Przełom w sprawie nękania 15-letniej Darii. Szkoła żądała fortuny. Do rodziców dotarło pismo

Przełom w sprawie nękania 15-letniej Darii. Szkoła żądała fortuny. Do rodziców dotarło pismo

Przełom w sprawie nękania 15-letniej Darii. Szkoła żądała fortuny. Do rodziców dotarło pismo

tevizja.pl; Wiki Commons

Jeszcze chwilę temu szkoła groziła rodzicom pozwami i żądała gigantycznych pieniędzy za "naruszenie renomy", a 15-latka miała zostać wyrzucona z placówki z wilczym biletem. Dziś, pod naporem medialnej burzy wywołanej przez Przegląd Sportowy Onet, dyrekcja prestiżowego liceum rakiem wycofuje się z administracyjnego ataku na ofiarę. Do rodziców Darii dotarło pismo dowodzące, że presja ma sens.

Reklama

Nagły zwrot w prestiżowym liceum. Decyzja o skreśleniu Darii wstrzymana

Jeszcze kilka dni temu sytuacja wydawała się przesądzona, a postawa szkoły szokowała opinię publiczną. Placówka TE Vizja, zamiast posypać głowę popiołem, przeszła do ofensywy, domagając się od rodziny siatkarza Jurija Gladyra (Hładyra )500 tys. zł odszkodowania. Absurd tej sytuacji porażał — ofiara nękania i jej rodzice mieli płacić krocie za to, że ośmielili się głośno mówić o krzywdzie, co rzekomo uderzyło w wizerunek liceum. Jednak twarda postawa dyrekcji skruszała w zderzeniu z rzeczywistością.

Do rodziców dziewczynki oraz ich pełnomocnika wpłynęło właśnie pismo, które można uznać za pierwszy, realny sukces w walce o godność dziecka. Dokument podpisała dyrektor liceum, Emilia Nagucka, a jego treść nie pozostawia złudzeń — szkoła cofa się o krok. W oficjalnym piśmie czytamy:

Na podstawie art. 97 §1 pkt 4 oraz art. 123 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego [...] postanawiam zawiesić postępowanie w sprawie wydania decyzji w sprawie skreślenia uczennicy Darii Gladyr z listy uczniów Liceum Ogólnokształcącego TE Vizja z Oddziałami Dwujęzycznymi do czasu uprzedniego rozstrzygnięcia zagadnienia wstępnego przez inny organ.

Dla 15-latki oznacza to, że na ten moment widmo wyrzucenia ze szkoły, które miało nastąpić 31 grudnia 2025 roku, zostało oddalone. Dyrekcja przyznała wprost, że na ich ruchy patrzy teraz zbyt wiele par oczu — od kuratorium po prokuraturę — by mogli dalej działać w bańce własnych przepisów.

W dniu 12 grudnia 2025 roku zostało wszczęte postępowanie administracyjne w sprawie skreślenia uczennicy Darii Gladyr z listy uczniów Liceum Ogólnokształcącego TE Vizja z Oddziałami Dwujęzycznymi. Z uwagi na fakt, iż na wydanie decyzji może mieć wpływ rozstrzygnięcie zagadnienia wstępnego dokonanego przez inny organ postanowiono jak w sentencji.

Jurij Gladyr Hładyr z medalem instagram.com/aluroncmc

Czytaj także: 10-latka z Gródka poszła spać i już się nie obudziła. Dzień wcześniej w szkole doszło do wypadku. "Nikt nie wezwał pomocy"

"To jest przełom". Prawnik rodziny ujawnia kulisy

Sprawę od początku prowadzi znany adwokat, dr Mateusz Mickiewicz, który punktuje niekonsekwencję placówki. Jeszcze niedawno szkoła wytaczała najcięższe działa finansowe, a teraz prokurent placówki "zmiękł" i poprosił o spotkanie w celu polubownego załatwienia sprawy. Medialny skandal w warszawskim liceum sprawił, że argumenty rodziny, wcześniej ignorowane, nagle stały się słyszalne.

To jest przełom, choć nie koniec sprawy. [...] Nadmieniam, że podjęliśmy próbę, z uwagi na charakter tego sporu, polubownego rozwiązania tej sytuacji. Jednak wskutek postawy osób decyzyjnych w szkole nie doszło do tego porozumienia, więc czekamy na dalsze działania i rozwój sytuacji.

Prawnik jasno wskazuje, że interwencja organów państwowych zmusiła szkołę do głębokiej refleksji i zmiany taktyki. Dla dobra dziecka, Daria nie może być teraz poddawana dalszym szykanom administracyjnym, co w końcu zrozumiano w TE Vizja.

Zgodnie z posiadaną przez nas wiedzą, MEN i kuratorium wszczęły postępowania kontrolne. Odbieram to jako jasną wiadomość, że organy państwa widzą potrzebę ingerencji, a Daria nie może być poddawana dalszym negatywnym działaniom o charakterze administracyjnym do czasu rozstrzygnięcia sprawy. Dla dobra dziecka. Będzie czas, żeby w spokoju ustalić jak wyglądało prześladowanie, krok po kroku. I jak w tym wszystkim zachowała się szkoła. Dla nas to przełom, patrząc na to jak wyglądały sprawy przez dwa miesiące.

