Po katastrofie F‑16 w Radomiu, w której zginął mjr Maciej "Slab" Krakowian, Szymon Hołownia — marszałek Sejmu i kandydat w wyborach prezydenckich 2025 — złożył rodzinie pilota poruszające kondolencje. Zwrócił się wprost do najbliższych: "Nie zostaniecie teraz sami", a jego słowa wybrzmiały szczególnie mocno, bo żona Szymona Hołowni, Urszula Brzezińska‑Hołownia, służy jako pilotka w Wojsku Polskim.
Po tragedii w Radomiu. Hołownia zabiera głos
W czwartek, 28 sierpnia 2025 roku, na lotnisku w Radomiu podczas treningu przed Air Show 2025 doszło do wypadku. W katastrofie zginął pilot wojskowy, mjr Maciej "Slab" Krakowian, a jego maszyna rozbiła się na oczach świadków. Ta wstrząsająca katastrofa F‑16 Radom wydarzyła się zaledwie dwa dni przed pokazami zaplanowanymi na 30–31 sierpnia, pogrążając w żałobie całe środowisko lotnicze.
Jeszcze tego samego wieczoru Szymon Hołownia opublikował na platformie X wpis — to były kondolencje, nie deklaracje polityka. Ton był prosty i przejmujący: mniej o wielkich słowach, więcej o człowieku, służbie i bólu, który trudno opisać. Bez patosu, poza jednym, które w takich chwilach wybrzmiewa najgłośniej: współczuciem.
Po tragedii na radomskim lotnisku nie ma słów, żeby wyrazić ból, szok, wykrzyczeć niezgodę. Wspaniały, świetnie wykształcony, nagradzany pilot, instruktor, szef szkolenia…
Po tragedii na radomskim lotnisku nie ma słów, żeby wyrazić ból, szok, wykrzyczeć niezgodę. Wspaniały, świetnie wykształcony, nagradzany pilot, instruktor, szef szkolenia…
Najbliższym, a zwłaszcza żonie i synom poległego Kolegi, składam najszczersze, z głębi serca płynące…
— Szymon Hołownia (@szymon_holownia) August 28, 2025
Słowa do żony i synów pilota. "Nie zostaniecie teraz sami"
Wpis marszałka miał konkretny adres: najbliżsi poległego. W obliczu tak dramatycznego wypadku F‑16, Hołownia podkreślił, że obok naturalnych odruchów "lotniczej rodziny" stoi także państwo, które w takich momentach nie może ograniczyć się do pustych gestów. To był jasny komunikat, że wsparcie państwa ma być realne i odczuwalne dla tych, którzy stracili najwięcej — żony i dzieci.
Najbliższym, a zwłaszcza żonie i synom poległego Kolegi, składam najszczersze, z głębi serca płynące wyrazy współczucia. Usłyszycie to pewnie od każdej lotniczej rodziny, ale i od polskiego państwa: nie zostaniecie teraz sami.
Tak wybrzmiała obietnica realnego wsparcia, a nie tylko oficjalnego gestu. Dla bliskich to sygnał, że pomoc nie skończy się na słowach. W sytuacjach takich jak ta nawet krótkie zdanie potrafi stać się mostem — od ciężaru niewyobrażalnej straty do konkretnej pomocy.
instagram.com/slab_twindad
Osobisty wymiar. "Wciąż nie możemy w to z Ulą uwierzyć…"
Ton wpisu domknęło krótkie zdanie, bez patosu i bez zbędnych ozdobników. To proste, ale wymowne wyznanie bezradności wobec losu.
Wciąż nie możemy w to z Ulą uwierzyć…
To "z Ulą" nie jest tu przypadkowe. Urszula Brzezińska‑Hołownia — żona Szymona Hołowni — jest oficerem Wojska Polskiego i doświadczoną pilotką, wyszkoloną na samolotach bojowych MiG-29. Jako absolwentka dęblińskiej "Szkoły Orląt" służy w Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim i od lat jest częścią środowiska, które dziś opłakuje kolegę po fachu.
Ten osobisty kontekst sprawia, że słowa polityka nie brzmią jak rytualna formułka. "Lotnicza rodzina" to dla nich nie metafora, lecz codzienność — trudy służby, ryzyko i solidarność, którą widać chociażby podczas przygotowań do takich wydarzeń jak Air SHOW Radom. Dlatego obietnica "Nie zostaniecie teraz sami" brzmi tu jak zobowiązanie, a nie tylko kondolencja.
instagram.com/szymon.holownia
Co wiemy o katastrofie F‑16
Podczas treningu przygotowawczego do Air Show 2025 rozbił się samolot F-16 z 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego. W tej tragicznej katastrofie F‑16 Radom zginął pilot, a osoby postronne nie ucierpiały. Na miejscu natychmiast podjęto działania ratownicze i zabezpieczono teren.
Według wstępnych doniesień medialnych przyczyną mogło być prawdopodobnie przeciągnięcie maszyny na niskiej wysokości i utrata siły nośnej. To jednak tylko hipoteza, którą zweryfikuje postępowanie powypadkowe. W tak czułym momencie słowa "prawdopodobnie" i "wstępnie" nie są asekuracją — to odpowiedzialność.
Sprawę wyjaśni komisja badania wypadków lotniczych oraz prokuratura wojskowa. Chodzi o fakty, dane i wnioski dla bezpieczeństwa, które mogą zapobiec podobnym tragediom w przyszłości. Tu nie ma miejsca na spekulacje.
Reakcje i proste słowa wsparcia. Politycy i "lotnicza rodzina"
Wyrazy współczucia po tragedii napłynęły z całej sceny publicznej. W sieci wybrzmiały proste słowa: "W katastrofie samolotu F-16 zginął polski pilot, cześć Jego pamięci" (Donald Tusk), "Łączę się duchowo z Jego Rodziną i Przyjaciółmi" (Andrzej Duda) czy "najgłębsze wyrazy współczucia" dla rodziny tragicznie zmarłego "pilota Wojska Polskiego" (Władysław Kosiniak‑Kamysz). To rzadki moment, gdy polityka milknie, a zostaje wspólnotowy odruch.
Te pierwsze reakcje polityków na katastrofę F‑16 ustawiły ton publicznej dyskusji, w której dominują apele o rozwagę i standardy empatii. Równolegle środowisko lotnicze przypomina o unikaniu pośpiechu i szacunku dla rodziny. Krótko mówiąc: dokładność ponad sensację.
instagram.com/slab_twindad
Co dalej: śledztwo i wsparcie dla najbliższych
Po wypadku ruszają kluczowe procedury: zabezpieczenie szczątków, analiza parametrów lotu i prace komisji. Celem jest nie tylko odpowiedź na pytanie "jak do tego doszło", ale też sformułowanie wniosków dla bezpieczeństwa. Proces trwa, a transparentna komunikacja instytucji ma w takich chwilach ogromne znaczenie.
Równolegle uruchamiane są ścieżki wsparcia dla rodziny — od opieki instytucjonalnej po świadczenia, które przysługują bliskim żołnierzy poległych w służbie. Słowa Szymona Hołowni sugerują konkret: państwo ma być blisko, oferując realną pomoc. To zobowiązanie, które wykracza poza jednorazowy gest.
Nie cofniemy czasu ani nie oswoimy żałoby słowami. Możemy jednak zachować pamięć i zobowiązanie do troski. Cześć Jego pamięci — mjr Maciej "Slab" Krakowian.