Żona Szymona Hołowni może liczyć na bajońską emeryturę. MON ujawnia wyliczenia

Żona Szymona Hołowni może liczyć na bajońską emeryturę. MON ujawnia wyliczenia

Żona Szymona Hołowni może liczyć na bajońską emeryturę. MON ujawnia wyliczenia

instagram.com/szymon.holownia/

Urszula Brzezińska-Hołownia to postać, która wymyka się stereotypom "żony przy mężu". Podczas gdy Szymon Hołownia bryluje na politycznych salonach, ona każdego dnia igra z grawitacją za sterami myśliwca. Teraz światło dzienne ujrzały konkretne dane oparte na stawkach MON, które pokazują, na jaką emeryturę może liczyć "pierwsza pilotka RP". Te liczby zwalają z nóg i pokazują, że służba ojczyźnie potrafi być wymiernie doceniona.

Reklama

Podpułkownik Brzezińska-Hołownia na celowniku. Tyle wpłynie na jej konto

Wojsko rządzi się swoimi prawami, a emerytura wojskowa to temat, który w Polsce zawsze rozpala wyobraźnię do czerwoności. W przypadku żony Szymona Hołowni nie mówimy jednak o wróżeniu z fusów, ale o twardych danych wynikających z siatki płac Ministerstwa Obrony Narodowej. Eksperci nie mają wątpliwości: jako oficer w stopniu podpułkownika i pilot klasy mistrzowskiej, Urszula Brzezińska-Hołownia zapracowała na świadczenie, które dla przeciętnego emeryta brzmi jak science-fiction.

Szacuje się, że samo uposażenie zasadnicze na jej stanowisku to widełki rzędu 12-15 tys. zł brutto. Ale to dopiero początek finansowej drabiny. Kluczowa w jej przypadku jest "wysługa lat" oraz specyficzne dodatki za służbę w powietrzu.

Latanie w strefie naddźwiękowej na maszynie takiej jak MiG-29 to nie tylko gigantyczna dawka adrenaliny, ale i potężny mnożnik do podstawy wymiaru emerytury. Według nieoficjalnych wyliczeń opartych na dostępnych regulacjach, po przejściu w stan spoczynku na jej konto może wpływać co miesiąc nawet 18-22 tys. zł. To kwota, która zapewnia wyjątkowo "miękkie lądowanie" w cywilu.

Szymon Hołownia z żoną Instagram.com

Nie tylko dieta poselska. Żona Hołowni zapracowała na własny majątek

Nie jest tajemnicą, że Szymon Hołownia jako jeden z najważniejszych polityków w kraju nie narzeka na finanse, ale jego żona wcale nie musi prosić o kieszonkowe. Jej portfel jest równie ciężki, co noga na przepustnicy myśliwca. To pieniądze okupione gigantycznym stresem i ryzykiem, którego nie da się przeliczyć na żaden kurs walut.

Jej niezależność finansowa jest faktem bezdyskusyjnym. Zarobki pilota wojskowego tej klasy należą do absolutnej elity w sferze budżetowej, a MON potrafi docenić fachowców, których szkolenie kosztuje miliony.

Jak to zwykle bywa, gdy w grę wchodzą publiczne pieniądze i głośne nazwiska, internet zapłonął niczym dopalacz myśliwca. Informacje o prognozowanej wysokości świadczenia wywołały lawinę skrajnych emocji. Z jednej strony wylewa się fala podziwu dla kobiety, która wykonuje "męski" i śmiertelnie niebezpieczny zawód. Z drugiej strony, w polskiej sieci nic nie jest czarno-białe. Nie brakuje głosów oburzenia, które zestawiają emeryturę wojskową rzędu kilkunastu tysięcy złotych ze świadczeniami nauczycieli czy pielęgniarek. Dyskusja o "uprzywilejowanych kastach" wraca jak bumerang, a nazwisko Hołownia działa na niektórych internautów jak płachta na byka.

Szymon Hołownia pozuje z piękną żoną. "Żeby za każdym razem do nas wracali. Z misji. Z pracy"
Źródło: instagram.com/szymon.holownia
Reklama
Reklama