Doda idzie jak burza: nowy singiel, serial dokumentalny i wielkie plany na podbój PGE Narodowego. Jednak podczas gdy królowa popu w pocie czoła buduje pomnik swojej muzycznej legendy, naukowcy postanowili postawić jej zupełnie inny "pomnik". I gwarantujemy – tą nominacją gwiazda raczej nie pochwali się w mediach społecznościowych, bo zamiast o sukcesie, mówi ona o spektakularnej wpadce.
Doda kontra biologia. Walka o "statuetkę Alternatywnej Zięby"
Łukasz Sakowski, organizator plebiscytu, nie bierze jeńców. W tegorocznym wyścigu po statuetkę "Alternatywnej Zięby" – będącą synonimem antynaukowego absurdu – Doda zajęła wysoką pozycję. Poszło o jej brawurową tezę, że aż 50 proc. kobiet ma chorą tarczycę. Podczas gdy piosenkarka "wysyła" do endokrynologa co drugą Polkę, biologia mówi jasno: to gruba przesada. Rzeczywiste statystyki dotyczące chorób tarczycy oscylują wokół kilku do kilkunastu procent.
Sakowski bezlitośnie punktuje, że naciągane dane miały służyć konkretnemu celowi – sprzedaży.
Celebrytka i piosenkarka Dorota Rabczewska (...) otrzymała nominację do Biologicznej Bzdury Roku 2025 za wypowiedź na temat chorób tarczycy u kobiet. Stwierdziła, że 50 proc. kobiet się z tym boryka, co jest nieprawdą. Istnieją różne statystyki i źródła danych, ale wszystkie oscylują zwykle między kilkoma a kilkunastoma procentami kobiet. Dodajmy, że Doda wykorzystała tę fałszywą informację o co drugiej kobiecie chorującej na tarczycę, by promować swoje suplementy diety. Tymczasem suplementy nie mają charakteru leczniczego.
instagram.com/dodaqueen
"Leczniczy deserek" pod lupą prokuratury. Ekspert ostrzega przed efektami ubocznymi
Sprawa dawno przestała być niewinną wpadką na Instastory. Tu wkracza prawo i to z grubej rury. Główny Inspektor Farmaceutyczny uznał, że promowanie suplementów jako leku na Hashimoto to wprowadzanie konsumentów w błąd i skierował sprawę prosto do prokuratury. Oberwało się też samym "żelkom". Doktor dietetyki Michał Wrzosek brutalnie wypunktował skład specyfiku. Okazuje się, że "leczniczy deserek" Dody, zamiast uzdrawiać tarczycę, może zafundować fankom co najwyżej rewolucje żołądkowe.
Wrzosek nie gryzie się w język, wytykając celebrytce nieodpowiedzialność:
Suplementy nie leczą, a promowanie suplementu jako "słodkiego deserku" w mojej ocenie jest co najmniej niesmaczne i nieodpowiedzialne. Szczególnie że ten "deserek" na pierwszym miejscu w składzie ma (...) słodziki, które – spożywane w nadmiarze – mogą powodować wzdęcia, bóle brzucha i mieć działanie przeczyszczające. (...) To lekarz powinien decydować o leczeniu i sposobie leczenia, a nie celebryci.
Piętka Mieszko/AKPA
Braun, Wilk i Doda. Celebrytka w "wyborowym" towarzystwie
Jeśli Doda myślała, że jej teorie są wyjątkowe, to w tym rankingu ma potężną konkurencję. I to w bardzo niechlubnym towarzystwie. Na liście nominowanych do Biologicznej Bzdury Roku 2025 artystka wylądowała w jednym worku z politycznymi denialistami i koronasceptykami. Obok niej o anty-nagrodę walczą m.in. Grzegorz Braun (za twierdzenie, że "nie było żadnej pandemii"), Jacek Wilk (za teorie o autyzmie i szczepieniach) czy Justyna Socha. To pokazuje skalę absurdu – porady gwiazdy estrady zostały postawione na równi z najgłośniejszymi teoriami spiskowymi ostatnich lat.
Czyżby to był ten "wielki finał", o którym artystka mówiła w kontekście swojej show-biznesowej emerytury? Zamiast owacji na stojąco, mamy prokuratorskie dochodzenie i nominację do nagrody za ignorancję. Czy po tej wpadce Doda wycofa się z "leczenia" Polaków żelkami, czy pójdzie na wojnę z naukowcami? I najważniejsze: czy celebryci, którzy mylą estradę z gabinetem lekarskim, powinni w ogóle bezkarnie zabierać głos w sprawach zdrowia? Sekcja komentarzy jest wasza.