Ministerstwo Edukacji i Policja wkraczają do akcji

Sprawa nabrała takiego rozpędu, że wyszła daleko poza granice Polski, angażując dyplomację na najwyższym szczeblu. Głos zabrał Andrij Sybiha, Minister Spraw Zagranicznych Ukrainy, który nie gryzł się w język, oceniając bierność wobec przemocy. Jego słowa nadały sprawie ciężar gatunkowy, którego szkoła nie mogła zignorować.

Szkoda, że wciąż musimy wracać do przypadków haniebnego traktowania Ukraińców w Polsce. Ale takie podejście, jak w przypadku Darii, jest absolutnie nie do przyjęcia.

Równie stanowczo zareagowało polskie Ministerstwo Edukacji Narodowej, które nie ograniczyło się do pustych frazesów. Kuratorium oświaty przeprowadziło w TE Vizja kontrolę, która zakończyła się wydaniem aż 20 zaleceń, co jest jasnym sygnałem o skali nieprawidłowości.

MEN informuje, że w sprawie liceum niepublicznego prowadzonego przez TE Vizja, w której miało dojść do przemocy rówieśniczej, toczy się rozbudowane postępowanie kontrolne prowadzone przez kuratorium oświaty. Wydano 20 zaleceń, których wdrożenie będzie poddane dodatkowej weryfikacji. Jednocześnie monitorowana jest kwestia legalności wydania decyzji o wykreśleniu uczennicy ze szkoły. MEN przypomina, że każda szkoła, publiczna lub niepubliczna, ma szczególną odpowiedzialność za dobro i bezpieczeństwo swoich uczniów i uczennic, a każdy przypadek agresji powinien być traktowany z należytą uwagą i ze wsparciem dla ofiary przemocy. Dobro dziecka jest zawsze priorytetem.

To jednak nie koniec problemów agresorów, bo do gry wkroczyły organy ścigania. Policja nie zamierza bagatelizować sprawy i skierowała wnioski do sądu rodzinnego, dopatrując się w zachowaniu rówieśników znamion demoralizacji.

Chciałbym również podkreślić, że działają sądy rodzinne, powiadomione przez policję, że doszło do zachowań, które — zdaniem policji — wypełniają znamiona demoralizacji. I teraz to sąd będzie decydował, w jaki sposób wdrożyć środki wychowawcze i poprawcze w stosunku do osób zaangażowanych w prześladowanie Darii

— punktuje mecenas Mickiewicz.

Jurij Gladyr Hładyr w czasie meczu instagram.com/aluroncmc

Dramat córki siatkarza. Od czego zaczął się skandal?

Przypomnijmy, że koszmar 15-latki Darii Gladyr dotknął rodzinę znanego sportowca, Jurija Gladyra, który od 2019 roku jest filarem drużyny Aluron CMC Warta Zawiercie. Nękanie 15-letniej Darii rozpoczęło się w październiku 2025 roku, a jego dowodem stały się obrzydliwe nagrania ujawnione przez media. Mimo to, szkoła początkowo umywała ręce, twierdząc, że do zdarzeń dochodziło "po godzinach", co brzmiało jak ponury żart.

Z dokonanych przez Dyrekcję ustaleń wynika, iż opisywane zdarzenia nie miały miejsca na terenie szkoły, ani w czasie realizacji zajęć dydaktycznych, lecz poza placówką i po godzinach lekcyjnych, a ponadto, iż źródłem incydentu był osobisty konflikt między nastolatkami, który rodzice uczennicy Darii Gladyr przenieśli na przestrzeń szkolną — brzmiało kontrowersyjne oświadczenie szkoły.

Rodzice Darii, Marina i Jurij, nie mogli uwierzyć, że jedyną ofiarą systemu ma być ich nękane dziecko, od którego dodatkowo żąda się pieniędzy. Matka dziewczynki w emocjonalnych słowach pytała o elementarną sprawiedliwość w obliczu przemocy rówieśniczej w szkole.

Siedzę nocami i się zastanawiam, jak to jest możliwe, że moja córka ma zostać ukarana za to, że padła ofiarą przemocy psychicznej. Ona jedyna w tej sprawie. Gdzie tu sprawiedliwość?

Dziś wydaje się, że sprawiedliwość powoli zaczyna pukać do drzwi warszawskiego liceum, a medialny lincz na córce siatkarza zmienia się w lincz na bezdusznych procedurach. Pozostaje pytanie: ile jeszcze takich spraw jest zamiatanych pod dywan w prywatnych placówkach, gdzie wysokie czesne zdaje się kupować milczenie dyrekcji? Oczy całej Polski zwrócone są teraz na finał tej sprawy.

Polski dyrygent zachwycił świat, ale ojciec nie pęka z dumy. Po tym, co wypalił o synu, pęka za to serce.
Źródło: facebook.com/radzimir
Reklama
Reklama