metrów.
Projektantem monumentu jest rzeźbiarz Adam Jakub Matejkowski, a cała konstrukcja została wykonana z białego betonu. Na wysokości ponad 15 metrów w obiekcie znajduje się taras widokowy. Gigantyczna figura stanęła zaledwie około 300 metrów od lokalnego Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej.
Uroczystość poświęcenia figury zorganizowano z wielką pompą w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Przewodniczył jej biskup włocławski Krzysztof Wętkowski, a na miejscu pojawiła się fundatorka Grażyna Karkosik, tłumy wiernych oraz Zespół Pieśni i Tańca "Mazowsze". Co ciekawe, na kujawskich polach zameldował się nawet Lech Wałęsa, który najwyraźniej chciał osobiście sprawdzić, czy Maryja faktycznie jest tak wysoka, jak mówili w wiadomościach.
Wiki Commons
Reakcje internautów na monument za miliony
Nowa figura natychmiast podzieliła opinię publiczną, a w sieci rozgorzała zażarta dyskusja o zasadności stawiania tak kosztownych konstrukcji. Koszty prac ocenia się na kwotę rzędu 70–100 mln zł, choć Wirtualna Polska wspominała o jeszcze wyższych sumach. Z analizy przeprowadzonej przez agencję Res Futura wynika, że zaledwie 25 procent internautów uznało postawienie figury za piękny gest, podczas gdy pozostali komentujący wyrazili wyraźny sprzeciw lub głęboki sceptycyzm.
W mediach społecznościowych do dyskusji wrócił również znany zakonnik, który wytknął hierarchom brak konsekwencji i unikanie trudnych tematów moralnych kosztem widowiskowych inwestycji.
Wspólnota Kościoła, która inwestuje w wielkie figury Chrystusa lub Matki Bożej, a nie potrafi nakłonić swoich pasterzy do powołania rzetelnej i wiarygodnej komisji do zbadania przestępstw seksualnych popełnionych przez ludzi Kościoła, nie jest wiarygodna
– Paweł Gużyński.
Duchowny opublikował w sieci także krótkie, bezkompromisowe podsumowanie całego zamieszania wokół kujawskiego pomnika:
Tania pobożność, DUŻE pieniądze i kiepski gust nie zastąpią sprawiedliwości. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość